Mentionsy

Kryminalia
Kryminalia
30.09.2025 05:00

Wyrył tajemniczy znak na plecach swojej sąsiadki | 17.

W tym odcinku podcastu kryminalnego przybliżę Wam sylwetkę Scotta Dyleskiego, z pozoru zwyczajnego nastolatka, który dopuścił się zbrodni na swojej sąsiadce.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Dylewskiego"

W dzisiejszym odcinku przybliżę wam sylwetkę Scotta Dylewskiego, z pozoru zwyczajnego nastolatka, który dopuścił się przerażającej zbrodni na swojej sąsiadce.

Scott Dylewski urodził się 30 października 1988 roku w San Francisco jako jedyne dziecko Esther Fielding i Kenneta Dylewskiego.

Pomagał mu w tym rówieśnik Robin Croen, który zeznał później, że planowali wspólną hodowlę konopi w szafie u Dylewskiego.

Te informacje skierowały uwagę policjantów na 16-letniego Scotta Dylewskiego, mieszkającego zaledwie kilka domów dalej.

Jak się okazało samego Scotta Dylewskiego nie było w tym momencie na miejscu.

Tego wieczoru oficjalnie aresztowano Scotta Dylewskiego pod zarzutem morderstwa pierwszego stopnia sąsiadki z Canyon Road.

Badania wykazały na niej wymieszaną krew i materiał genetyczny Pameli Vitali oraz samego Dylewskiego.

17 na 17 markerów DNA się zgadzało, co potwierdziło ponad wszelką wątpliwość obecność Dylewskiego na miejscu zabójstwa.

Wspomnienia o gotyckim stylu i dziwnych fascynacjach Dylewskiego nabrały jednak nowego, złowrogiego kontekstu.

W telewizyjnych dyskusjach padło prowokacyjne pytanie skierowane do Dylewskiego, czy był zaangażowany w okultyzm lub subkulturę gotycką?

Tak czy inaczej po aresztowaniu Dylewskiego mieszkańcy Lafayette poczuli, że ich bańka bezpieczeństwa pękła bezpowrotnie.

Ku zdumieniu obserwatorów wkrótce poprosił on jednak o odsunięcie go od sprawy, gdyż okazało się, że kilka lat wcześniej reprezentował kierowcę, który w 2002 roku spowodował wypadek śmiertelny siostry Dylewskiego.

Prokurator Harold Jewett kreślił obraz Dylewskiego jako nastolatka zafascynowanego przemocą i mrocznymi symbolami, który z zimną krwią zamordował przypadkową ofiarę.

Oprócz Reddy i Croena prokuratura powołała wielu innych świadków, współlokatorów Dylewskiego, jego matkę, biegłych kryminalistyków oraz znajomych Scotta.

DNA zarówno Vitali jak i Dylewskiego na kominiarce, a DNA Scotta na spodzie bosej stopy ofiary.

Potwierdzono także, że wzór podeszwy krwawego odcisku buta pasował do butów Lance End zabezpieczonych u Dylewskiego.

Wreszcie obrona wezwała wielu przyjaciół i bliskich Dylewskiego, którzy zapewniali, że znają go jako dobrodusznego, empatycznego chłopaka, kochającego zwierzęta i niezdolnego do skrzywdzenia kogokolwiek.

Na liście przekazanych przedmiotów znalazły się też książki, które należały do Dylewskiego, m.in.

Prokurator Jowett raz jeszcze podkreślił deprawację czynu, nazywając Dylewskiego po prostu zdeprawowanym, pozbawionym skrupułów sprawcom.

Patrząc na Dylewskiego powiedziała, że jest potworem z czeluści piekieł i okrutnym, wyrachowanym psychopatą, który nie zasługuje już nawet na miano istoty ludzkiej.

31-letni syn ofiary Mario Vitali porównał Dylewskiego do niesławnych morderców, którzy z pozoru wydawali się normalnymi obywatelami.

Zostanie pan zamknięty dożywotnio, powiedziała stanowczo, zwracając się do Dylewskiego.

Następnie sędzia Zuniga porównała okrucieństwo Dylewskiego do legendy Kuby Rozprówacza.

Przez długi czas wydawało się jednak, że wyrok Dylewskiego pozostanie niezmieniony, gdyż w 2009 roku Sąd Apelacyjny Stanu Kalifornia jednomyślnie podtrzymał wyrok skazujący, odrzucając apelację obrony.

W pisemnym uzasadnieniu sędziowie apelacyjni nazwali zbrodnię Dylewskiego prawdziwie potworną, przypominając przebieg mordu.

Dzięki tej zmianie wyrok Scotta Dylewskiego został formalnie zmodyfikowany z bezwzględnego dożywocia na 25 lat do dożywocia, czyli dożywotnie więzienie z szansą zwolnienia warunkowego po minimum 25 latach od siatki.