Mentionsy
Bez Celibatu #172 Prezenty stały się ważniejsze niż Chrystus!
Czy Boże Narodzenie naprawdę wywodzi się z Saturnaliów i Sol Invictus?
Dlaczego chrześcijanie świętują 25 grudnia – i czemu nie wszyscy w tym samym dniu?
Skąd wzięła się choinka, prezenty i cały „świąteczny klimat”?
W tym odcinku rozmawiamy o historii, teologii i sensie świętowania Bożego Narodzenia. Pokazujemy, dlaczego argument o „pogańskich korzeniach” jest uproszczeniem, skąd naprawdę wzięła się data narodzin Chrystusa oraz dlaczego rytm świąt ma ogromne znaczenie nie tylko religijne, ale też kulturowe i wychowawcze.
Dotykamy też tematów:
różnych dat Bożego Narodzenia (katolicy, prawosławni, Ormianie),purytańskiej krytyki świąt,zagrożenia pustej tradycji,roli świąt w budowaniu tożsamości i wiary,oraz tego, jak „ocalić” Boże Narodzenie przed konsumpcyjną pustką.To rozmowa o tym, dlaczego święta są ważniejsze, niż nam się wydaje – i jak przeżywać je naprawdę świadomie.
Szukaj w treści odcinka
Dlatego, że właśnie te dwa święta, o których się mówi często, że one są jakimś rodowodem Bożego Narodzenia, no to z jednej strony jest Saturnalia, które były obchodzone od 17 do 24 grudnia.
A więc moment, w którym wszystko na to wskazuje, już Boże Narodzenie obchodzono od dekad.
Ale to jest nieźle zakręcone, bo teraz mamy w naszym zachodnim chrześcijaństwie obchodzimy święta Bożego Narodzenia 25 grudnia, ale nie wszędzie tak jest.
Więc podsumowując z perspektywy naszego, prawda, polskiego kalendarza, pierwsze Boże Narodzenie jest 25 grudnia dla rzymskich katolików i protestantów, drugie Boże Narodzenie jest 6 stycznia dla prawosławnych i też dla kościołów orientalnych, o których często się zapomina, no i w końcu dla kościoła ormiańskiego 18 stycznia.
Natomiast jak patrzymy na historię, to widzimy, że między innymi Purytanie byli przeciwnikami świąt Bożego Narodzenia.
Czyli Boże Narodzenie, Wielki Piątek, więc śmierć na krzyżu, Wielkanoc, więc zmartwychwstanie, w niebo wstąpienie Jezusa i zesłanie Ducha Świętego.
Nawet takie rzeczy jak wspomnienia świętych, nie czczono ich, nie modlono się do nich, ale na zasadzie uczczenia pewnego życia, pewnego Bożego dzieła w danym człowieku, to zostawało w reformacji anglikańskiej, luterańskiej.
To jest w ogóle ciekawy wątek, oddzielny, ale ciekawy, dotyczący nabożeństwa, ponieważ
bo chyba to w czasach reformacji szczególnie było widoczne, czyli bożeństwo to był taki czas, kiedy Kościół zgromadza się i teraz pytanie, co powinien robić.
Skoro Pismo nie zabrania picia kawy przed nabożeństwem albo herbaty, to chyba można.
Przed pół biedy, ale jeżeli ktoś stwierdzi na znak tego, że Pan Bóg darzy nas życiem i energią, w trakcie nabożeństwa rytualnie wypijemy...
W trakcie nabożeństwa, kiedy obchodzimy tak zwaną wieczerzę pańską albo Eucharystię, czyli takie dziękczynne wspomnienie, powiedzmy, za to, co Bóg dla nas zrobił.
Kiedy myślę o świętach Bożego Narodzenia...
Najlepszym przykładem będzie ten polski zwyczaj, w niektórych domach chyba dalej jest stosowany, że zostawia się jedno puste naczynie, nakrycie, przepraszam, przy stole, no i nie daj Boże przyjdzie jakiś bezdomny i zapyta, czy mógłby tam usiąść.
nie wnosi do naszego życia i tak samo może stać się ze świętami Bożego Narodzenia nawet w tych ewangelicznych społecznościach, gdzie sprowadzamy i to jest taki zarzut, myślę, że nie bez powodu podnoszony przez niektórych.
że jak ktoś czegoś potrzebuje tak naprawdę, bo kiedyś dawało się tylko takie prezydenty, które były użyteczne, to po prostu idzie sobie i kupuje wtedy, kiedy potrzebuje, a nie czeka na święta Bożego Narodzenia.
I w kontekście tym chrześcijańskim myślę, że te wydarzenia typu właśnie Boże Narodzenie, śmierć w Zmartwychwstanie Jezusa są czymś tak ważnym,
No i ja bym dodał jeszcze do tego taki element, który chyba dzisiaj w dobie tego, że każdy ma dostęp do komputera, do jakichś nowych technologii, powoduje to, że i tu chcę nawiązać do nabożeń związanych z tego rodzaju wydarzeniami, że mam wrażenie, że niektórzy muzycy prześcigają się w wynajdowaniu ciągle jakichś nowych na przykład pieśni.
I efekt jest tego taki, że dziecko, które jest na nabożeństwie bożonarodzeniowym, powiedzmy raz, drugi, piąty, dziesiąty, rzadko słyszy te same melodie, rzadko słyszy te same kolędy.
I myślę sobie, że w tym jest coś niesamowicie cennego, to że kiedy dziecko, i nie tylko dziecko, a tak samo dorośli, przejdziemy na nabożeństwo i śpiewamy pieśni, które ja bardzo dobrze znam.
Tam nie było tak, że ludzie przybyli na nabożeństwo z Biblią, którą mieli w domu albo w tygodniu gdzieś tam w torbie czy w kieszeni, tak jak te malutkie Biblie można sobie gdzieś tam w kieszeń włożyć i mieć ją zawsze pod ręką.
25 grudnia iść na nabożeństwo.
Masz gości, masz rodzinę, zabierz ich na nabożeństwo.
Idź na nabożeństwo, to jest jeden z najważniejszych dni w roku.
Książka, która nie jest w sumie długa, a przepięknie omawia to, na czym polega wcielenie Syna Bożego i jakie skutki dla nas niesie.
Ostatnie odcinki
-
Bez Celibatu #180 Jak social media manipulują l...
20.02.2026 21:25
-
Bez Celibatu #179 Chrześcijańska odpowiedź na „...
13.02.2026 20:36
-
Bez Celibatu #178 Każdy ma w sobie coś z Epstei...
06.02.2026 21:39
-
Bez Celibatu #177 Katolicy mówią: TAK! Protesta...
30.01.2026 21:12
-
Fundamenty Chrześcijaństwa #26 Co to znaczy, że...
24.01.2026 18:43
-
Bez Celibatu #176 Czy piękno może kłamać?
16.01.2026 21:08
-
"Życie jest nie tylko darem, ale zadaniem" – bł...
11.01.2026 19:41
-
Bez Celibatu #175 Trump łamie prawo i nic mu ni...
09.01.2026 21:53
-
Bez Celibatu #174 Determinizm w świecie nauki i...
02.01.2026 22:02
-
Bez Celibatu #173 Głoszenie Ewangelii na kredyt...
26.12.2025 19:55