Mentionsy

KinoTalk
KinoTalk
31.03.2026 16:08

Projekt Hail Mary i Tajny agent

👎👎👎👎

() Co widzieliśmy i na co czekamy?

() „Projekt Hail Mary”, reż. Phil Lord i Christopher Miller

() „Tajny agent”, reż. Kleber Mendonça Filho

() króciutki wywiad z Kleberem Mendonçą Filho nagrany podczas jego wizyty na 25. MFF Nowe Horyzonty

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 158 wyników dla "E."

Miałem trochę czasu do obejrzenia filmów, czy tego chciałem, czy nie.

I obejrzałem sobie wartość sentymentalną, którą pewnie wszyscy widzieliście.

Ja mam takie pytanie.

Różnie, ale co do zasady dobrze.

Resurrection na przykład w chińskim kinie.

Nie, nie, nie.

W ogóle nie widziałem żadnego kina, co jest dosyć ciekawe.

No tę wartość sentymentalną z jednej strony, a z drugiej strony widziałem chiński film, bo leciałem chińskimi liniami lotniczymi z uwagi na to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie.

Brzmi fantastycznie.

Znaczy, żeby była jasność, oni symulują mu tę biedę po to, żeby był lepszym bogatym i lepiej zarabiał pieniądze.

Recyzowaliśmy chyba z Zuzą i podobało nam się tak umiarkowanie chyba ostatecznie.

Siedziałem w 9 ponad godzinnym locie, byłem znudzony jak mops, więc stwierdziłem, że włączę sobie film, który mnie zajmie i byłem jeszcze bardziej znudzony oglądając ten film, więc musiałem sobie robić przerwy, żeby popatrzeć po ludziach w samolocie.

A nie... Myślałam o innym serialu.

Jednak nie.

Fajnie, że oglądaliście.

Ja naprawdę nie wiem, co ludzie widzą w tym filmie.

W sensie, to jest takie nadęte, takie wydumane.

On nie chce wrócić do tego świata, bo tyle jest w nim bólu i czegoś tam jeszcze.

A to ja mam dla ciebie teraz rekomendacje.

I jest to po prostu tak bezczelnie, potwornie złe, że to już jest trochę wydarzenie podtowarzyskie albo przynajmniej festiwalowe.

Znaczy, szczerze mówiąc, Luke Belsam i Dracula pasuje mi po prostu znakomicie.

Tak, tak to jest on, Landry Jones, dokładnie.

I Christopher Waltz jest w obsadzie.

Kiedyś, jak oglądałem program rozrywkowy IDOL, to Jacek Cygan zapytał jednego z uczestników, co powiedział Kuba Wojewódzki, czy on jest na tak, czy na nie.

Ja teraz jestem trochę jak ten uczestnik, bo nie wiem, czy ci się ten film podobał, czy nie.

Więc mamy tam też mentalistę, Adriannę de Boze.

Poza tym, no, hollywoodzka obsada, niekoniecznie muszę się równać dobre seriale kryminalne.

To jest od twórców Ted'a Lasso, co niekoniecznie mnie przekonuje, ale myślę, że wielu przekonuje.

Wiecie, kiepska literatura, ale duże pieniądze.

Będę oglądał z przyjemnością, brzmi fajnie.

Anioł Stróż wygląda obrzydliwie.

Seth Rogen jest super, ale to jakby tyle.

Od początku raz jeszcze.

Ale Reprise zostawili, to jest dosyć istotne.

Którzy chcą być pisarzami i już na samym początku mamy takie alternatywne scenariusze, co by było gdyby wydarzyło się coś, to się może wydarza, może nie.

Zresztą o tym mówił, że on bardziej widzi filmy jako teledysk czy cool klip sportowy bardziej niż kino artystyczne.

Jest Thelma, którą kocham, która jest kinem w ogóle gatunkowym, ale...

I wiecie co, ja od trzech tygodni zapomniałem w ogóle powiedzieć o tym, że byłem na nowym komasie.

No właśnie, więc jest to niesamowite i wydaje mi się, że ten dobry chłopiec może go gdzieś tam wbić w ogóle.

Która by się tam świetnie sprawdziła i myślę, że jeżeli chodzi o takie kino amerykańskie... Pewnie tam trafi prędzej czy później.

Właśnie.

Nie wiem, czy czytałeś kiedyś Nowy Wspaniały Świat, wiecie, to jest właśnie... Zabić Drozdę na przykład, o wiecie, to jest właśnie... To są takie książki, które powiedzą wam, jak macie zrozumieć to.

No może, to taki wiesz, modern, to jest takie właśnie współczesne.

Końcówka jest bardzo dziwna, ale mi się spodobała, no ale to, że co non stop jest nam wykładane, o czym jest ten film i właśnie wiecie, że ta resocjalizacja to tak działa i zmienia ludziom pierzy mózgi, ale z jednej strony czy to dobrze, czy źle.

Jakby dosłownie...

Wspaniale wyglądasz, wspaniale.

Bo wydaje mi się to mi w życiu niepotrzebne.

No ale Snape to nie to samo, co Dumbledore.

No nie.

Snape.

A przepraszam, myślałam, że Dumbledore.

Casting wygląda naprawdę znakomicie.

Mówię o tej głównej trójce.

Więc chyba wszystko dobrze.

No ale jest taka bardzo interesująca rozmowa wokół tej produkcji, że jednak zyski chociażby spraw autorskich będą szły do osoby, która bardzo aktywnie działa, żeby popierać organizacje, które są przeciwko jednym z najbardziej prześladowanych mniejszości w tym momencie na świecie.

Przodującą transphobką w tym momencie.

I oczywiście też ja nie jestem osobą, która oceniałaby osoby, które będą to oglądać, ale wydaje mi się, że jak się jest osobą, która promuje różne rzeczy w internecie, my trochę siłą rzeczy jesteśmy takimi ludźmi, to wydaje mi się, że nie wypada trochę mówić w superlatywach o Harrym Potterze w tym momencie, że to jest nieseksji współcześnie.

To wzbudziło we mnie naprawdę intensywnie niezręczne emocje.

Michael Jackson dostanie swój biopik, który nie wygląda jakby w ogóle... Przez moment miał się zatrzymać nad oskarżeniami, które są w kierunku Michaela kierowane.

Wręcz przeciwnie, wygląda jakby to była najpiękniejsza disneyowska historia o tym muzyku na świecie.

Więc to na pewno wzbudziło we mnie właśnie takie...

Okej, no to właśnie mi przychodzi z problemem nieodzielenie.

Trzy książki na swoim koncie.

Dwie zaadaptowane.

Dokładnie.

On nie jest taki w książce.

A zwłaszcza, co robi w tym kosmosie, więc liczy to ręcznie.

No więc jest to pewne wyzwanie jednocześnie takie intelektualne, jednocześnie dalej jest to bardzo rozrywkowe.

To przespojrzenie to ja też widzę w tym bohaterze.

Mimo wszystko podejmował właśnie takie wielkie wyzwania, nawet jeżeli mu ciążyły, to podejmował je.

Tylko, że cringe to nie jest dobre określenie, bo to jest pejoratywne określenie.

To jest określenie, które wprowadza nas w poczucie od japońskiego wstydu po wstyd faktycznie.

Zwrot sportowy, w którym jesteśmy w najgorszej możliwej pozycji i trzeba wykonać bardzo trudny rzut, który, jeżeli będzie cud, to nam pomoże.

Więc na szczęście chrześcijaństwa tutaj nie ma jako takiej, wiecie...

Jednocześnie ta niebywała naiwność na poziomie politycznym tego filmu, że w obliczu... Wszystkie kraje się łączą, żeby... Tak, że w obliczu nadchodzącego kryzysu Rosja, Chiny, Stany Zjednoczone, Europa, wszyscy stają w jednym rzędzie.

I on mówi, musimy wprowadzić maksymalne globalne ocieplenie.

Jest tam więcej wątków rosyjskich, chińskich w książce.

Zgadzam się, oczywiście.

Ja nie wiem, czy jest jakiś dubbing, czy nie.

I najważniejsza postać, o której nikt nie wspomina, a uważam, że to jest 1 do 1 to samo, czyli Wall-E.

To są animatroniki, tak samo jak Rocky właśnie.

A zgadzam się, że na poziomie emocjonalnym i relacji Goslinga z tą postacią to oczywiście jest Wally, E.T., Finch, jeżeli ktoś widział ten film z Tomem Hanksem.

Ale trochę lżej jest niż w E.T., bo jednak E.T.

To wszystko ode mnie.

Bo ponoć wszystko to, co zostało tam zrobione jest rzeczywiście możliwe.

No ale ponad rzadko kiedy Hollywood unika w tak sprawny sposób takich typowych hollywoodzkich błędów, jeśli chodzi o grawitację, jeśli chodzi o tlen w kosmosie, a właściwie w tym statku i inne różne takie.

Że jest tam takie odrzucenie tego indywidualnego geniuszu, a jest współpraca między różnymi ludźmi z różnych państw, ale też współpraca między naszym Skałusiem i Ryanem Goslingiem, bo oni wspólnie dochodzą do tego, w jaki sposób rozwiązać różne problemy, które stają im na drodze.

Tutaj ta kropka jest po prostu mniej lub bardziej, nie powiem, że logiczna, bo to w ogóle dla mnie nie ma sensu, co tam się dzieje, ale nie czuję się potraktowana jak osoba, która nie wie, co tam się dzieje.

Tak, tak, to fajne.

To jest chociażby Interstellar, gdzie naukowcy za pieniądze Hollywoodu stworzyli najlepszy model czarnej dziury do dzisiaj chyba istniejący, czyli to jest dokładnie ten model czarnej dziury, który widzimy w filmie.

Ale też w przypadku Hail Mary na pewno pomogło tej historii to, że osoba, która napisała książkę również ma zaplecze naukowe.

Tak, też mi się wydaje, że to jest ładne.

Chociaż ja będę jeszcze marudą i mi się średnio trochę podoba ten film wizualnie, dlatego, że czułem, że jest to trochę takie jakby bawienie się ratio na ekranie, żeby pokazać, że to jest przeszłość, to jest teraźniejszość, jest dla mnie trochę takie... Nie no, ale to zabawa rejestrów mi się wydaje naprawdę super.

Dałam se i poszłam na te seanse takie, co są ekrany po bokach jeszcze.

To było super przeżycie.

Jakieś 70% filmu nadal jest w taki sposób, w jaki można go zobaczyć w każdym zwykłym kinie.

No ale było to przeżycie.

Myślałam, że mnie to przebodźcuje.

Jest fajnie.

To oni to też zrobili manualnie.

Moim zdaniem można się spłakać, chociaż dziwnie się na mnie ktoś patrzył, bo to było jakś taki chłopacki, chłopacka grupa, takie wyjście właśnie.

No i już w pewnym momencie już tak właśnie wycierałem gluta w rękaw i tak właśnie dziwnie zostałem zaobserwowany, bo to chyba było takie wyjście na poważny film science fiction i chyba tam było mierzone właśnie kto pierwszy się popłacze.

Ja taki statement od razu zrobiłam, że wciągnęłam taką wielką pakę chusteczek i jakby... Choć ostrzegłem, powiem, że to dzięki mnie.

Wzruszył mnie niemożliwie.

No zależy w jakiej, jaką przyjmujesz ocenę w swojej kategorii dla mnie.

Dokładnie.

Nie, pięć jest po środku, więc jest średnie.

Ja wiem, że te oceny się przesunęły generalnie z jakimś czasem i jeżeli jest recenzja jakiegoś filmu i ma sześć, to już jest źle.

Ja się opieram temu trendowi, że... Sześć na dziesięć to jest zwolnienie się z odpowiedzialności za własną ocenę.

Daj mu 3 w takim razie.

Uuu, to faktycznie źle.

Ale patrz, nie dziwij się po tym wszystkim, co zrobiliśmy Mateuszowi za to, że dał 6 na 10 właśnie.

Będziemy mówić o Tajnym Agencie.

Nie, no nie ma czym się mieszać specjalnie.

Wcześniej jeszcze miał dokument pełnometrażowy jeden, a jeszcze wcześniej w ogóle był dziennikarzem filmowym, krytykiem dokładnie, co jest dość ponoć zabawne.

Oczywiście.

Reżyser też bardzo kocha kino i to widać chyba w każdym jego filmie, gdzie dużo się bawi najróżniejszymi konwencjami, gdzie dużo też wrzuca siebie idącego do kina, co także dzieje się w Tajnym Agencie.

Tak, będzie do odsłuchania w takim razie.

Tak samo było w Bakarao, tak samo było w Aquariusie.

Ja też przyznam się, że zasnąłam na ostatnich 15 minutach wczoraj, więc też chyba będę musiała umyć ręce.

To widziałaś cały film prawie.

No właśnie to jest chyba największa rozmowa o tym filmie, bo jak widzę komentarze najróżniejsze, to jest pytanie właśnie, czy to jest przeciągnięty jakiś taki snój, który próbuje nas zaciekawić jakąś rzeczy serią, czy może jednak to coś ma o sobie.

Nie wiem, mnie na przykład wydaje się, że być może niekoniecznie, natomiast to, co byłoby istotne w takim narzędowniku do oglądania tego filmu, to wydaje mi się kontekst społeczno-polityczno-historyczny, bo to są 70. lata w Brazylii, ja wiem mniej więcej tyle, że jest tam dyktatura wojskowa wtedy i objawia się w zasadzie takimi samymi ruchami, jak w całej Ameryce Południowej i pewnie na całym świecie.

I rozumiem, że ten film jest ważny, być może lokalnie i zrozumiały lokalnie.

Ja widzę, że ona gdzieś tam mruga pod powierzchnią, ale to jest jakoś tak daleko i emocjonalnie to w ogóle jest na innym bieguzie.

Gdzie ludzie też działają wobec siebie.

Między innymi notatka prasowa z nogą i to jest rzeczywiście kontekst taki, który no jeżeli się nie...

I z jednej strony te wspomnienia są też trudne, bo życie bywa różne.

Jak chociażby ten wątek rodzinny, który gdzieś tam się rozgrywa, no główny bohater ma też dziecko, no i jakby jak z tym dzieckiem tutaj, jak dziecko wspomina w ogóle takie czasy opresji i co zostaje razem z nim, to to jest bardzo jakieś takie wielowymiarowe dla mnie.

Ja wtedy mam wrażenie, że hmm, może coś pomijam, bo to zaczyna wyglądać trochę jak filmy, które zwykło się oceniać jako wybitne, że tu coś się dzieje.

Korzeniona z jednej strony w przyszłości, a z drugiej strony jest bardzo współczesna, że to jest jakieś takie ostrzeżenie o tym, że... Ale to są lata siedemdziesiąte, no przecież my nie oglądamy dwudziestego drugiego roku ani współczesności.

I wydaje mi się, że to jest współcześnie taka dosyć mocna teza, że niezależnie od tego, jak wiele... Nie no okej, ale to w jednym zdaniu można powiedzieć, że nie potrzeba trzygodzinnego filmu.

Mnie na przykład to przekonuje.

Dla mnie to jest bardzo podobne kino w sumie.

Albo powiedzieć to o każdym filmie.

On już jest na szczęście jakimś, nie wiem, czy musi zastępować Pedro Pascala, ale ma już podobnie...

On ma takie wybory artystyczne.

Nie, absolutnie.

Nie no, każda ta postać ma jakieś znaczenie.

Które na mnie robią duże wrażenie.

No, ale też takie kontrastujące z historią, bo ona nie jest optymistyczna, a wszystko jest tu tak ładnie prze...

Wszystko by było szare.

Może niebieskie, ale jednak szare.

Brudne, brudne.

Holubek też wykorzystuje takie ładne... Roisty to bardzo dobrze robił.

Przeokazujesz to kino bardziej jaskrawie i z jakąś nostalgią, że te czasy były dla ciebie o wiele lepsze.

I jest jakoś mimo wszystko wspaniale.

Może cofnijmy się trochę w czasie.

W każdy piątek dzieci musiały wychodzić na boisko i brać udział w czymś na kształt apelu, jak mali żołnierze.

To jedno z moich wspomnień, ale pamiętam też częste wizyty w kinie.

To było bardzo dziwne, ale jednocześnie piękne doświadczenie.

Tak, ten podział jest nadal obecny w kulturze.

To wszystko jest też bardzo obecne w filmie.

To przerażające, a jednocześnie możliwe.

Noga wyniknęła z pewnej przekory, która często pojawia się w dyktaturze.

Tworzysz tym samym kino, które jest jednocześnie bardzo wciągające i rozrywkowe.

Bawisz się gatunkami, pojawiają się elementy abstrakcyjne.

Myślę, że kino powinno być ekscytujące i prawdziwe.