Mentionsy

Kind of Jazz
Kind of Jazz
02.01.2026 19:14

Sting i jazz przed Sylwestrem

Audycja nagrana dla Studenckiego Radia „Żak” Politechniki Łódzkiej (30.12.2025)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 43 wyników dla "Stinga"

No tak, szanowni państwo, mamy koniec roku, ale jeszcze Kind of Jazz w starym roku postanowiło nadać jedną audycję, a ta audycja będzie poświęcona Stingowi, wątkom jazzowym w muzyce Stinga.

Ale może, żeby nie rozwijać tematu tak od razu z grubej rury, jak to się mówi, to posłuchajmy sobie utworu, który by tak nas fajnie wprowadził w te jazzowe wątki u Stinga i byłby to utwór Sister Moon z płyty Nothing Like The Sun w wydaniu koncertowym Tokio, rok 1988.

No i może trzeba by zacząć właściwie od tego, jak zaczęła się ta przygoda Stinga z jazzem.

Potem był oczywiście The Police, czyli zespół, któremu do jazzu daleko, ale który na pewno stworzył taką buntowniczą energię w duszy Stinga, jeżeli można tak powiedzieć, która

No i właśnie tak te wątki jazzowe trochę znikają potem u Stinga na pewien czas.

Chociaż pojawia się u niego też na przykład Manu Kacze, który jest perkusistą jak najbardziej jazzowym i on też w tej bardziej popowej części dyskografii Stinga odgrywa pewną rolę.

No i można powiedzieć, że tak właściwie lata 90. to jest trochę mniej jazzowego Stinga, ale

Od 2021 mamy do czynienia z taką płytą The Bridge, która zrobiła pewien powrót w dyskografii Stinga, mianowicie wrócił do jego zespołu Brentford Marsalis.

Dosyć świeża płyta, ale rzeczywiście można powiedzieć, że te dwie płyty były takim dużym wejściem Stinga w świat jazzu.

No i jeszcze bardzo ważny wątek, którego tutaj nie można pominąć, to są filmowe utwory Stinga.

Między innymi soundtrack do filmu Zostawić Las Vegas, gdzie mamy standardy jazzowe bardzo ciekawie przerobione przez Stinga.

w przeróbce Stinga też z taką mocno smooth jazzową energią.

No i tak sobie myślę, że jak tak mówimy o tych płytach, pierwszych Stinga, Dream of the Blue Turtles, Nothing Like the Sun, to może posłuchalibyśmy sobie

Był takim równorzędnym partnerem, myślę, dla Stinga w tym utworze.

No i właśnie, kontynuujemy te wątki jazzowe u Stinga.

No i może warto by jeszcze powiedzieć, że gitarzysta Stinga, z którym współpracuję zupełnie współcześnie, który jest takim jego bliskim przyjacielem muzycznym od wielu lat i właściwie te ostatnie płyty to jest w dużej mierze ich współpraca, czyli Dominik Miller.

Jeżeli byśmy też rozumieli jazz jako pewien rodzaj dżemowania, to on jak najbardziej taką energię dżemującą do zespołu Stinga wprowadza.

No i właściwie jak sobie mówimy o tych utworach i o tym jak też to w dyskografii Stinga czasowo się rozwijało, no to tak sobie myślę, że może byśmy sobie posłuchali teraz

Fragmentu jednego utworu z pierwszej płyty Stinga, czyli Dream of the Blue Turtles.

I też wersja koncertowa z rezydencji Stinga, Filine Valdarno w Toscanie, niedaleko Florencji.

Tak, myślę, że ten utwór jak najbardziej wpisuje się w te jazzowe wątki u Stinga.

On właściwie w pewnym sensie otworzył ten jazzowy świat dla Stinga.

Tak sobie też przypominam i właśnie szkoda, że wcześniej o tym nie powiedziałem, ale trzeba o tym wspomnieć, że tutaj mamy też Chrisa Bottiego, który bardzo koloryzuje te utwory Stinga, zwłaszcza ten późniejszy okres jego twórczości.

do tego jazzowego świadka, ale myślę, że jest jak najbardziej pozytywną postacią i on też właśnie jest takim wiernym druhem Stinga, takim kompanem od lat.

W ogóle myślę, że to taki trochę wątek poboczny, niedokładnie dotyczący jazzowych wątków u Stinga, ale trzeba powiedzieć, że to jest muzyk, który bardzo dobrze nawiązuje muzyczne współprace.

I myślę, że to jest ta piękna cecha, która łączy Michała Urbaniaka, niestety zmarłego, i właśnie Stinga.

cały szereg muzyków, którzy może nie mają takich dużych nazwisk, ale też należy o nich wspomnieć, na przykład Mino Cinello, Manu Cacce, ale przecież też ważne nazwiska przyjaciele Stinga, Phil Collins na przykład, jego wspaniały znajomy, z którym właściwie w latach 80. rozkręcali taki ambitny pop w świecie zachodnim.

No i słuchamy sobie może dalej muzyki Stinga.

Więc może posłuchajmy sobie My Funny Valentine, Chrisa Bottiego i Stinga.

No i słychać taką piękną, użytkowną współpracę Chrisa Bottiego i Stinga.

A utwór jest w ogóle dedykowany partnerce, żonie Stinga, Trudy Styler.

Tak sobie też myślę, kiedy słuchamy i trochę można powiedzieć, że robimy taki przelot przez twórczość Stinga, bo to absolutnie nie jest rzecz rzetelna, tylko po prostu wybieram sobie utwory, które kiedyś zrobiły na mnie wrażenie, które mnie zachwycają w jego dyskografii.

Nie wiem, czy jest jazzowa, ale myślę, że jak najbardziej kojarzy się z pewną wyjątkowością Stinga jako postaci, to jest jego głos.

Ale z drugiej strony ma piękną barwę, taką bardzo swoistą, w której odbija się ta osobowość, bardzo nietuzinkowa Stinga.

Jak się słyszy parę dźwięków zaśpiewanych przez Stinga, nie pomyli się go z nikim innym i to jest coś takiego, co...

Tak sobie pomyślałem, że w sumie fajnie byłoby usłyszeć na przykład jakiś duet Stinga z Justyną Steczkowską albo z Kają.

No i dalej tak meandrując po tych jazzowych wątkach Stinga i trochę wprowadzając Państwa już może w taki klimat lekko sylwestrowy, bo ten Sylwester niebawem, to są kwestie godzin, można tak powiedzieć,

My One and Only Love, standard jazzowy, wielki standard jeszcze z lat pięćdziesiątych, między innymi w wykonaniu Franka Sinatry, znany tutaj w wersji Stinga.

No i właśnie i tak meandrujemy po tej twórczości Stinga, która jest chyba jednocześnie meandrowaniem też po jego życiu, bo to przecież wiele lat twórczości, wiele płyt, wiele spotkań, wiele koncertów.

Całą masę mniej znanych współpracowników Stinga, o których nie za bardzo się pamięta, bo też nie są to jakieś nazwiska szczególnie znane, ale ludzie, którzy wnoszą czasami jakąś jedną solówką, jakimś tłem, bardzo ciekawą energię do jego utworów.

Trzeba też wspomnieć, że Dominik Miller, o którym mówiłem, który jest takim nadwornym gitarzystą Stinga od wielu lat, bierze udział w takim projekcie Stinga, Sting 3.0.

I jeżeli są Państwo zainteresowani bieżącymi koncertami Stinga, to one głównie się obniskują wokół tego projektu Sting 3.0, czyli to jest Sting, Dominik Miller i Chris Mass.

Który też taki nowy rodzaj, trochę bardziej młodzieńczej energii do zespołu Stinga wnosi.

Ostatnie odcinki