Mentionsy

Kartkując mikrofon
Kartkując mikrofon
24.04.2026 12:06

Nad Niemnem rozdz. 12

popatrzmy Na Zygmunta oczami jego matki, Pani Andrzejowej.


Jeśli podoba Ci się to, co robię, będzie mi miło, jeśli postawisz mi wirtualną kawę: https://buycoffee.to/cierpkawisnia

Rozdziały (4)

1. Opowieść o Andrzejowej Korczyńskiej

Podróż do młodości i życia Andrzejaowej Korczyńskiej, jej związek z Kochałem i jej role jako żony i matki.

2. Opis domu i otoczenia Andrzejowej

Szczegółowy opis domu osowieckiego i otoczenia, w tym ogrodu i jego elementów architektonicznych.

3. Charakter i postawa Andrzejowej

Analiza charakteru i postawy Andrzeiowej, jej relacji z otoczeniem i wyzwań, jakie zmagła.

4. Zajęcia i prace Andrzejowej

Opis zajęć i prac Andrzeiowej, w tym szycie i pracę społeczną, a także jej relacje z książkami i prasą.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Andrzejowa"

Wielką panią, jak nazywał ją Anselm Bohaterowicz, Andrzejowa Korczyńska nie była, ale gdy młodziutka, piękna i posażna przed trzydziestu kilku laty jednego z trzech braci Korczyńskich zaślubiła, powszechnie utrzymywano, że do małżeństwa tego tylko miłość skłaniać ją mogła.

W tym domu czy w tym pałacu pani Andrzejowa urodziła się, wzrosła i spędziła całe życie z wyjątkiem ośmiu lat, które jej u boku męża i w jego domu upłynęły.

Wizerunek męża pani Andrzejowa posiadała jeden tylko na żądanie jej w parę lat po ich pobraniu się gdzieś daleko stąd przez jakiegoś biegłego malarza mistrzowsko wykonany.

Przed głębokim fotelem u okna wielki, głęboki kosz pełen był płócien i wełnianych materii, których część i teraz z igłą i innymi przyrządami do szycia na kolanach pani Andrzejowa spoczywała.

Wtedy pani Andrzejowa w całej wysokości swej powstała i nie tylko stanowczo, ale z oburzeniem oświadczyła, że nie uczyni tego nigdy.

Bardzo samotne i jednostajne życie prowadząc, pustelnicą zupełną pani Andrzejowa zostać nie mogła.

Pani Andrzejowa o tym nie myślała.

Dziś prawie pięćdziesięcioletnia pani Andrzejowa wyglądała na daleko młodszą niż była.

Twarzy tych dwojga ludzi pani Andrzejowa nie dostrzegała, ile razy przecież wychyliwszy się z zazieleni drzew przebywali widną część ścieżki lub trawnika, widziała dokładnie, że młodziutka kobieta tuliła się do boku męża, strojną głowę ku niemu podnosiła,

Potem pani Andrzejowa usłyszała lekkie kroki synowej przebiegające szybko w schody i parę salonów potem jeszcze drzwi jakieś zamknęły się ze stukiem zdradzającym rękę rozgniewaną albo zrozpaczoną i wszystko ucichło.

Nieskończoną już ilość razy pani Andrzejowa zadawała sobie to pytanie, ale głośno nie wymówiła go jeszcze ani razu.

Pani Andrzejowa splecione ręce na stół opuściła i długo wpatrywała się w ten portret syna, który przed sześciu laty wzbudzał w niej doskonałe zachwycenie i wzniecał cudowne nadzieje.

Andrzejowa siedziała na tym samym co przed kilku godzinami fotelu, ale nie nad robotą pochylona.

Tę odpowiedzialność pani Andrzejowa czuła i uznawała sama.

Pani Andrzejowa powstała i poruszyła stojący na stole dzwonek.

Ostatnie odcinki