Mentionsy

Karol Fjałkowski PODCAST
Karol Fjałkowski PODCAST
03.02.2025 14:11

#2 Mój NIHILIZM - Część 1 - Wprowadzenie

W drugim odcinku na start mojego podcastu staram się przedstawić możliwie szerokie uzasadnienie dlaczego na potrzeby wystąpień publicznych zdecydowałem się przyjąć etykietę szczęśliwego nihilisty.

UWAGA: Całość tematu mojego nihilizmu muszę podzielić na części i w dzisiejszym odcinku w rozsądnych ramach czasowych zdążam zaledwie poruszyć kwestie mojego rozumienia nihilizmu, sceptycyzmu, woli i moralności.

Kolejne tematy - takie jak: obraz świata, szczęście, praca, rodzina, wspólnota polityczna, przyszłość cywilizacji zachodniej i śmierć - chciałbym omówić w kolejnej części lub częściach, przy kolejnej dobrej ku temu okazji.

Linki do materiałów wspomnianych podczas rozmowy:
https://docs.google.com/document/d/1Sm6vJ9SO5eDaXOVt59R8CkpGfaRyI-fezxLkZOzWVKg/edit?usp=sharing

Jeżeli doceniasz moją pracę, proszę Cię o wsparcie na Patronite:
👉 https://patronite.pl/KarolFjalkowski

Możesz też wesprzeć moją pracę dowolnym przelewem z tytułem "darowizna" na konto:
👉 39 1050 1575 1000 0090 9752 5738

Mój kanał na YouTube:
👉 https://www.youtube.com/c/KarolFjałkowski

Kontakt dla Mediów i zaproszenia do współpracy:
👉 tel. 731 792 992
👉 e-mail: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Boga"

nie uważam, że rozum potrafi udowodnić istnienie Boga albo udowodnić jego nieistnienie.

No i znów, nie widzę powodu, żeby sprowadzać jakoś całość mojej tożsamości do tego, że nie wierzę w Boga.

No nie wierzę w Boga, ale są, jak dla mnie, ważniejsze rzeczy niż, czy inaczej, ja mam w moim odczuciu ważniejsze rzeczy do powiedzenia niż to, że ja nie wierzę w Boga.

Więc określać się jako ateista, etykietować się jako ateista byłoby utratą szansy na powiedzenie w tym miejscu etykiety czegoś ważnego, bo samo to, że nie wierzę w Boga niewiele w moim życiu wynika i z samego ateizmu też oczywiście nic ciekawego nie wynika dla życia, jeśli chodzi o

A poza tym, deklaracja w zakresie istnienia Boga, podobnie jak właśnie deklaracja w zakresie stanowiska etycznego, które się reprezentuje, to jest coś, o czym chciałbym opowiedzieć, że jest rzeczą zbędną w życiu, więc tym bardziej ta etykieta ateisty jak dla mnie odpadła.

No to skąd wiesz, skąd, dlaczego wierzysz w Boga?

A dlaczego wierzysz w Boga?

Czyli mówi na przykład, że dlaczego wierzysz w Boga, no bo mam takie doświadczenie Boga na przykład, że tam spotkałem Boga czy coś takiego.

No i ja pytam, a dlaczego uważasz, że to doświadczenie, które miałeś, to jest takie prawdziwe doświadczenie Boga?

Opisuje bardzo bogaty zestaw czynników, które wyznaczają to, jak się człowiek zachowa.

Wszystko otrzymałeś od Boga.

I w ogóle głębokie chrześcijańskie przeżywanie codzienności jest przeżywaniem codzienności z wdzięcznością za wszystko, co otrzymujesz od Boga w każdym momencie.

No i mi tak zostało, z wyjątkiem tego Boga, mi tak po prostu zostało, że warto umieć, czy warto nauczyć się w którymś momencie swojego życia cieszyć się tym, co masz, jakkolwiek to banalnie nie brzmi, przez na przykład ćwiczenia stoickie.

No a także coś jest w tym stwierdzeniu Chestertona, że to jest trudny moment dla osoby niewierzącej w Boga.

David Hume w traktacie o naturze ludzkiej zauważył, w każdym systemie moralności, z którym dotychczas się zetknąłem, zawsze zauważyłem, że dany autor kroczy przez pewien czas prostą drogą rozumowania i ustala istnienie Boga lub czyni spostrzeżenia dotyczące spraw ludzkich.

I normalnie jak działa etyka i uzasadnienia moralności w ogóle, że ugruntowują czy próbują ugruntować w jakiejś obiektywnej rzeczywistości, na przykład w naturze ludzkiej, w jakichś powinnościach, w woli Boga, w czymś co ma być obiektywną rzeczywistością i to jest chyba nie do zrobienia.

Czy bez Boga jest możliwa racjonalna moralność?

To w to chciałbym w ogóle nie wchodzić, bo to jest zbyt złożony temat na dzisiaj, bo z jednej strony to niech ludzie oczywiście są jak najbardziej wolni w zarabianiu pieniędzy, w bogaceniu się w produkcji i konsumpcji, ale z drugiej strony taka totalna wolność bez ograniczeń rodzi czasami różne problemy dla wszystkich, większe niż to czemu miała służyć.

Nie nadaje się do przymusowego finansowania działalność religijna, która jest w całości oparta z kolei na osobistych preferencjach metafizycznych, w które wyobrażenie o bogach ktoś jest gotowy uwierzyć albo nie uwierzyć.

Czy jest racjonalne wierzyć w Boga?

Bo jeżeli wierzą, że Bóg jest nieskończenie dobry i z każdego zła wyciąga jeszcze większe dobro, to z tak strasznego zła jak Auschwitz, jak człowiek pomyśli jak strasznie wielkie, większe dobro Bóg musi z tego wyciągać, to nic, tylko chwalić Boga.