Mentionsy

Jednogłośna Decyzja
Jednogłośna Decyzja
24.11.2025 20:58

Zła sobota dla polskiego boksu - Soczyński vs Muslimow, Tryc vs Reis, Czerkaszyn vs jakiś Meksykanin

Michał Soczyński zaliczył okropny nokaut, wcześniej będąc 5 razy na deskach, a sędzia i narożnik nie chcieli poddać Polaka.

Mateusz Tryc został okradziony z pasa europejskiego WBO - był lepszy od rywala, ale Artur Reis walczył u siebie, więc sędziowie mu pomogli.

Fiodor Czerkaszyn walczył z Jhonym Navarrete. Nie znacie Meksykanina? Nic dziwnego, mało kto zna.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Tryc"

Mateusz Tryc traci tytuł mistrza Europy W biłowagi półciężkiej.

Nie słusznie, Artur Reis nie był lepszy od Polaka w ringu, to Tryc dyktował tempo swoją agresją i aktywnością.

I przechodząc do kolejnej walki, Mateusz Tryc kontra Artur Reis o pas Europy WBO wagi półciężkiej.

Tryc czaił się, ruchem na nogach i głową testował rywala, który to mógł przedstawić swoją celność ciosów.

Tryc czymś takim próbował rozpracować najpoważniejszą zagadkę, jak obejść przewagę warunków Reisa.

W drugiej rundzie Tryc ruszył, zaczął używać swojego jabu i zdecydowanie skracał dystans, na co Reis odpowiadał clinchami.

Nie było to starcie dwóch najszybszych bokserów, ale gdy Tryc podszedł do Reisa i tam powiedzmy utknął, to Niemiec wsadzał najmocniejsze ciosy, jednak gdzieś ten refleks nadrabiał mu prędkość.

Ogólnie Tryc trochę latał po ringu po ciosach Reisa, nie wiem czy to taki sposób na wycofywanie się, ale czasami wydawało się, że Artur mógłby doskoczyć i obić Polaka.

W trzeciej rundzie Tryc jeszcze bardziej podkręcił tempo i w końcu przejął inicjatywę.

Reis nie był już w stanie trzymać go na dystans i Tryc obijał mu żebra, a także szukał mocnych podbródkowych.

Bujanie na boki Tryca powodowało, że Niemiec nie był w stanie złapać podchodzącego Polaka.

Chyba Reis poczuł, że nie jest w stanie dotrzymać kroku Trycowi i zmienił taktykę, już dawał mu swobodnie doskakiwać i że tak powiem eksplodował podczas serii Mateusza, nagle ruszał ze swoją ofensywą.

Taktyka nie była zła, a jednak wymagała, aby dostać trochę od Tryca.

Artur przez to zaczął szukać wymian jeden za jeden, żeby Tryc nie odjechał mu punktowo, a jednak ciosy Reisa robiły większe wrażenie, chociaż Tryc nadrał ją swoją pracą i ciągłą agresją.

Zaczął się nadziewać na ciosy Tryca, widać było, że jest możliwość utraty równowagi u Artura.

Zapewne to wszystko było spowodowane utratą sił, ciosy Tryca na korpus i aktywność utrudniały mu życie.

Na szczególną pochwałę u Tryca zasługuje praca w klinczu, były one inicjowane przez Reisa i Polak wykorzystywał ich możliwości, nawalał po żebrach dopóki sędzia nie rozdzielał ich, a także nie dawał się odepchnąć, żeby Reis zyskał przestrzeń i mógł go czymś trafić.

Środek walki zdecydowanie należał do Tryca, na moje oko wygrywał rundę za rundą, dopiero w ósmej Reis znowu znalazł swój rytm.

W tej otwartej walce zaczął mocniej obijać Mateusza, nawet gdzieś go tam przypadkowo uratował klinczem, bo pod koniec tego starcia Trycem lekko wstrząsnęło.

W dziewiątej Reis podobnie końcówką mógł skraść rundę, ogólnie przeistoczył tę walkę w brudną bójkę, głową ciągle zahaczał Tryca, a Mateusz nie do końca czuł się komfortowo z takim stylem walki.

Na mojej osobistej karcie punktowej dziesiąta runda miała być decydującą czy będzie remis czy Tryc wygra.

Reis w tej rundzie był niezwykle negatywny, nie wiem czy już nie miał sił czy co, więc jak możecie wywnioskować uznałbym Mateusza Tryca za zwycięzcę z punktacją taką samą jak jeden ze sędziów, czyli 96-94 dla Polaka.

Na pewno Tryc wygrywał wyraźniej rundy niż Reis, miał przewagę agresywności i aktywności.

Według mnie tak, walka w większości była pod dyktando Tryca i wyglądał lepiej w ringu.

Gdyby Tryc był trochę szybszy ze swoimi ciosami, to kurde jego potencjał skoczyłby mocno do góry.