Mentionsy

Jednogłośna Decyzja
Jednogłośna Decyzja
05.05.2025 19:36

Czyżby to powolny koniec Canelo? - gala Canelo Alvarez vs William Scull

Canelo znowu niekwestionowanym mistrzem wagi superśredniej! Ale ta walka Saúl Álvarez vs William Scull jest do zapomnienia...
Martin Bakole znowu się odgrażał, i znowu nie dowiózł - Efe Ajagba okazał się godnym rywalem, a Kongijczyk dostał pomoc od sędziów, czyli remis.
Junior ciężka rozkwita w boksie - poza pasem WBC, który ewidentnie odstaje od reszty. Badou Jack i Noel Mikaelian w końcu zmierzyli się w walce, która zadecydowała o "prawdziwym" mistrzu WBC wagi junior ciężkiej!
Jaime Munguía mści się po jednej z największych niespodzianek 2024 roku - Bruno Surace tym razem go nie upolował, a Munguia zawalczył niczym swój idol, czyli właśnie Canelo!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Bakole"

Super champion sparingu w Martin Bakole zapomniał trochę o cardio i zremisował z Efe Ajagbą, chociaż fani Efe mogą jak najbardziej zakwestionować ten rezultat.

Więc Martin Bakole kontra Efe Ajagba.

Miało być to eliminator IBF, no ale Bakole zachciał walczyć z Parkerem, został znokautowany, więc utracili sobie możliwość wybicia się na ten pas IBF.

I Ajagba zaczął tę walkę z silnym jabłem, a u Bakole od razu było widać taką powolność, no znowu za ciężkie jak przy walce z Parkerem.

Bakole z takim pchającym, powiedziałbym drapiącym niczym kot lewym prostym, schodzący niżej, żeby obić korpus Efe.

I właśnie Ajagba prostymi chciał sobie ustawić Bakole pod prawy.

I Bakole gdzieś się rozkręcał z rundy na rundę.

Bakole gdzieś się rozkręcał z rundy na rundę, ten jego lewych się uaktywniał i słusznie zmuszał to Ajagbę do wycofywania się, ale nigeryjczyk mądrze wtedy przerzucał się na power punche i Bakole w trzeciej rundzie trochę dostał mocnych prawych na głowę.

Ale w końcówce tej samej rundy Bakole trafił lewym sierpem Ajagbę, który się zaczął wycofywać i dodało to pewności siebie Martinowi.

Po tym Efe zażółwił się i mieliśmy walkę pod linami w pół dystansie, tam zbierał bomby od Bakole, ale no twardy łeb i wytrzymywał.

Bakole bardzo dobrze różnicował ciosy, latały powiedziałbym z każdej strony kompasu i Ajagba nie miał jak wyłapać wszystkich.

Za to w piątej rundzie z jakiegoś powodu Bakole przerzucił się na bycie counterpuncherem, a że jazdą powolny plus wtedy już lekko zmęczony to Ajagba sobie bił prostymi.

Więc po tym Bakole wrócił do presji, ale Ajagba na wstecznym dobrze się poruszał i go kontrował jak Martin wyprowadzał ciosy i nie trafiał.

Lecz była ósma runda, wtedy Bakole się budzi i nagle przyspieszył na nogach, nie wiem, podwójne tempo włączył, zaczął się nagle latać za tym Ajagbą, być najszybszym, nie spodziewałem się tego po nim, znowu zaczął zasypywać rywala.

Za to Efe poczuł zmęczenie, zaczął być chętniejszy na wymiany niż takie uciekanie i punktowanie, co nie wiem czy było dobrym pomysłem, bo jednak Bakole gdzieś miał rezerwę siły i wygrywał takie potyczki.

Bo jednak gdzieś Bakole miał taką rezerwę sił i wygrywał potyczki.

Bo rundy też dla mnie były raczej oczywiste jeśli chodzi o wygranych, więc nawet nie wiem gdzie u sędziów mogłaby być ta kość niezgody, gdzie oni mogli uznać, że po prostu no Bakole tą jedną rundę, której tą na 5 po prostu uzbierał.

No ale jeśli chodzi o tych obydwu w wadze ciężkiej, no Bakole cały czas pogarsza swoją sytuację, no właśnie tak się wygrażał, a tutaj właśnie z Ajagbą zalicza kolejny

No może mi się tak wydawało, że może to jakieś takie złudzenie, bo Bakole ruszył nagle, a Ajagba spowolnił.

Jeśli, nie wiem, jeśli byłoby te 12 rund, a nie 10, to no nie wiem, czy by Bakole tego nie wygrał tak szczerze, bo jednak

Był gdzieś ten strach, że może, może go znokautuje jednak Bakole, bo jednak Efes zebrał trochę tych bomb.

Więc no jeśli to by była taka pełnowymiarowa, no to chyba bym obstawił, że Bakole by to dociągnął do końca.

Mi chyba najbardziej podeszła ta walka ciężkich Bakole kontra Ajagba, tam się chyba najwięcej działo i było takie największe poczucie emocji takiego powiedzmy thrilleru, ale poza tym no ten Canelo Scull no to tragedia.