Mentionsy

Jak ona to robi
Jak ona to robi
18.11.2024 05:00

Z paralimpijką i aktywistką Karoliną Hamer o życiu po sporcie

W tym odcinku podcastu „Jak ona to robi” spotykam się z Karoliną Hamer, Ślązaczką w Warszawie, Latynoską z duszy, temperamentu i charakteru, miłośniczką hip-hopu i ligi NBA, wielokrotną medalistką Mistrzostw Świata i Europy w pływaniu, dawną paralimpijką i aktywistką na rzecz praw człowieka. A także pierwszą polską sportsmenką, która dokonała coming outu jako osoba biseksualna. Kiedy się urodziła, jej mama usłyszała, że Karolina nie będzie chodzić, a tymczasem ona zaszła ze swoim kulami naprawdę daleko. Po zakończeniu kariery sportowej musiała wymyślić się na nowo. Kilka lat temu stanęła na scenie teatralnej, by pokazać publiczności pierwszy na świecie „sit-up”, monodram oparty na jej życiu i książce „Niezatapialna” Karoliny Domagalskiej. Teraz Hamer studiuje socjologię. Rozmawiamy o źródłach jej życiowej siły, o zaletach i wadach sportowego życia, o ryzyku wypalenia w aktywizmie, o wciąż dramatycznych realiach życia osób z niepełnosprawnościami w Polsce.

Podcastu „Jak ona to robi” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz oglądać na YouTube. 

Rozdziały (6)

1. Wprowadzenie i opowieść o Karolinie Hamer

Anna Sańczuk rozmawia z Karoliną Hamer o jej karierze, aktywizmie i przeprowadzce do Warszawy.

2. Przeprowadzka do Warszawy i doświadczenia

Karolina Hamer opowiada o swoich doświadczeniach w Warszawie i trudnościach związanych z transportem.

3. Przemieszczanie się i relacje w Warszawie

Rozmowa o przebywaniu w Warszawie, relacjach z sąsiadami i doświadczeniach związanym z niepełnosprawnością.

4. Pływanie i przejście do profesjonalizmu

Karolina opowiada o swoim przejściu od pływania jako hobby do profesjonalnego sportu, podkreślając rolę rodziców i własnej determinacji.

5. Wolność i samodzielność

Rozmowa o znaczeniu zdobywania wolności i samodzielności, szczególnie w kontekście osób z niepełnosprawnościami, oraz o trudności budowania własnego życia.

6. Wyzwania w Polsce

Karolina omawia problemy związane z dostosowaniem miejsca do osób z niepełnosprawnościami, takie jak Muzeum Sztuki Nowoczesnej, oraz jej frustrację z brakiem wyobraźni w rozwiązywaniu tych problemów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "boże"

A nagle się okazało, że jestem osobą, wiesz, wysoko wrażliwą, która potrzebuje absolutnie dużo ciszy, a poza tym, no, na szczęście, idąc ku uzdrowieniu dzięki terapii, też nie odnajduję się w jakimś takim, wiesz, w ogóle, pamiętam, że w tamtym roku miałam taki moment przełomowy, że zacząłem się zastanawiać, Boże, co to są za ludzie, którzy tu przychodzą, w ogóle, gdzie ja jestem, co ja stworzyłam i z czym ja jestem, jak oni wychodzą, przychodzą.

I pomyślałam sobie, Boże, na szczęście.

I wskazałam te po prostu osoby i była moja znajoma przy mnie, taka dalsza i mówię, boże chyba nikt by się w Polsce tak nie zachował, żeby po prostu, wiesz...

Jak słyszę mama przyjaciółka, to mówię, Boże... Tak, ale to jest u mnie... Tak, tak, jasne, natomiast wiesz, to jest też tak, że...

Miałam nie chodzić, nie mówić, mama mnie rehabilitowała, wystawiała trochę na próby, nie przytulając specjalnie, nie mówiąc, o Boże, jaka ty jesteś super, tylko po prostu, a ja trochę nie wiedząc, że mogę sobie nie poradzić, po prostu gdzieś tam... Szłaś i robiłaś.

Karmiące, tak to nazwijmy, w jakiś fajny sposób, to mam wrażenie, że wiesz, nie chcę mówić o latach przełomowych, nie chcę znowu, że boże, to będzie nie wiadomo, bo już na samą myśl, że po prostu znowu mówię o czymś wielkim, albo że coś tam, to już po prostu, wiesz, widzę, że mi się po prostu, boże, już Hamer, tylko nie mów znowu o wielkich krokach, tylko po prostu, więc mam takie, wiesz, wrażenie, że po prostu...

I teraz, wiesz, jak z tego wyjść, jak odgarnąć na przykład umysł, który mówi, boże, a jednak może być coś zrobiłeś.

No i oczywiście, wiesz, tutaj też się pojawia ten klimat, boże, jak było fajnie, jakiś resentyment, no bo nie wiem, mama mnie wystawiała, wiesz, wystawiała mnie na klatkę, tam miałam jakieś gry chińczyki i inne i dzieciaki do mnie przychodziły.

I dlatego czasami, wiesz, jak mam taki gorszy dzień, to mówię, Boże, ta Polska, nie?