Mentionsy
Hrabia Monte Christo. 75. Postępy młodego pana Cavalcantiego
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Szukaj w treści odcinka
Tak się sprawy miały w kręgu paryskiej socjety, do której wprowadziliśmy naszego czytelnika, gdy pewnego wieczoru Monte Christo odwiedził pana Danglarsa.
Od obiadów, hotel i przypadków, które po nim nastąpiły, pani Danglar reagowała swego rodzaju niespokojnym drżeniem, ilekroć wymawiano nazwisko Monte Christo.
Ruchowi temu towarzyszyły zabójcze spojrzenia wymierzone w pannę danglar oraz czułe westchnienia wysyłane w tę samą stronę.
Panna Danglar nie zmieniła się wcale.
Monte Christo zrozumiał, że panna Danglar woli towarzystwo panny Ludwiki d'Armilly, swojej nauczycielki śpiewu, od towarzystwa jego i pana Cavalcanti.
Rozmawiając z panią Danglar i udając, że jest całkowicie pod urokiem tej konwersacji, hrabia przyglądał się zachowaniu pana Andrei.
— zapytał Danglar Andrei.
Danglar natychmiast podszedł do drzwi salonu i otworzył je.
Ale skoro sam pan Danglard go tam wprowadził, pani Danglard nie zwróciła na to uwagi.
Pani Danglars zaś wychwalała przed nim opanowanie męża, który tego ranka z powodu bankructwa w Mediolanie stracił jakieś 300 do 400 tysięcy franków.
Droga pani, pan Danglar tak dobrze zna giełdę, że zawsze zdoła odzyskać to, co stracił.
— Ach, widzę, że podziela pan powszechne, choć błędne przekonanie — rzekła pani Danglar.
— Że pan Danglar gra na giełdzie, podczas gdy on wcale nie gra.
No i ja go nie widziałem, rzekła pani Danglar z osobliwym spokojem.
I on tak przyznaje, że przez jakiś czas sprawiało mi to przyjemność, rzekła pani Danglary, ale już mnie to nie bawi.
Pani Danglare mimowoli zarumieniła się.
Chciała pójść do saloniku, by powiadomić córkę, ale pan danglar powstrzymał ją za ramię.
Ukłonił się szarmancko pani Danglare.
– Wyśmienicie, proszę pana – odpowiedział żywo pan Danglare.
— Rzeczywiście, zgadzają się wybornie — odparł danglar.
Albert zdawało się nie dostrzegł tego dwuznacznika, tak grubiańskiego, że pani Danglar się zarumieniła.
Danglar uśmiechnął się z lekka, co miały znaczyć — a złość się, złość.
— O książę Cavalcanti — odpowiedział Danglare, tytułując uparcie młodzieńca w ten właśnie sposób.
Tym razem zimna krew młodzieńca zbiła Danglarsa z tropu.
— Ahem — chrząknął Danglar.
Ale ja go znam, to wystarczy, rzekł Danglar.
Danglar roześmiał się.
— odparł Danglar, zwracając się do Monte Christa rzekł.
Po tym oświadczeniu Danglar westchnął w taki sam sposób, jak przed pół godziną młody Cavalcanti.
Danglar spojrzał krzywo na Alberta, ale w tej samej chwili Lokajl szepnął mu parę słów do ucha.
Alberu z uśmiechem ukłonił się pannie Danglary, która, bynajmniej nie zmieszana, odpowiedziała mu ukłonem jak zwykle chłodnym.
W tej chwili Albert zaczął rozpływać się w zachwytach nad głosem panny Danglare, wyrażając jednocześnie największy żal, iż nie mógł zjawić się na wczorajszym koncercie i słyszeć jej śpiewu.
– Teraz już dosyć – odezwała się pani Danglare.
Kiedy odkładano już na sposób angielski łyżeczki do pustych filiżanek, otworzyły się drzwi i wszedł danglar, wyraźnie czymś poruszony.
– Odebrałem właśnie – rzekł danglar – korespondencję z Grecji.
Danglar spojrzał na niego z ukosa i nic nie odpowiedział.
Od razu też danglar nachylił się do ucha hrabiego.
Jaką obdarzała go panna Danglar.
Monte Christo, ponawiając przeznaczone dla pani Danglar rady odnośnie środków ostrożności, jakie żona bankiera powinna przedsięwziąć w trosce o swoją przyszłość.
Ostatnie odcinki
-
Hrabia Monte Christo. 116. 5 października
27.07.2025 18:33
-
Hrabia Monte Christo. 115. Przebaczenie
27.07.2025 18:28
-
Hrabia Monte Christo. 114. Menu Luigiego Vampy
27.07.2025 18:26
-
Hrabia Monte Christo. 113. Peppino
27.07.2025 18:22
-
Hrabia Monte Christo. 112. Przeszłość
27.07.2025 18:18
-
Hrabia Monte Christo. 111. Odjazd
27.07.2025 18:13
-
Hrabia Monte Christo. 110. Pokuta
27.07.2025 18:07
-
Hrabia Monte Christo. 109. Akt oskarżenia
27.07.2025 18:04
-
Hrabia Monte Christo. 108. Posiedzenie sądu
27.07.2025 18:01
-
Hrabia Monte Christo 107 Sędzia
27.07.2025 17:59