Mentionsy
Hrabia Monte Christo. 114. Menu Luigiego Vampy
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Szukaj w treści odcinka
Dotykając zasłon z koźlej skóry, Danglar musiał sądzić, że śni mu się coś o samojedach lub lapończykach.
Zegarek arcydzieło Brejetta, który Danglar nakręcił starannie poprzedniego dnia, jeszcze przed wyjazdem, wydzwonił w pół do szóstej rano.
Druga alternatywa była bezpieczniejsza i Danglar czekał.
Danglar otrząsnął się z obrzydzeniem.
Danglarsa zdjęła ciekawość.
Jak widać, Danglar był wciąż jeszcze w nastroju do żartów.
— Niech mnie diabli wezmą — wzdrygnął się Danglar, rzucając okiem przez szparę na obiad bandyty — jeśli rozumiem, jak można jeść podobne świństwa.
Danglar mógł sobie jednak mówić co chciał.
Danglar poczuł nagle, że ma pusto w żołądku.
A zresztą te surowe cebule, obrzydliwa strawa iście dla dzikusów, przypominały mu niektóre sosy od Roberta i sztukę mięsa, którą jego kucharz przyrządzał mu po mistrzowsku, gdy Danglar mówił mu – Panie Denis, proszę przyrządzić mi dzisiaj jakieś dobre świnistewko.
Danglar zastukał ponownie.
– rzekł Danglar, bębniąc palcami w drzwi.
Danglar, któremu żołądek aż skręcał się z głodu, podniósł się po cichu, przystawił oko do szpary w drzwiach i rozpoznał inteligentne oblicze przewodnika.
Na widok tych przygotowań kulinarnych Danglarsowi ślinka napłynęła do ust.
Danglar poznał, że to on krzyczał do niego rozkazująco schować głowę.
— mruknął Danglar.
Rozumie się, krzyknął Danglar.
To niezbyt przekonywujący argument, odrzekł danglar, który liczył, że uda mu się przejednać strażnika uprzejmością.
— rzekł Peppino, odłożywszy miskę na ziemi, w taki sposób, że zapach wzniósł się prosto do nozdrzy danglarsa.
Jakbyśmy byli w Café de Paris, bruchnął danglar.
Danglar poprosił o nóż i widelec.
Danglar wziął nóż i widelec i zabierał się do krojenia mięsa.
— Ho, ho — pomyślał Danglar.
Danglar zbliżył nóż do kurczaka.
— mruknął Danglar, a zdecydowany bronić się spytał.
Danglar otworzył szeroko oczy.
– zdziwił się Danglar.
— No, no — żachnął się Danglar.
Jak tak, to nic z tego, zawołał Danglar, oburzony tymi grwinami.
Danglar rzucił się na posłanie ze skóry.
Danglar nie mógł go widzieć, ale mlaskanie bandyty nie pozostawiało mu żadnych wątpliwości co do czynności, jakiej oddawał się bandyta.
— warknął Danglar.
Danglarsowi zdawało się, że żołądek jego zmienił się w beczkę Danaid i że nigdy nie będzie w stanie go napełnić.
— Chcę — rzekł Danglar.
— spytał Danglar.
wrasnął zrozpaczony danglar.
Danglar zadrżał.
Danglar chciał przynajmniej pokazać, że ma dobrą wolę.
Danglar kroił kurcze wzdychając.
Ostatnie odcinki
-
Hrabia Monte Christo. 116. 5 października
27.07.2025 18:33
-
Hrabia Monte Christo. 115. Przebaczenie
27.07.2025 18:28
-
Hrabia Monte Christo. 114. Menu Luigiego Vampy
27.07.2025 18:26
-
Hrabia Monte Christo. 113. Peppino
27.07.2025 18:22
-
Hrabia Monte Christo. 112. Przeszłość
27.07.2025 18:18
-
Hrabia Monte Christo. 111. Odjazd
27.07.2025 18:13
-
Hrabia Monte Christo. 110. Pokuta
27.07.2025 18:07
-
Hrabia Monte Christo. 109. Akt oskarżenia
27.07.2025 18:04
-
Hrabia Monte Christo. 108. Posiedzenie sądu
27.07.2025 18:01
-
Hrabia Monte Christo 107 Sędzia
27.07.2025 17:59