Mentionsy
Polska samoobrona na Wołyniu
Dr hab. Karol Sacewicz z IPN w Olsztynie opowiada o polskiej samoobronie, organizowanej podczas tzw. rzezi wołyńskiej, w latach II wojny światowej.
Przygotował Mirosław Sochacki.
Szukaj w treści odcinka
W ciemną, okrutną noc II wojny światowej i okupacji ziem polskich wydarzyły się rzeczy, które swym okrucieństwem przewyższały nawet ten wojenny, okrutny czas.
Polacy z rąk ukraińskich oprawców i tych z uzbrojonych Sotni UPA oraz tzw.
Brały w nich udział uzbrojone Sotnie UPA, a także tzw.
Mimo to nie upadła.
Obuchem siekiery została mocno uderzona po plecach, ale też nie upadła.
Czy można było powstrzymać ukraińskich morderców spod znaku UPA, OUN, spod symbolu tryzuba?
Kiedy polskie podziemie było rozbijane przez NKWD, a potem w 1941 roku należało je budować od podstaw i jednocześnie unikać ataków niemieckiego okupanta, równolegle z tym wszystkim rozwijały się w sposób bezpieczny ukraińskie bojówki.
Do tego istniała jeszcze ukraińska policja w służbie niemieckiej, biorąca czynny udział w Holokaustie, która w 1943 roku przeszła do współpracy z UPA, czyli mordowania Polaków.
Próby podejmowania rozmów z Ukraińcami przez polskie podziemie kończyły się tragicznie, tak jak to miało miejsce w przypadku podporucznika Zygmunta Rumela, oddelegowanego przez okręgowego delegata rządu RP Kazimierza Banacha na rozmowy z UPA w Kustyczach.
Ale wobec skali zagrożenia, realiów, wojny i okupacji, bo przecież Niemcy nie zezwalali na powstawanie samoobron i posiadanie broni przez Polaków, to może na tę liczbę 15 baz należy spojrzeć zupełnie inaczej.
Prowadzono także działania ofensywne, a więc dalekie zwiady, aby uniemożliwić skryte ataki UPA na polskie pozycje.
W tym ostatnim siły upa i siekierników sięgały ponad 12 tysięcy morderców.
którzy po zamordowaniu przez UPA wysłanika delegata rządu, porusznika Zygmunta Rumela, nie widzieli szans na prowadzenie jakiegokolwiek dialogu z wrogiem, a jedynym rozwiązaniem dla nich, aby przetrwać, była zorganizowana walka.
Przede wszystkim jednak walczono z UPA.
Stała się oczywiście celem ataku UPA.
Choć liczby tego nie oddają, to mimo upadku osady udało się wyprowadzić z kotła ludność cywilną.
Były też i takie bazy, które odpierały ataki UPA, a potem były pacyfikowane przez Ukraińców w służbie niemieckiej, m.in.
Przeciwko sobie miano nie tylko żołnierzy SS, ale również jedną z Sotni UPA.
A przecież zagrożenie ze strony UPA w 1944 roku nie ustało.
To plus wytępienie przez Sowietów polskiej konspiracji dało znowu przestrzeń do nowej fali zbrodniczych działań UPA.
To co na kresach północno-wschodniej Rzeczypospolitej było traktowane jako kolaboracja z nowym, de facto starym okupantem, to na Wołyniu i w województwach południowo-wschodniej Rzeczypospolitej było rzeczą naturalną.
Dziesiątki tysięcy ocalonych przez możliwość ukrycia się w bazach i placówkach samoobrony zawdzięczało swoje życie około 3600 członkom samoobrony, którzy choć słabo uzbrojeni walczyli z hordami upa i sikierników.
Posamek bojowców z UPA było ponad 15 tysięcy, do tego tysiące siekierników plus ukraińska ludność cywilna, która uczestniczyła w masowych grabieżach dóbr pozostawionych przez Polaków.
Ostatnie odcinki
-
Kłamstwo katyńskie | Podcast historyczny Radia ...
15.04.2026 10:28
-
Wielkanoc w PRL | Podcast historyczny Radia Ols...
15.04.2026 09:33
-
Gwiezdne Wojny | Podcast historyczny Radia Olsztyn
15.04.2026 08:22
-
Narodziny TVP | Podcast historyczny Radia Olsztyn
24.03.2026 13:10
-
Kryzys gospodarczy u schyłku PRL | Podcast hist...
23.03.2026 10:58
-
ORMO
10.03.2026 10:41
-
Powrót wawelskich skarbów
10.03.2026 10:35
-
Komputery w PRL
10.03.2026 10:20
-
Powojenny transport kołowy
10.03.2026 10:03
-
Życie codzienne po odzyskaniu niepodległości
10.03.2026 09:45