Mentionsy

Historia w Radiu Olsztyn
Historia w Radiu Olsztyn
10.03.2026 10:41

ORMO

21 lutego 1946 roku powołana została ORMO - Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej. O zadaniach tej formacji oraz jak zapisała się ona w historii opowiada Wojciech Kosiewicz z IPN w Olsztynie.

Przygotował Mirosław Sochacki.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "AK"

Bywało, że cała obsada posterunków była AK-owska.

Wedle ustawy ORMO miało wzmocnić szeregi milicji obywatelskiej przy zwalczaniu, jak to określono, bandytyzmu oraz szkolić rezerwy dla uzupełniania szeregów samego MO.

Jak wyglądała?

Po trzecie, brałem udział w akcjach przeciw szabrownikom.

Zatrzymajmy się przy ostatnim wymienionym punkcie, mianowicie roli NKWD w dochodzeniu komunistów do władzy po zakończeniu działań wojennych na terytorium Polski.

To jednostki NKWD rozbrajały oddziały AK biorące udział w akcji Ostra Brama czy w zdobywaniu Lwowa.

Tak, to były lata chmurne i niewesołe.

A przecież duma rozpierała człowieka, że może z bronią w ręku zwykły robotnik, chłop i inteligent bronić interesów chłopa, robotnika, zakładów pracy, szkoły, wsi i miasta.

Dla mnie radość ta była tym większa, że dobrze pamiętałem lata przedwojenne, kiedy ojciec był robotnik rolny, aktywista PPS, Lewicy i Związku Robotników Rolnych i Folwarcznych.

Wspomniany przez Ormowca ziemianin był barwną postacią i w jego życiu prywatnym nie brakowało skandali.

Był jednak zasłużony dla sprawy polskiej walcząc chociażby w wojnie z bolszewikami.

Po II wojnie światowej za targi z takim burżujem i to uwypuklone w życiorysie mogły tylko przysłużyć się w robieniu kariery.

Dlaczego władze komunistyczne zdecydowały się na taki krok?

Straż Obywatelska natomiast odpowiadała za utrzymanie porządku publicznego i ochrony mienia, zarówno państwowego, jak i prywatnego.

Tak jak ORMO współpracowała z MO, ale podlegała starostom.

Historia tej formacji zakończyła się w latach 60.

Ormowców szkolono podobnie jak milicjantów.

Nie brakowało jednak wyjątków, kiedy poruszali się samodzielnie.

Jeżeli chodzi o najniższy szczebel, istniały także przy komisariatach i posterunkach MO.

W mieście Ormowiec miał przede wszystkim walczyć na terenie swojego zakładu pracy ze szkodnictwem, marnotrawstwem i sabotażem, ze spekulacją, wrogą propagandą i kradzieżami.

Ponadto wykrywać, paraliżować i unicestwiać zakusy wroga klasowego.

Jego obowiązkiem było powiadamiać MO i organy bezpieczeństwa publicznego o faktach w środowisku pracy godzących w produkcję dyscyplinę pracy, wypełnianie planów, udzielać pomocy przy ochronie obiektów państwowych i akcjach przeciwpożarowych.

Członkowie ORMO na wsi mieli za zadanie pomagać MO w ochronie państwowych gospodarstw rolnych, obiektów współdzielczych i państwowych, udzielać pomocy mało i średnio rolnym chłopom w walce z kółakami, współpracować z Ochotniczą Strażą Pożarną, brać udział w walce z bandytyzmem, sabotażem, kradzieżami i szeptaną propagandą.

Osoba, która wstępowała w szeregi ORMO przechodziła wstępne przeszkolenie z przepisów o tajemnicy państwowej i służbowej, a także z użycia broni.

Nie przyjmowano także osób, które pełniły służbę w przedwojennej policji czy wojsku.

Urodzony w 1905 roku w Piotrkowie Trybunalskim Leon Stępień to bardzo charakterystyczny przykład osoby, której rzekomy kapepowski rodowód partyjny, w rządzonej przez komunistów powojennej Polsce, otwierał kolejne drzwi do kariery zawodowej.

Szeregowy pracownik fizyczny polskich kolei państwowych w latach międzywojennych, wojennych i w pierwszych miesiącach po jej zakończeniu.

To jedyne konsekwencje jakie poniósł.

Członków tej organizacji pozbawiono umundurowania, odebrano także prawo do noszenia broni i używania jej w czasie służby.

Zadania, jakie wówczas mieli, wylicza Tomasz Pączek.

Zabezpieczenie akcji państwowych zgodnie z zasadami Sojuszu Robotniczo-Chłopskiego.

Wówczas weszła w życie ustawa o Ochotniczej Rezerwie Milicji Obywatelskiej, której celem było zachęcenie społeczeństwa do jak najszerszego włączania się w zadania związane z zapewnieniem ładu i porządku publicznego.

Akt ten nadał ORMO szersze uprawnienia i kompetencje, między innymi prawo do stosowania środków przymusu bezpośredniego, a podczas wykonywania obowiązków służbowych ochronę prawną, jaka przysługiwała milicjantom.

Aktywu Robotniczego brutalnie stłumiły protesty studentów Uniwersytetu Warszawskiego.

Braki w wyszkoleniu nadrabiały zaś brutalnością czy wręcz sadyzmem.

Stąd dowodzący akcjami w Gdyni, Gdańsku czy Szczecinie, zamiast skierować ormo na ulice miast, posłali je przede wszystkim do ochrony zakładów pracy oraz obiektów użyteczności publicznej.

Teraz rusza do akcji milicja.

Nie brak i dziewcząt.

Kierunki rozwoju obejmowały rozbudowę jednostek oraz współpracę z MO w akcjach milicyjnych pod nazwami Spokój oraz Porządek.

Gdy trzeba, interweniują w awanturze ulicznej lub w lokalu, a także w konfliktach rodzinnych czy międzysąsiedzkich.

Na tę służbę społeczną, tak istotną dla mieszkańców Olsztyna, ormowcy poświęcają wyłącznie swój wolny czas.

Jak rocznica, to i odznaczenia.

Henryk Walenda, przewodniczący Komitetu Samorządu Mieszkańców Osiedla Zatorze, przekazał Franciszkowi Roszkowskiemu, komendantowi osiedlowej placówki ORMO nr 7, dyplom i odznakę zasłużony dla Osiedla Zatorze za działalność w ochronie ładu i porządku na Zatorzu.

ORMOWCA miało więc charakteryzować zaangażowanie społeczne.

Nie zapomniano o młodzieży, która jak w każdym czasie potrzebuje drogowskazów na swojej drodze życia.

Jeszcze przed tym faktem część z nich postanowiła nie składać broni i powołała do życia Stowarzyszenie Wspierania Porządku Publicznego.

Przejęło lokale oraz mienie po ORMO, a także zawarło porozumienie z MSW dotyczące przyznania koncesji na handel materiałami wybuchowymi oraz bronią.

Jak widać ormowcy całkiem nieźle odnaleźli się w nowej rzeczywistości politycznej III RP.