Mentionsy
Gwiazdowski mówi Interii: Walka o praworządność, czy czysta wojna polityczna?
- Prezydent powinien podpisać ustawę Żurka, na podstawie której ci sędziowie, których powinien powołać na wniosek KRS (której nie ma), zgodnie z projektem tej ustawy stracą stanowiska – Robert Gwiazdowski w najnowszym odcinku video podcastu "Gwiazdowski mówi Interii wskazuje na paradoksy, które czynią przywracanie praworządności w Polsce coraz trudniejszym.
Szukaj w treści odcinka
Zapraszam do swojego podcastu.
Ten projekt, o którym pan minister Żurek powiedział, że pan prezydent Nawrocki powinien go podpisać, bo to będzie taki kompromis.
Oczywiście Nawrocki tego gniota nie podpisze, a dlaczego moim zdaniem to jest gniot, to Państwu zaraz powiem.
Co więcej, on generalnie rzecz biorąc wcześniej wskazywał na wiele różnych nieprawidłowości po stronie PiSu, m.in.
Jeśli chodzi o sposób powoływania sędziów spośród sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa.
Więc o mnie można powiedzieć, że ja to pińsior generalnie jestem, ale o Helsińskiej Fundacji nie.
Różne autorytety prawnicze, polityczne, moralne rzuciły się na niego, nie przymierzając, jak niektórzy dietetycy, naukowcy, komentatorzy rzucili się na Bogdana Romanowskiego po jego rozmowie z panią profesor Cichosz.
Otóż działa to w następujący sposób.
Ktoś, kto jest poza tymi bandami, kto stara się trzymać z boku.
Więc się posypały różnego rodzaju
Artykuły, wywiady, wypowiedzi, że przecież sędziów to można wywalić, tak jak chce Żurek, bo to nie są sędziowie.
No bo oni zostali sędziami, ale w nieprawidłowy sposób, więc nie przysługuje im ochrona konstytucyjna.
Naprawdę poważne autorytety tak mówią.
Otóż, proszę Państwa, dlatego że co prawda prezydent podpisał akty powołania tych sędziów, ale na wniosek KRS, która co prawda
Została powołana na podstawie ustawy uchwalonej przez Sejm w demokratycznym głosowaniu, ale ustawa ta jest niezgodna z Konstytucją.
Co prawda, niezgodności z Konstytucją tej ustawy nikt nie stwierdził, no bo to może stwierdzić tylko i wyłącznie Trybunał Konstytucyjny, Polski Trybunał Konstytucyjny.
No ale generalnie rzecz biorąc nam się ona nie podoba, no paru sędziów, naszych kolegów z sądów polskich i europejskich potwierdziło, że to tak być nie może.
W związku powyższym wyinterpretowaliśmy, że nie ma tego wniosku Krajowej Rady Sądownictwa, bo nie ma Krajowej Rady Sądownictwa, więc prezydent akty nominacji, powołania wydał nielegalnie.
No i tu się zrobił pewien problem, narastający problem, bo najpierw Pan Prezydent odmówił podpisania nominacji na stopnie oficerskie funkcjonariuszów służb specjalnych.
Ja oczywiście rozumiem, że Pan Premier Pana Prezydenta sprowokował, bo jak Pan Prezydent poprosił szefów służb, żeby do niego przyszli i o tych nominacjach pogadali,
Premier powiedział, żeby jednak nie szli.
No to pan prezydent się denerwował, powiedział, a to tu się zgina dziób pingwina, żadnych nominacji nie będzie.
Ja na miejscu prezydenta te akty powołania funkcjonariuszy na stanowiska na stopnie oficerskie bym podpisał.
Mając cichą nadzieję, że tym razem ci nowi oficerowie to nie będą się zajmowali jak ci starsi różnymi wałkami, a to na rynku paliwowym, a to stalowym, a to jakimś innym złomiarskim, tylko będą służyć państwu, tak jak to teoretycznie powinno być.
Oczywiście pan prezydent, który nagrał taką rolkę w odpowiedzi na rolkę pana
Premiera w mediach społecznościowych mógłby taką rolkę nagrać mówiąc, podpisałem, dla dobra państwa, ale premierze i tu powiedzieć wszystko to samo co powiedział.
Natomiast co do powołania sędziów, to sprawa jest troszeczkę inna i to wielopłaszczyznowa, proszę Państwa.
Pan prezydent mówi, że nie powoła tych, którzy otwarcie kwestionują porządek konstytucyjny w Polsce.
Bo ten porządek konstytucyjny w Polsce jest jak jest.
Jestem w komfortowej sytuacji, dlatego że Centrum Adama Smitha w 1997 roku, jak ta konstytucja była przygotowywana, mówiło, że ta konstytucja to jest badziew, gniot i że w zasadzie nie powinniśmy jej przyjmować.
Jak się okazało za sprawą PiSu w 2015 roku, że to rzeczywiście tak jest, że PiS wykorzystał wszystkie kruczki w tej Konstytucji istniejące, żeby ją naciągnąć w swoim kierunku, no to pojawiły się jednak głosy, że przecież ta Konstytucja jest nowoczesna i demokratyczna i to nie ma siły, jak ktoś chce ją łamać, to może.
Powiedziałbym tak.
Na Twitterku jest kilka takich kont, które pokazują co chwilę jakieś zagadki matematyczne.
Tak mózg się ćwiczy w ten sposób.
Tylko jak usłyszeli od swoich polityków, od tych, za którymi w ogień skoczą, że prezydenty robią coś źle.
Pojawiła się narracja, proszę Państwa, że prezydent to on nie może nie powołać sędziów.
Ja to jestem tak stary, że pamiętam, jak w roku 2009 za pierwszego rządu Donalda Tuska, pan premier Donald Tusk postanowił odwinąć się panu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.
który po raz pierwszy nie wręczył powołań sędziów na stanowiska sędziowskie, na złożone mu wnioski przez Krajową Radę Sądownictwa.
No i wtedy rządząca koalicja PO i PSL przegłosowała
Zmianę ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, dokonując zmiany procedowanej ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.
Co ciekawe, ustawa o ustroju sądów powszechnych była procedowana w tym samym czasie, tylko tak się im bardzo spieszyło, że jak
No i ta ustawa zobowiązywała prezydenta do podpisania aktów nominacji sędziowskich, powołań sędziowskich.
Jak to było z PO to trudno i powiedzieć, ale Trybunał Konstytucyjny w roku z 5 czerwca 2012 roku sygnatura K18-09 zajęło bardzo ciekawe stanowisko.
Więc lata w mediach społecznościowych taki oto cytat.
No ale Trybunał Konstytucyjny sam z siebie, już jako Trybunał, podkreślił w osadnieniu swojego wyroku, że propozycja nowelizacji tych zaskarżonych przez pana prezydenta przepisów przez uzupełnienie dotychczasowego brzmienia
Tychże przepisów terminem powołania sędziów przez prezydenta pojawiła się w rządowym projekcie ustawy , a uzasadnienie projektu nie zawierało żadnej argumentacji odnoszącej się do proponowanej zmiany.
Nie to, że ja powiedziałem przed chwilą, że to była czysta złośliwość jednego ugrupowania politycznego, czyli w tym wypadku PO w stosunku do drugiego.
Rola prezydenta w procedurze nominacji nie sprowadza się tylko do roli notariusza, potwierdzającego podejmowanie gdzie indziej decyzji, lecz dokonuje on samodzielnej oceny przedstawionych mu kandydatur i w konsekwencji może odmówić uwzględnienia wniosku KRS.
Należy mu przyznać prawo odmowy spełnienia wysuniętych wniosków, jeżeli jego zdaniem sprzeciwiałoby się ono wartościom, na straży których postawiła go konstytucja.
Awanse sędziów, którzy swoją postawą wykazują absolutny brak bezstronności, a powiedziałbym wręcz strudniczość w sporach politycznych.
No to się sprzeciwiają tym wartościom konstytucyjnym, bo tam jest mowa nie tylko o niezawisłości i niezależności, tam jest mowa, proszę Państwa, o bezstronności, o czym my zapominamy, dokonując analiz, i o czym zapominają sędziowie, którzy krzyczą, że bronią swojej niezależności i niezawisłości, ale krytykują tych drugich, którzy próbują zmieniać ustrój wymiaru sprawiedliwości.
To, jak on został skonstruowany po 1989 roku bezpośrednio, da się jakoś usprawiedliwić.
O tyle tego, co zrobiliśmy w Konstytucji 1997 roku, jak sytuacja ta polityczna, międzynarodowa była zupełnie inna, nie da się usprawiedliwić.
Powieliliśmy model przyjęty w innej sytuacji.
Powiedzmy to sobie szczerze.
No i pojawiły się...
Bardzo ciekawe polemiki.
Jeden z polityków Platformy Obywatelskiej napisał na Twitterze.
To pokażcie przepis, w którym konstytucja mówi, że prezydent może odmówić powołania.
A pokażcie przepis, który mówi, że prezydent nie może odmówić powołania.
144 jako prerogatywę wskazuje się powołanie sędziów.
To wyraźnie ustala, że inna decyzja jest poza ramą ustawy zasadniczej.
Odpowiedział panu politykowi.
No to pokażcie im przepis, który mówi, że prezydent może odmówić zastosowania prawa łaski.
To wyraźnie ustala, że inna decyzja jest poza ramą ustawy zasadniczej.
Poza tym argumentem pojawił się następny, kolejny.
Czy prezydent może nie powołać premiera?
No bo przecież też powołuje premiera.
Żeby nie powtarzać słowa desygnacja, bo to nieładnie jest powtarzać słowa w jednym zdaniu czy w zdaniu po zdaniu, mowa jest, że od powołania, czyli tej desygnacji, z czego wynika, że powołanie i desygnacja są przez ustrojodawcę potraktowane jako zamienniki.
No i dalej, że Prezydent ją powołuje.
No tylko, że Sejm nie wnioskuje do Prezydenta o powołanie Rady Ministrów, tylko ją wybiera.
Sędziego powoł.
Najciekawsze, proszę Państwa, to, że prezydent Duda był oskarżany i słusznie, że był długopisem Kaczyńskiego i że podpisywał w zasadzie wszystko, co mu tam przynieśli.
Ja na miejscu pana prezydenta Dudy wielu ustaw, które pismu przyniósł do podpisu bym nie podpisał.
Myślę, że pozycja byłego prezydenta Andrzeja Dudy dzisiaj byłaby inna, gdyby
Nie podpisywał tak, jak podpisywał.
Co prawda, pan prezydent nie podpisał pierwszych ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, ale jego projekty, które położył na stole, które stały mu chwalone i które podpisał, niewiele w tej materii zmieniały.
I nie chciał spróbować podjąć wyzwania, żeby jego reelekcja zależała od władzy zwierzchniej, którą zgodnie z artykułem 4 sprawuje naród.
Teraz się okazuje, że prezydent jednak powinien być długopisem.
I tu już w ogóle jest historia niesamowita, bo pan prezydent Nawrocki odmówił powołania sędziów wnioskowanych przez Krajową Radę Sądownictwa.
Tak, Krajową Radę Samorządowa, co tutaj nie ma, bo została powołana w opinii niektórych autorytetów niezgodnie z Konstytucją, dlatego że członków KRS spośród sędziów wybrali nie sędziowie sami z siebie, tylko Sejm na wniosek
Tak, bo to pamiętajmy, to nie jest tak, że PiS powiedział, o proszę, sędziowie, którzy byli sędziami przed 2018 rokiem, musieli podpisać wnioski.
Owszem, oni podpisywali sobie nawzajem, ale to jednak pokazuje, że byli tacy sędziowie, niezależni i niezawiśli.
No bo skoro byli sędziami, a sędzia musi być niezależny i niezawisły, i zostali powołani przez wcześniejszych prezydentów, poprzednich prezydentów, na wniosek niezależnej i niezawisłej Krajowej Rady Sądownictwa, no to musieli być niezależni i niezawisli.
Składa do prezydenta wnioski i akurat ten prezydent powinien podpisać.
No i tam było takie kultowe powiedzenie, na podwórku o tym mówiliśmy, klawo egon jak cholera.
No tu można powiedzieć śmiesznie Egon, jak cholera.
No bo prezydent powinien podpisać ustawę Żurka, tę praworządnościową ustawę Żurka, na podstawie której ci sędziowie,
Których teraz prezydent powinien powołać na nowe stanowiska.
Na podstawie wniosku KRS, której nie ma.
To oni zostaną tych stanowisk pozbawieni.
Tu jest czysta wojna polityczna.
4 Konstytucji jest mowa, że naród sprawuje tę władzę bezpośrednio albo przez swoich przedstawicieli.
No, naród swoich przedstawicieli wybiera, jak Sejm Rady Ministrów potem, w drugim etapie, na wniosek.
No oczywiście można ułożyć listę, zarejestrować komitet, zebrać nawet podpisy.
Niektórym się udaje zebrać podpisy.
Pięcioprocentowe poparcie.
Będę uporczywie zwalczał twierdzenia,
Pod tym względem pan prezydent Nawrocki mówiący, że przedstawi projekt zmian w konstytucji ma absolutnie rację.
Tylko, że coś mi się nie chce wierzyć, że proponowany przez Pana Prezydenta zmiany Konstytucji będą rozwiązywały wszystkie problemy, przed którymi postawili nas nasi, w cudzysłowie, ojcowie założyciele, czyli twórcy Konstytucji z 97 roku.
No i prawie już na koniec pojawiły się argumenty takie, że politykę to prowadzi Rada Ministrów, a Pan Prezydent z dala niech się
Ci, którzy znają to powiedzenie, to wiedzą, z czym to się rumuje.
Chciałem przypomnieć nieśmialutko obrońcom Konstytucji, że w artykule 10 ustęp 2 jest napisane Władzę wykonawczą sprawuje Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej i Rada Ministrów.
Rzeczonej Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej.
W nim jest napisane, że to prezydent Rzeczpospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczpospolitej Polskiej.
No i tu muszę przypomnieć historię uchwalania.
Ona była uchwalana początkowo przeciwko Wałęsie, no bo prace nad Konstytucją zaczęły się w 1992 roku, kiedy wszyscy myśleli, że kolejne wybory prezydenckie w 1995 dalej wygra Wałęsa.
Potem się odwróciła karta, w 1935 roku uchwaliśmy sobie konstytucję kwietniową,
Wszyscy myśleli, że Piłsudski zostanie prezydentem i wtedy on już miał większość sejmową po swojej stronie.
Piłsudski też nie został prezydentem, bo już wtedy umarł, więc mieliśmy przy silnym marszałku Piłsudskim kiepską konstytucję, demokratyczną bardzo, a potem przy braku Piłsudskiego mieliśmy silną władzę prezydencką w Konstytucji.
W 1997 roku powtarzaliśmy ten sam cyrk.
W 1995 roku, że Wałęsa jednak przegrał wybory i został prezydentem Aleksander Kwaśniewski, to koalicja, w której SLD, z którego to SLD pochodził pan prezydent Kwaśniewski, miała większość w zgromadzeniu konstytucyjnym.
Zaczęto do tego projektu, nad którym pracowano w latach 92-95 przed wyborami prezydenckimi, przeciwko wojennym się, dopisywać różne postanowienia pod kątem pana prezydenta Kwasieckiego.
Nie zmienia to jednak faktu, że konstytucja stanowi, iż prezydent Rzeczypospolitej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej i tego się nie da nijak.
Zamieść pod dywan.
No dobra, ale na dzisiaj to już koniec tych praworządnościowych dywagacji, bo się wiele na tym polu walki o praworządność dzieje.
Ostatnie odcinki
-
Gwiazdowski mówi Interii: Hipokryzja polityków ...
17.02.2026 10:07
-
Gwiazdowski mówi Interii: Afera Epsteina, czyli...
10.02.2026 07:03
-
Gwiazdowski mówi Interii: Drugie dno KSeF. „Dos...
03.02.2026 06:18
-
Gwiazdowski mówi Interii: Wyrok był, rozwodu ni...
27.01.2026 06:33
-
Gwiazdowski mówi Interii: Neoliberalizm w wersj...
20.01.2026 08:58
-
Gwiazdowski mówi Interii: Zwrot ws. reformy PIP...
13.01.2026 08:49
-
Gwiazdowski mówi Interii: Teoria, której założe...
07.01.2026 06:18
-
Gwiazdowski mówi Interii. Coraz mniej prywatnoś...
23.12.2025 07:13
-
Gwiazdowski mówi Interii: Burza o kryptowaluty ...
16.12.2025 12:13
-
Gwiazdowski mówi Interii: Czeka nas burza na ry...
09.12.2025 06:54