Mentionsy
"Szczęki" mają 50 lat. Sebastian Smoliński i znawca twórczości Stevena Spielberga Błażej Hrapkowicz
"Szczęki" to kultowy thriller w reżyserii Stevena Spielberga, który zapoczątkował erę hollywoodzkich blockbusterów. Film opowiada historię nadmorskiego miasteczka Amity, które zostaje zaatakowane przez ogromnego rekina ludojada. Film wyróżnia się mistrzowskim budowaniem napięcia, kultową ścieżką dźwiękową autorstwa Johna Williamsa oraz nowatorskimi rozwiązaniami technicznymi. "Szczęki" odniosły ogromny sukces komercyjny i artystyczny, stając się jednym z najbardziej wpływowych filmów w historii kina.
Szukaj w treści odcinka
Spotykamy się, żeby porozmawiać o Szczękach Stevena Spielberga z okazji 50-lecia premiery.
Wiem, że jesteś fanem twórczości tego reżysera, więc prosto z mostu pytanie, czy Szczęki to jest najlepszy film Stevena Spielberga?
To znaczy uważam, że w karierze Spielberga biorąc pod uwagę jego komercyjny sukces tej kariery, niekoniecznie to mówię teraz o artystycznym, bo te też oczywiście były,
Więc powiedziałbym, że Szczęki i poszukiwacze Zaginionej Arki pod kątem sukcesu komercyjnego i takiej kariery Spielberga
Ale Szczęki są zdecydowanie jednym z najlepszych jego filmów, bo one dobrze pokazują, na czym polegała zawsze jedna z sił Spielberga.
I produkcja, która też była najeżdżona problemami, między innymi dlatego, że Spielberg, co w sumie w kontekście nawet lat 70. nie było takie oczywiste, zdecydował się kręcić wszystko na otwartej wodzie.
To dzisiaj nie jest, ale to był szok, bo pamiętajmy, że Spielberg wtedy był... On w ogóle zaczął swoją karierę w ten sposób, że wysłał swoje filmy do studia Universal i tam szef studia Universal, Sid Sheinberg, zdaje się, obejrzał te filmy, odezwał się do niego i powiedział mu, podoba mi się, przyjdź do nas.
To wyszło na dobre temu filmowi swoją drogą, bo Spielberg wspominał po latach, że w scenariuszu był wszędzie rekin, rekin, rekin, rekin.
Dopiero kiedy ten rekin zatonął i okazało się, że trochę czasu zajmie zanim go naprawią, to Spielberg pomyślał, że to jest znakomita okazja, właściwie konieczność już, żeby zrobić lepszy film.
I tak Spielberg się przyznawał do tego.
Steven Spielberg na planie dobił do brzegu używając metafor wodnych, no ale John Williams stworzył oprawę niesamowitą i to nie była ich pierwsza współpraca, ale to był na dobre początek legendarnej współpracy, która trwa do dziś.
I w zeszłym roku miał premierę dokument o Johnny Williamsie, zrobiony właściwie jako laurka od Spielberga, Lukasa, od tych, którzy mu tyle zawdzięczają.
Williams jest tym mistrzem, bo to i Gwiezdne Wojny, i Indiana Jones, i wiele innych filmów Spielberga i nie tylko.
I Williams ze swoją wrażliwością muzyczną doskonale do Spielberga pasował.
Bo jeśli Spielberg chciał w trochę bardziej subtelny sposób budować napięcie, to John Williams zrobił to w Szczękach, umiał to zrobić w innych też paru filmach.
Ale jeżeli Spielberg potrzebował wagnerowskiej oprawy i wielkiej orkiestry, to John, jak w, nie wiem, w Poszukiwaczach Zaginionej Arki czy w...
To jeszcze chciałbym powiedzieć, bo Spielberg wspominał, że kiedy filmy napotykał na problemy, przekroczony budżet, coraz więcej pieniędzy trzeba było wydawać, to przyleciał właśnie na plan Sid Sheinberg, szef Uniwersalu.
Który pierwszy zobaczył w Spielbergu talent i dał mu szansę.
Usiedli na schodkach podobno przy jednym z domków tam gdzie kręcili i Spielberg powiedział Steven.
I Spielberg wspominał po latach, że nie spodziewał się, że hollywoodzki szef wytwórni w ogóle da taką ofertę i tak do niego podejście.
No ale potem jedna z krytyczek filmowych, nie pamiętam, która wspominała, że jeździła ze Spielbergiem po Nowym Jorku w dniu premiery i widzieli te kolejki, które ciągnęły się na film, które ciągnęły się przez cały Nowy Jork właściwie i wtedy już Spielberg wiedział, że kariera nie została zakończona przedwcześnie, wręcz przeciwnie.
Tak, to jest zresztą taka łatka, która się do Spielberga przyczepiła ze względu na Szczęki, a później na Indiana Jonesa też.
Razem z Georgem Lucasem zostali wrzuceni do tego worka, co moim zdaniem jest niesprawiedliwe dla Spielberga, bo Spielberg jest dużo większej klasy artystą niż Lucas.
Scorsese, Coppola, De Palma, Spielberg.
Spielberg miał to szczęście, że jego wrażliwość filmowa okazało się, że rezonuje z szeroką publicznością.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Muzyczne projekty i nowe wyzwania. Spotkanie z ...
31.07.2026 07:13
-
Gdynia zaprasza na festiwal "Pociąg do Miasta"
30.07.2026 15:50
-
Wspólna akcja Archiwów Państwowych i PKP
30.07.2026 07:05
-
Festiwal muzyki dawnej Forum Musicum 2026
29.07.2026 14:30
-
Przedpremiery, gwiazdy i horrory w lesie. Rusza...
29.07.2026 06:51
-
100 lat od śmierci Jana Kasprowicza. Zakopane p...
28.07.2026 15:20
-
"Trzy zagadki dla Organizacji". Nowa powieść Ed...
28.07.2026 06:30
-
Powrót książki "Kapuściński non-fiction" Artura...
27.07.2026 14:30
-
Wystawa "Edward Dwurnik. Duma i wstyd" w Muzeum...
27.07.2026 07:07
-
Rekonstrukcja Studia Eksperymentalnego PR. List...
24.07.2026 14:30