Mentionsy

Goście Dwójki
Goście Dwójki
05.06.2025 17:10

"Szczęki" mają 50 lat. Sebastian Smoliński i znawca twórczości Stevena Spielberga Błażej Hrapkowicz

"Szczęki" to kultowy thriller w reżyserii Stevena Spielberga, który zapoczątkował erę hollywoodzkich blockbusterów. Film opowiada historię nadmorskiego miasteczka Amity, które zostaje zaatakowane przez ogromnego rekina ludojada. Film wyróżnia się mistrzowskim budowaniem napięcia, kultową ścieżką dźwiękową autorstwa Johna Williamsa oraz nowatorskimi rozwiązaniami technicznymi. "Szczęki" odniosły ogromny sukces komercyjny i artystyczny, stając się jednym z najbardziej wpływowych filmów w historii kina.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 46 wyników dla "Spielberg"

Spotykamy się, żeby porozmawiać o Szczękach Stevena Spielberga z okazji 50-lecia premiery.

Wiem, że jesteś fanem twórczości tego reżysera, więc prosto z mostu pytanie, czy Szczęki to jest najlepszy film Stevena Spielberga?

To znaczy uważam, że w karierze Spielberga biorąc pod uwagę jego komercyjny sukces tej kariery, niekoniecznie to mówię teraz o artystycznym, bo te też oczywiście były,

Więc powiedziałbym, że Szczęki i poszukiwacze Zaginionej Arki pod kątem sukcesu komercyjnego i takiej kariery Spielberga

Ale Szczęki są zdecydowanie jednym z najlepszych jego filmów, bo one dobrze pokazują, na czym polegała zawsze jedna z sił Spielberga.

I produkcja, która też była najeżdżona problemami, między innymi dlatego, że Spielberg, co w sumie w kontekście nawet lat 70. nie było takie oczywiste, zdecydował się kręcić wszystko na otwartej wodzie.

To dzisiaj nie jest, ale to był szok, bo pamiętajmy, że Spielberg wtedy był... On w ogóle zaczął swoją karierę w ten sposób, że wysłał swoje filmy do studia Universal i tam szef studia Universal, Sid Sheinberg, zdaje się, obejrzał te filmy, odezwał się do niego i powiedział mu, podoba mi się, przyjdź do nas.

To wyszło na dobre temu filmowi swoją drogą, bo Spielberg wspominał po latach, że w scenariuszu był wszędzie rekin, rekin, rekin, rekin.

Dopiero kiedy ten rekin zatonął i okazało się, że trochę czasu zajmie zanim go naprawią, to Spielberg pomyślał, że to jest znakomita okazja, właściwie konieczność już, żeby zrobić lepszy film.

I tak Spielberg się przyznawał do tego.

Steven Spielberg na planie dobił do brzegu używając metafor wodnych, no ale John Williams stworzył oprawę niesamowitą i to nie była ich pierwsza współpraca, ale to był na dobre początek legendarnej współpracy, która trwa do dziś.

I w zeszłym roku miał premierę dokument o Johnny Williamsie, zrobiony właściwie jako laurka od Spielberga, Lukasa, od tych, którzy mu tyle zawdzięczają.

Williams jest tym mistrzem, bo to i Gwiezdne Wojny, i Indiana Jones, i wiele innych filmów Spielberga i nie tylko.

I Williams ze swoją wrażliwością muzyczną doskonale do Spielberga pasował.

Bo jeśli Spielberg chciał w trochę bardziej subtelny sposób budować napięcie, to John Williams zrobił to w Szczękach, umiał to zrobić w innych też paru filmach.

Ale jeżeli Spielberg potrzebował wagnerowskiej oprawy i wielkiej orkiestry, to John, jak w, nie wiem, w Poszukiwaczach Zaginionej Arki czy w...

To jeszcze chciałbym powiedzieć, bo Spielberg wspominał, że kiedy filmy napotykał na problemy, przekroczony budżet, coraz więcej pieniędzy trzeba było wydawać, to przyleciał właśnie na plan Sid Sheinberg, szef Uniwersalu.

Który pierwszy zobaczył w Spielbergu talent i dał mu szansę.

Usiedli na schodkach podobno przy jednym z domków tam gdzie kręcili i Spielberg powiedział Steven.

I Spielberg wspominał po latach, że nie spodziewał się, że hollywoodzki szef wytwórni w ogóle da taką ofertę i tak do niego podejście.

No ale potem jedna z krytyczek filmowych, nie pamiętam, która wspominała, że jeździła ze Spielbergiem po Nowym Jorku w dniu premiery i widzieli te kolejki, które ciągnęły się na film, które ciągnęły się przez cały Nowy Jork właściwie i wtedy już Spielberg wiedział, że kariera nie została zakończona przedwcześnie, wręcz przeciwnie.

Tak, to jest zresztą taka łatka, która się do Spielberga przyczepiła ze względu na Szczęki, a później na Indiana Jonesa też.

Razem z Georgem Lucasem zostali wrzuceni do tego worka, co moim zdaniem jest niesprawiedliwe dla Spielberga, bo Spielberg jest dużo większej klasy artystą niż Lucas.

Scorsese, Coppola, De Palma, Spielberg.

Spielberg miał to szczęście, że jego wrażliwość filmowa okazało się, że rezonuje z szeroką publicznością.

Ale Spielberg też jest autorem filmowym.

Spielberg też opowiada bardzo często o swoich ulubionych tematach.

Słynne zbliżenie Spielberga, czyli zbliżenie na twarz aktorki, która wyraża jakiś rodzaj zachwytu.

Trochę alter ego Spielberga, zgodziłbyś się?

Ja bym powiedział, że jestem coś takiego, bo on jest takim geekiem, a Spielberg też jest takim nerdem, geekiem filmowym.

No i jeżeli tak to czytać, to Spielberg zdecydowanie staje po stronie tej męskości, którą uosabiają wrażliwy, figura ojca, figura władzy, ale wrażliwa, czyli Roy Scheider i ten nerd geek, którym jest Richard Dreyfuss.

To jest piękna obrona szczęk i dodałbym jeszcze ten wątek, który też w sumie u Spielberga aż tak często się nie pojawia, mianowicie społeczna reakcja na zagrożenie, reakcja kapitalizmu, który chce za wszelką cenę obronić interesy.

Szczęki Stevena Spielberga, blockbuster, ogromny komercyjny sukces.

Spielberg zresztą w wielu swoich filmach, może nie w wielu, ale w części swoich filmów zdobywał się na systemową refleksję i pokazywał system czy mechanizmy społeczne, polityczne, które są szkodliwe.

Więc to bardzo, wbrew pozorom, wbrew temu stereotypowi, że Spielberg chce nas tylko zabawiać i mydlić nam oczy, to to się u niego pojawia.

A czy Spielberga da się podrobić?

To znaczy powiedzieć, że żyjemy w świecie, który wymyślił Steven Spielberg od lat 70.

Właśnie letnie blockbustery nam towarzyszą i ten model rozrywki, nazwijmy go nieoceniająco Lukasowo-Spielbergowskim, jest z nami do dzisiaj, mimo zawieruch zmian systemu, pandemii i też tego, co kina przeżywają.

Ale czy Spielberga w ogóle da się jakoś imitować?

Jak jest ze Spielbergiem twoim zdaniem?

To też pokazuje jakiej dużej klasy artystą jest Spielberg.

Więc Spielberg nie robi filmów od sztancy w ogóle i wydaje mi się, że w jego filmografii jest różnorodność, ale jednocześnie spajana właśnie jego wyobraźnią filmową.

Błażeju, to powiedz na koniec, czy jest coś jeszcze, czego się od Spielberga spodziewasz?

I jest to Spielberg i Scorsese.

I Feibelmanowie nakręcić tak znakomity film, w moim przekonaniu, tak późno w swojej karierze, tak żywy, tak filmowo imponujący i tak właśnie ciekawy pod wieloma względami, no właśnie nakręcić go na takim etapie kariery, to pokazuje, że Spielberg ciągle ma nam coś do powiedzenia.

Czekamy razem, a naszym przewodnikiem po Szczękach i Spielbergu był Błażej Hrapkowicz, krytyk filmowy i wielki fan, jak Państwo już pewnie wiedzą, Stevena Spielberga.