Mentionsy
"Pulverkopf". Nowy Teatr. Premiera adaptacji powieści Edwarda Pasewicza
W Nowym Teatrze w Warszawie trwają przygotowania do premiery "Pulverkopf", scenicznej adaptacji nagrodzonej Angelusem powieści Edwarda Pasewicza, której premiera odbędzie się 9 kwietnia. Spektakl w reżyserii Katarzyny Kalwat to opowieść o poszukiwaniu tożsamości, rozpięta między biografią a wyobraźnią, inspirowana losami kompozytora Norberta von Hanneheima.
Szukaj w treści odcinka
Pani Katarzyna wspomniała o Patryku Werchuncie, czyli postaci fikcyjnej, ale przecież Pulverkopf to, myślę dla wielu czytelników, przede wszystkim postać Norberta von Hanneheima,
Pan profesor Breyer na spotkaniu w Cluj w Rumunii poświęcony taki festiwal Hanneheimowski powiedział, że być może doczeka się kiedyś Norbert swojej wielkiej powieści o sobie.
Postać wyjątkowa tak naprawdę, ponieważ kiedyś jego przyjaciel Paul Grandewitz w latach 60-tych powiedział, że gdyby Tomasz Mann spotkał, wiedział, znał biografię Hanneheima,
No to Adrian Liverpool nazywałby się Norbert von Hanneheim.
Do dzisiaj istnieje rodzina Hanneheimów.
Bo przecież jednak mamy takich kompozytorów tam już w kręgu Szenberga i Hanneheima.
To właśnie Hanneheim, Trepulka, dalej Nikos Skalkotas, który też był przy okazji uczniem Kurta Weila, więc jakby to łącznik między tymi.
Więc to Hindemith, który notabene pomagał finansowo Hanneheimowi.
Wiemy też, że muzyka Hanneheima, który preferował krótkie formy alla scarlatti.
Dlatego, że Hanneheim dużo pisał utworów, tyle tylko, że oczywiście kiedy mówi się koncert fortepianowy Hanneheima i symfonia, to my mamy...
To samo mamy w tym czasie, kiedy pracuje Hanneheim.
Hanneheim naśladuje Scarlattiego w tym sensie, że zawsze to są krótkie utwory, tak jak sonaty Scarlattiego.
Tak czasowo wyglądają sonaty Hanneheima, więc mamy zazwyczaj strukturę szybko-wolno-szybko albo wolno-szybko-wolno.
Jeśli chodzi o muzykę, to ja myślę, że zasadniczą z kilku powodów Edward tutaj nakreślił mocno charakter twórczości Norberta Hanneheima.
Tutaj warto przypomnieć, że Norbert von Hanneheim był w tym czasie żołnierzem i uległ najprawdopodobniej w trakcie I wojny światowej... Osiemnastoletnim żołnierzem.
I ta muzyka, która w większości została zniszczona, bo oczywiście przetrwało dużo, ale to jest 15-20% całości, większość jednak partytur zginęła w trakcie bombardowań Berlina, więc to, co my w gruncie rzeczy też prezentujemy na scenie, ta muzyka jest też rekonstrukcją, w oparciu o to, co zostało, tej nieistniejącej, zaginionej twórczości Hanneheima.
Poza wyrażalnością języka, co dotyka po prostu tych najbardziej formacyjnych elementów biografii Patryka Werhunta, których początek znajdujemy już w życiorysie Norberta von Hanneheima, potem babki.
I tutaj też mamy podobną ideę odtwarzania tej twórczości zaginionej Norberta von Hanneheima i też przywrócenia go ku życiu.
Jak państwo słyszą, wiele wątków łączy się w spektaklu Pulverkopf na podstawie powieści Edwarda Pasewicza i na podstawie życiorysu, niezwykłego życiorysu Norberta von Hanneheima.
Ostatnie odcinki
-
Aga Kiepuszewska i jej nowy album "Cisza wszyst...
17.04.2026 06:30
-
W.Punkt Mikro Festiwal
16.04.2026 14:30
-
Weronika Mliczewska o swoim filmie "Dziecko z p...
16.04.2026 06:30
-
"Prowadź swój pług przez kości umarłych" na des...
15.04.2026 15:06
-
3. Timeless Film Festival Warsaw
15.04.2026 14:30
-
Euroradio Jazz Competition 2026. Konkurs EBU dl...
14.04.2026 15:35
-
Wystawa "Kobiety istotne. Witkacy" w CSK w Lubl...
14.04.2026 14:30
-
Debiuty i wielkie nazwiska na 31. festiwalu Tra...
14.04.2026 06:30
-
"Yellow Daffodil”. Muzyczna refleksja na roczni...
13.04.2026 14:30
-
Andrzej Wajda o zbrodni katyńskiej
13.04.2026 06:15