Mentionsy
Jazz Jamboree - festiwal, na którym bywali wszyscy
Jazz Jamboree to jeden z najstarszych festiwali jazzowych w Europie. Pierwszy odbył się w warszawskiej Stodole w 1958 roku pod nazwą Jazz 1958. Przez blisko sześćdziesiąt lat gościł prawie wszystkich najwybitniejszych muzyków jazzowych z całego świata. Był nie tylko miejscem wspaniałych koncertów, ale pełnił też rolę środowiskotwórczą.
Rozdziały (11)
Wprowadzenie do audycji z Rochem Siecińskim i Andrzejem Zielińskim, zapraszanie do opowieści o Jazz Jamboree.
Opis historii Jazz Jamboree, jego powstanie w 1959 roku i pierwsze wydarzenia.
Podsumowanie relacji z 1959 roku z podwarszawskiej Stodoły, opowieść o koncercie i organizacji.
Opowieść o reakcjach uczestników na imprezę, ich doświadczenia i emocje.
Porównanie organizacji festiwalu w latach 50. i 70., zmiany w lokalizacji i formie imprezy.
Przełączenie do kolejnego odcinka audycji.
Tomasz Szachowski opisuje pierwsze edycje festiwalu Jazz Jamboree, skoncentrując się na rok 1967 i występach takich artystów jak Charles Lloyd i Keith Jarrett.
Willis Conover opowiada o swoim doświadczeniu z Jazz Jamboree i Raycie Charlesie.
Mariusz Adam opowiada o historii Jazz Jamboree, jego upadku i próbach odnowienia.
Tomasz Tłuczkiewicz opowiada o problemach ze strojeniem fortepianu podczas występu Soniego Rollinsa na festiwalu Jazz Jamboree w 1983 roku.
Tłuczkiewicz opisuje swoje wrażenia z festiwalu, w tym entuzjazm publiczności i ograniczone kontaktu z Polakami.
Szukaj w treści odcinka
Uważam Jazz Jamboree 59 za otwarte.
No właśnie, to w 1959 roku już oficjalnie pod nazwą Jazz Jamboree rozpoczęło się coroczne święto muzyki jazzowej, o którym dziś będziemy rozmawiać.
Historia chyba, myślę, że zatoczyła koło, bo dziś festiwal Jazz Jamboree znów urzęduje właśnie w Sodole.
Nasz pierwszy gość jest zdecydowanie na miejscu, jeżeli chodzi o temat, w którym dziś się poruszamy, czyli festiwal Jazz Jamboree.
Jazz Jamboree, to jest hasło, to jest festiwal, symbol.
Co tobie na takiej mapie skojarzeń pojawia się jako pierwsze, kiedy słyszysz hasło Jazz Jamboree?
No ale o Jazz Jamboree słyszałeś z pewnością wcześniej.
Co oznaczyło dla muzyka jazzowego w tamtych latach pojawić się w programie Jazz Jamboree?
Jazz Jamboree było takim wydarzeniem, których się nie da porównać właściwie do współczesności, ponieważ gościła tam, jeśli chodzi o widownię, śmietanka kulturalna stolicy i nie tylko.
I wypadało być na festiwalu Jazz Jamboree, wypadało być zorientowany, kto zagrał, kiedy zagrał.
To za chwilę o tym powiemy, ale jeszcze zostajemy przez chwilę przy radiu, no bo Jazz Jamboree od samego początku było związane z Polskim Radiem.
Już z perspektywy lat łatwiej nam troszkę formułować różne opinie na ten temat, niemniej ten polski jazz jakoś funkcjonował na festiwalu Jazz Jamboree i to była po prostu taka jazda obowiązkowa.
No tak, no Zbigniew Namysłowski, jego kwartec lat 60-tych postawił bardzo wysoką poprzeczkę, jeżeli chodzi o program, o poziom polskiego jazzu i trudno było do niego doszusować i nie wszyscy dostawali się na Jazz Jamboree, no to było jednak
Wydarzenie nawet Polskie Radio, żeby zmontować zespół, który mógłby wystąpić na Jazz Jamboree pełnoprawnie, no to musiał nastąpić Jan Ptaszny-Wróblewski i Studio Jazzowe Polskiego Radia, żeby mogło się powtarzać, jeżeli chodzi o programy na festiwalu.
I jak wyglądała ta praca przy festiwalu Jazz Jamboree?
Kończył się festiwal Jazz Jamboree.
No i festiwal Jazz Jamboree nawet nie pamiętam.
Kiedy mówisz o tym wykorzystywaniu instrumentu przez jazzmanów, to przypomniał mi się jeden z wieczorów płytowych nie tak dawno temu, kiedy prezentowaliśmy między innymi nagrania Cecila Taylora i tam też było nagranie solo z festiwalu Jazz Jamboree, no po takich występach z pewnością stroiciel...
Opowieści o festiwalu Jazz Jamboree, o poszczególnych koncertach, prawda, gdyby przywołać z pamięci, było bez liku i były sytuacje nadzwyczajne, prawda, też związane, powiedziałbym, no powiem to mocno, z nadużywaniem alkoholu, bo to nie była specjalność polska czy w ogóle ludzi polskiej kultury.
Także Jazz Jamboree to była wielka szkoła jazzu, jazzu amerykańskiego również, no bo dzięki temu splotowi okoliczności, również okoliczności politycznych, bo nie oszukujmy się, że te inwestycje Departamentu Stanu szły w kierunku, powiedziałbym, przeszczepienia jakiejś wartości amerykańskiej kultury na nasz grunt.
Cieszymy się Tomku, że Ty nie byłeś tak niedostępny do dzisiejszego wywiadu jak muzycy amerykańscy w latach 60-tych i 70-tych na Jazz Jamboree.
I jeszcze takie po scriptum, ulubiony Jazz Jamboree, ulubiony koncert.
1987 rok, czyli 29. festiwal Jazz Jamboree.
Pamiętał je, a nawet na bieżąco komentował Roman Waszko, również pracujący w Polskim Radiu, pierwszy prezes Polskiej Federacji Jazzowej, który był współorganizatorem Jazz Jamboree 59, czyli tego pierwszego festiwalu z tą nazwą.
Mimo, że byliśmy wówczas za żelazną kurtyną, to akurat na festiwal Jazz Jamboree docierali goście z zagranicy.
Posłuchajmy co Willis Canover mówił o Jazz Jamboree.
Dla mnie festiwal Jazz Jamboree zawsze był najlepszym festiwalem na świecie.
To wszystko zapewnia Jazz Jamboree.
Ale wymienił kilku Polaków, którzy w 1984 roku wystąpiły na festiwalu Jazz Jamboree.
Jazz Jamboree prawdopodobnie przeciwko legendarzem dynastii dynastii dynastii dynastii dynastii dynastii dynastii.
Tomasz Tłuczkiewicz, wieloletni prezes Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, przez około dekadę szef festiwalu Jazz Jamboree.
Jamboree to był dwór królewski, jeśli chodzi o jazz w Polsce.
Jakkolwiek festiwal Jazz Jamboree przez całą swoją historię siedził się ogromną sympatią.
Na słynnym Jamboree, który otwierał, otwierali bracia Marsalis, a kończył Miles Davis, ambasada amerykańska wystąpiła do Departamentu Stanu z wnioskiem o nagrodę dla Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego za najwybitniejsze w danym roku, 1983, osiągnięcie na rzecz promocji kultury amerykańskiej na świecie.
No dobrze, a tak patrząc z szerszej perspektywy, w makroskali, jakie znaczenie miał dla Polski, jako kraju jego ustrojowości, festiwal Jazz Jamboree, a nawet szerzej realizacja tej polityki kulturalnej amerykańskiej, o której teraz mówimy, bo to była realizacja niejako polityki kulturalnej Ameryki, nie tylko poprzez finansowanie festiwalu Jazz Jamboree, ale też i nadawanie audycji jak głosu Ameryki Willisa Canovera,
I tu pytanie, czy możemy się z tej perspektywy czasu pokusić o stwierdzenie, że przez te otwarte drzwi na jazz, na zachód, następowały co roku, wraz z kolejnymi odsłonami festiwalu Jazz Jamboree, serie mikrouderzeń w żelazną kurtynę, która przyczyniła się jej upadku?
Nie wiem, jak to było po stronie amerykańskiej, ale było, ponieważ nie przypadkiem tego rodzaju świadczenia, wsparcie dla festiwalu Jazz Jamboree ustało, jak nożem uciął w roku 1989.
Tomasz Tuczkiewicz, wieloletni prezes PSJ i szef Agencji Koncertowej Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, czyli dyrektor Jazz Jamboree był z nami.
Człowiek, który stworzył najpiękniejsze plakaty dla festiwalu Jazz Jamboree.
Plakatów na Jazz Jamboree.
Tomasz Czechowski mówił kilkanaście minut temu, kilkadziesiąt nawet minut temu, że Jazz Jamboree to nie tylko muzycy, nie tylko działacze, nie tylko muzyka, ale też i artyści z różnych stron sztuki, reżyserzy, właśnie malarze.
Czuł się pan częścią Jazz Jamboree?
Wszyscy, którzy się liczyli w kulturze czy sztuce, czy w ogóle mieli jakieś układy, starali się być na tym Jazz Jamboree.
A ponieważ te moje koneksje z Jazz Jamboree, znaczy z Jazz Forum były przekonywujące, także czasami miałem dostęp do tak zwanych backstage, czyli stałem z tyłu i widziałem jak ci artyści się przygotowują do tego koncertu.
Powiedziałeś, że one są na wystawach, ale krążą po całej Polsce te plakaty z Jazz Jamboree.
Jeżeli teraz miałby Pan wspominać jakiś taki najważniejszy moment festiwalu Jazz Jamboree, kiedy Pan w nim uczestniczył, to właśnie Dexter Gordon?
Najbardziej z tych jazzowych plakatów do Jazz Jamboree.
Mój ulubiony plakat do Jazz Jamboree prawdopodobnie...
22. festiwal Jazz Jamboree, sala kongresowa.
Na okazji Jazz Jamboree, tylko różnych innych również sytuacji koncertowych i pamiętam, a może to później, co pamiętam.
A jak wspomina Pani atmosfera festiwal Jazz Jamboree?
Ja się bardzo fascynowałam Jazz Jamboree i to było bardzo emocjonujące dla mnie.
Sprawa bycia na Jazz Jamboree i zawsze, jeśli tylko nie miałam jakiejś pracy albo nie byłam w jakiś inny sposób zajęta, to starałam się być.
I tak było od lat sześćdziesiątych, końca lat sześćdziesiątych, bo przyjeżdżaliśmy z braćmi i czasem jeszcze z kolegami z Gorzowa Wielkopolskiego i uczestniczyliśmy w Jazz Jamboree.
To w takim razie, jakie było to uczucie, kiedy dowiedziała się pani, że będzie mogła pani wystąpić w ramach programu Jazz Jamboree?
Pani powiedziała, że pani pod koniec lat sześćdziesiątych wychodziła na koncert Jazz Jamboree.
Może nie w głównej roli, ale na estradzie festiwalu Jazz Jamboree.
Powracała Pani na festiwal Jazz Jamboree.
Bo wiemy, że to już padało na naszej antenie od godziny 15 nieraz, że Jazz Jamboree to także było wydarzenie nie tylko muzyczne, ale także społeczne.
To krótka impresja o przeszłości festiwalu Jazz Jamboree z punktu widzenia słuchaczki, fanki festiwalu, ale potem oczywiście gwiazdy.
Ja jeszcze tylko zapytam o to, czy po występach na festiwalu Jazz Jamboree zaglądaliście Państwo jako muzycy do pisma, do Jazz Forum, do jazzu, żeby przeczytać recenzje na swój temat?
Ja mam, do tej pory mam roczniki Jazz Jamboree, które po prostu myśmy
Dla Pani, jeżeli chodzi o znaczenie festiwalu Jazz Jamboree,
Tym razem wcześniej był trzynasty, to teraz osiemnasty międzynarodowy festiwal muzyki jazzowej Jazz Jamboree.
Człowieka, który zbuntował się przeciwko establishmentowi, przeciwko Jazz Jamboree i człowieka, który zniszczył Polskie Stowarzyszenie Jazzowe.
A chichot losu jest proszę Państwa taki, że jest teraz dyrektorem festiwalu Jazz Jamboree.
W historii Jazz Jamboree głównie chodziło o akwarium, że przejąłem akwarium, które w ogóle fatalnie działało.
No i był ten słynny Jazz Jamboree, który też wtedy tak słabo to leciało.
Ja pamiętam, jak miałem 16 lat i interesowałem się już jazzem, chodziłem do takiego liceum, gdzie nie powiem, że całe liceum chodziło na Jamboree, ale bardzo wiele osób.
Ale powiedzmy od samego początku, czym był akwarium dla Jazz Jamboree?
Ja pamiętam, była taka sytuacja, nie pamiętam, w którym to roku było, ale to świadczyło o potędze akwarium i upadku Jazz Jamboree.
Kiedyś powiedziałeś w dwójce, że tym różnią się współczesne czasy od tamtych czasów, że kiedy zaczynało się Jazz Jamboree, to była pierwsza wiadomość w dzienniku telewizyjnym.
No więc dlatego wszyscy chcieli na tym Jazz Jamboree być i się pokazać.
A pamiętasz swój pierwszy Jazz Jamboree?
No tak, i Davis tę polską publiczność z Jazz Jamboree też komplementował w swojej autobiografii.
Z Jazz Jamboree jest inaczej, to się udaje i mamy nadzieję, że długa historia jeszcze do napisania, jeśli chodzi o ten festiwal.
Otóż właśnie na gruzach niejako starego, czy w kontrze do starego, powstał festiwal Warsaw Summer Jazz Days, czyli konkurencja wówczas do Jazz Jamboree?
Jak państwo widzą historię festiwalu Jazz Jamboree, można opowiedzieć na wiele sposobów, ale żeby ją opowiedzieć w sposób
Kto projektował ten piękny plakat ostatniego Jazz Jamboree?
Oczywiście trzymamy kciuki za Jazz Jamboree, bo chyba wszyscy mamy świadomość, że to nie jest po prostu festiwal, to nie jest zwykły festiwal, ale to jest cały bagaż historii, który niesie ze sobą Mariusz Adam, jak obecny dyrektor tegoż festiwalu, był Państwa i naszym gościem.
Mariusz Adamiak mówił, że tym pierwszym formotwórczym dla niego koncertem festiwalu Jazz Jamboree był występ Soniego Rollinsa.
Poniekąd wracamy do wątku poruszonego przez naszego pierwszego gościa Tomka Szachowskiego, który wspominał o problemach ze strojeniem instrumentu, a konkretnie fortepianu na festiwalu Jazz Jamboree.
Tak, Bramford Marsais, który przyjechał na festiwal Jazz Jamboree w 1983 roku, jak opowiadał Tomasz Tłuczkiewicz, przed Milesem Davisem występował.
Oczywiście już teraz na naszej antenie wspomnienie tego koncertu braci Marsalisów z 1983 roku, ale mam wrażenie po tych niespełna dwóch godzinach, że o Jazz Jamboree można byłoby rozmawiać długo.
Ostatnie odcinki
-
Plany i wyzwania na drodze Stowarzyszenia Jazzo...
05.06.2026 07:25
-
Miasto sierot. Historia powojennego ośrodka im....
03.06.2026 14:30
-
Młodzi i Film. Najstarszy taki festiwal w Polsce
03.06.2026 06:58
-
Zabezpieczenie socjalne artystów. Co zakłada us...
02.06.2026 15:10
-
Festiwal Young Arts Festival w Krośnie
02.06.2026 14:30
-
Napędzani przez emocje i poszukiwanie sensu. Sp...
02.06.2026 06:30
-
Lwów w wersji alternatywnej. Ziemowit Szczerek ...
01.06.2026 14:30
-
Gdy fortepian spotyka internet. Alternatywa Kon...
01.06.2026 07:27
-
Między buntem a czułością. Historia Sinéad O’Co...
29.05.2026 14:30
-
Maciej Obara i muzyczne wyzwania na linii Oslo ...
29.05.2026 08:46