Mentionsy
Droga Dō, czyli opowieść o muzycznym szlaku pamięci
"Dō" po japońsku oznacza "drogę", w muzyce zaś pierwszy dźwięk gamy. Ta podwójna symbolika splata się w polsko-japońskiej grze słów "droga dō", która prowadzi przez niezwykły, a wciąż mało znany rozdział historii. To muzyczny i uchodźczy szlak zarazem: trasa ucieczki kilku tysięcy europejskich Żydów, wiodąca przez Polskę i Litwę aż do Japonii i Izraela. Droga dō opowiada poruszającą historię współpracy ponad granicami i narodami - o trzech dyplomatach z Holandii, Polski i Japonii, którzy w czasach moralnej próby wybrali człowieczeństwo, nie mając pewności, czy ich odwaga wystarczy, by ocalić cudze życie. Adam Suprynowicz rozmawia ze spiritus movens przedsięwzięcia - Anną Karpowicz
Szukaj w treści odcinka
Konsula Sugihary, a o wszystkim opowie Ania Karpowicz.
I dosyć szybko trafiłam na wątek właśnie historii Chiune Sugihary i na ten prosty, acz mocny fakt, że 80% ludzi uratowanych przez niego to byli
I tam pada tylko takie krótkie zdanie, że oni wszyscy wyjechali i wszyscy znaleźli się na liście Sugihary.
Natomiast ze względu na to, że właśnie Dom Sugihary to jest po prostu domek, a również Port of Humanity w Cyrydze, to też jest niewielka instytucja, to tam już pojechaliśmy z takim programem stricte akustycznym.
Chociaż właśnie w domu Sugihary też podjęliśmy taką próbę po prostu udźwiękowienia budynków, ponieważ on się składa z wielu pokoików.
Zresztą postać Sugihary też budzi kontrowersje.
Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem dziś wystąpić w domu Sugihary.
Czerpałem dzisiaj wiele inspiracji z domu Sugihary, myśląc o przyszłości, o przyszłości pełnej pokoju.
No bo umówmy się, że granie w domu Sugihary, czy właśnie w jakimś
Jej teść jest na liście Sugihary.
Jednak wykonanie tego programu tutaj, w domu Sugihary, gdzie Sugihara podpisywał wizy, nadało temu doświadczeniu jeszcze głębszy wymiar.
Gdzieś staram się mieć szacunek do tego, że na pewno będą psy, koty, a w takim domu Sugihary będą ludzie, którzy przychodzą po jakieś przeżycie i żeby ten program był dostosowany po prostu do tej sytuacji.
Zaczynając od tego, że wszędzie nie było gdzie szpilki wcisnąć i zabrakło krzeseł w większości tych sal i ludzie stali na korytarzach i w domu Sugihary pod oknami.
Tak, w Kownie, w samym domu Sugihary, nie w żadnej filharmonii, nie w żadnej operze, tylko dokładnie u niego w domu.
Ostatnie odcinki
-
Aga Kiepuszewska i jej nowy album "Cisza wszyst...
17.04.2026 06:30
-
W.Punkt Mikro Festiwal
16.04.2026 14:30
-
Weronika Mliczewska o swoim filmie "Dziecko z p...
16.04.2026 06:30
-
"Prowadź swój pług przez kości umarłych" na des...
15.04.2026 15:06
-
3. Timeless Film Festival Warsaw
15.04.2026 14:30
-
Euroradio Jazz Competition 2026. Konkurs EBU dl...
14.04.2026 15:35
-
Wystawa "Kobiety istotne. Witkacy" w CSK w Lubl...
14.04.2026 14:30
-
Debiuty i wielkie nazwiska na 31. festiwalu Tra...
14.04.2026 06:30
-
"Yellow Daffodil”. Muzyczna refleksja na roczni...
13.04.2026 14:30
-
Andrzej Wajda o zbrodni katyńskiej
13.04.2026 06:15