Mentionsy
Aleksander Sochaczewski – Syberia pędzlem i piórem
W cyklu "Zaułki historii" przypomnieliśmy postać Aleksandra Sochaczewskiego - malarza i pisarza, a także zesłańca syberyjskiego.
Rozdziały (10)
Wacław Cholewiński przedstawia Małgorzatę Karolinę Piekarską, pisarkę i kierowniczkę działu zbiorów w Muzeum Niepodległości, z którą rozmawia o Aleksandrze Sochaczewskim.
Rozmowa koncentruje się na urodzeniu i edukacji Sochaczewskiego, jego rodzinie żydowskiej i przeprowadzce do warszawskiej szkoły rabinów.
Rozmowa omawia edukację w warszawskiej szkole rabinów, zmianę nazwiska na Sochaczewski i wpływ na jego wykształcenie.
Rozmowa omawia zakłócenia polityczne w 1861 roku, aresztowanie Sochaczewskiego i jego karę śmierci.
Rozmowa koncentruje się na przebiegu zesłania, doświadczeniach na Syberii, w tym na katorży i jego relacjach z kobietami.
Rozmowa omawia powrót Sochaczewskiego do Europy, jego nowe relacje i tworzenie obrazów, takich jak Pożegnanie Europy.
Rozmowa koncentruje się na prezentacjach obrazów Sochaczewskiego na Zachodzie i ich znaczeniu symbolicznym.
Rozmowa kończy się rozmową o popularności wystaw obrazów Sochaczewskiego i jego wpływ na publiczność.
Rozmowa kontynuuje omówienie wystaw i opowiadań Sochaczewskiego, jego malarskich i nowelistycznych dzieł, oraz ich znaczenia.
Podsumowanie ostatnich prac artysty i oceny jego twórczości przez rozmówcę.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, witam Wacku, witam Państwa.
Więc to była szkoła wyższa.
Jest to szkoła zawodowa.
Co do innych nauczycieli pewności nie ma.
Szczególną uwagę zwróciły prace A. Galińskiego, A. Wrzesińskiego, A. Sochaczewskiego, czyli nasz bohater, i K. Szermentowskiego.
Więc do historii sztuki przeszły z tych czterech nazwisk te dwa.
Bardzo rzadko tam się pojawia przyroda.
Jeżeli coś, to ona jest jakby immanentną częścią sceny, która jest przedstawiana.
Zobaczył w tłumie gapiów przerażoną twarz swojego ojca.
Sochaczewski jeszcze nie jest w takie najstraszniejsze miejsce, bo on jest do kopalni soli w Usolu, niedaleko Irkucka.
Mogły być znacznie gorsze miejsca i mogły być dalej, gdzie by szedł na przykład dwa lata i wtedy miałby dwa lata wyrwane z życia.
Tak, ale to nie znaczy, że na zesłaniu nie było aparatów fotograficznych, tylko fotografowano zesłańców w atelier, a nie przy pracy katorżniczej zwłaszcza.
Fragmenty tego są w ostatnim opowiadaniu pod tytułem Oska.
Słuchają Państwo programu Drugiego Polskiego Radia.
Uważa się za kronikarza losów polskich zesłańców, uważa się za Polaka, za kronikarza losów swojego narodu i nie chce, żeby ta kolekcja była rozdzielona.
Widzimy z lewej strony Europę, gdzie jeszcze są jakieś ślady cywilizacji, ale z prawej strony już jest dzika Azja.
Tam leży trup jakiegoś konia, jedzonego przez jakieś ptaszyska.
Potem na etapach są dzielone te transporty do kolejnych tych miejsc przeznaczenia.
W serialu kryminalnym kluczykiem ktoś otwiera.
Tak, jeżeli tu nie przyszło ułaskawienie od cara... To było ostatnie miejsce, w którym mogło przyjść, prawda?
Francja w unii z Rosją nie chciano drażnić cara.
Pokazywano tam oczywiście nie tylko obrazy Sochaczewskiego, ale też Benedyktowicza.
I to jest też ten moment, kiedy decyduje się Muzeum Historyczne Miasta Lwowa zaproponować Sochaczewskiemu, jak to byśmy dzisiaj powiedzieli, interes życia.
Problem cały polega na tym, że rok później wybucha I wojna światowa.
Co ciekawe, wiemy, że jest skremowany, ale nie wiemy, gdzie ma grób i czy w ogóle ma.
Na obrazach są znajomi Sochaczewskiego, to Welsze Zesłania.
Przed tą piwiarnią zastrzelono konfidenta, więc oczywiście uznano, że ona jest temu winna.
Są Łozińscy, gdzie żoną Łozińskiego jest córka Kraszewskiego i to jest też niezwykle ciekawa historia, bo przecież na Syberię szli nie tylko zesłańcy, ale szły całe rodziny, bo żona nie chciała zostawiać męża.
Natomiast jest to portret tak smutny, wyniszczonego tragedią człowieka.
Jeżeli słucha nasz złodziej, to zapraszam, żeby podrzucił ten obraz jednak do muzeum, bo sprzedać się go nie uda.
Aczkolwiek te obrazy mają też wymiar symboliczny, będąc obrazami realistycznymi, bo przykładowo dyptyk taki, czyli świt w drodze do kopalni i wieczór zakuwanie w kajdany, one w parze stanowią symbol losu zesłańca.
Poza tym, ja nie wiem, które opowiadanie zrobiło na tobie największe wrażenie, bo na mnie to ostatnie oska.
Jego pogardliwie nazywano Rafaelem Zusola.
Więc może jeszcze gdzieś u kogoś na strychu leży jakiś przykurzony portret ze Słańca.
Fotograficzna precyzja zła.
Każdy, kto chce poznać, choć odrobinę lepiej, historię carskiej despoty, powinien sięgnąć po te opowiadania.
Do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
Aga Kiepuszewska i jej nowy album "Cisza wszyst...
17.04.2026 06:30
-
W.Punkt Mikro Festiwal
16.04.2026 14:30
-
Weronika Mliczewska o swoim filmie "Dziecko z p...
16.04.2026 06:30
-
"Prowadź swój pług przez kości umarłych" na des...
15.04.2026 15:06
-
3. Timeless Film Festival Warsaw
15.04.2026 14:30
-
Euroradio Jazz Competition 2026. Konkurs EBU dl...
14.04.2026 15:35
-
Wystawa "Kobiety istotne. Witkacy" w CSK w Lubl...
14.04.2026 14:30
-
Debiuty i wielkie nazwiska na 31. festiwalu Tra...
14.04.2026 06:30
-
"Yellow Daffodil”. Muzyczna refleksja na roczni...
13.04.2026 14:30
-
Andrzej Wajda o zbrodni katyńskiej
13.04.2026 06:15