Mentionsy
Korytarz Zangezurski: Czy Kaukaz ponownie płonie?
W audycji Globalne Popołudnie powracamy z głęboką analizą najnowszego geopolitycznego trzęsienia ziemi na Kaukazie. Krzysztof Story i Wojciech Jagielski rozkładają na czynniki pierwsze powrót premiera Armenii, Nikola Paszyniana, do gry o wielką stawkę, tuż przed kluczowymi wyborami parlamentarnymi. Odejście Armenii od wieloletniego sojusznika, Rosji, wyznacza nowy kurs w polityce zagranicznej, który może przynieść zarówno stabilizację, jak i dalsze konflikty. Czy obietnice Zachodu okażą się wystarczające, aby zastąpić "parasol ochronny" Kremla? A może Kaukaz stanie się kolejnym polem bitwy mocarstw? To tylko niektóre z pytań, na które poszukamy odpowiedzi w tym odcinku.
Rozdziały (9)
Podróżnicy do Erywania na zjazd przywódców europejskich, omówienie kontekstu wyborów parlamentarnych w Armenii i kampanii wyborczej Paszyniana.
Analiza relacji Armenii z Europą i Rosją, omówienie wyborów parlamentarnych i ich znaczenia dla geopolityki Kaukazu.
Opis kampanii wyborczej Paszyniana, porównanie z wyborami w Gruzji i analiza konkurencji politycznej w Armenii.
Opis konfliktu o Górski Karabach, jego konsekwencje i wpływ na politykę Armenia i jej relacje z sąsiednimi krajami.
Analiza historii Armenia, jego tożsamości narodowej i konfliktu z Turcją, w tym ludobójstwa z początku XX wieku.
Omówienie sytuacji Armenia jako niepodległego państwa, jej relacji z sąsiednimi krajami i konfliktów nieuregulowanych.
Rozmowa skupia się na polityce paszynianowskim i jej wpływie na Armenia, w tym relacje z Rosją i plany na Zachód. Wyjaśniana jest strategia Paszyniana w kampanii wyborczej i jej konsekwencje.
Analiza sytuacji Armenia, w tym konfliktów z kościołem ormiańskim i trudności w realizacji zmian konstytucyjnych.
Rozważania nad roli Armenia na arenie międzynarodowej, w tym wpływ Stanów Zjednoczonych i potencjalne drogi handlowe.
Szukaj w treści odcinka
Porozmawiamy o tych wyborach, o amerykańskich interesach na Kaukazie, do opowieści dołączymy Turcję, Azerbejdżan, przegraną wojnę o Górski Karabach i sporo historii Armenii, która pokaże, że stawką tych wyborów jest nie tylko geopolityka, ale fundamenty ormiańskiej tożsamości.
Paszynian zaakceptował i Armenia pogodziła się z tym, że przegrała z Azerbejdżanem wojnę o Górski Karabach.
To było niesamowite, bo w zasadzie w dwa dni Azerbejdżan po prostu przejął Karabach, wypuścił wszystkich Ormian, uciekło prawie 100 tysięcy ludzi, czyli prawie wszyscy Ormianie mieszkający w Karabachu wyjechali do Armenii.
No i ten status Karabachu jest dla Azerbejdżanu oczywisty, jest prowincją azerbejdżańską, która nie cieszy się żadnymi
Został zajęty przez Azerbejdżan.
No to Azerbejdżan by miał swoje do powiedzenia,
Azerbejdżan mówi, jak chcecie plebiscytu, to pozwólcie głosować także tym, których żeście wypędzili.
Za jego czasów wygrali wojnę o Karabach z Azerbejdżanem i po tej wojnie nigdy nie podpisano trwałego pokoju.
Miała zamkniętą granicę z Azerbejdżanem z powodu wojny i zarwane wszystkie dotychczasowe połączenia gospodarcze.
Turcja, starsza siostra Azerbejdżanu,
Zdolniejszym jest chyba politykiem, bo to on dzisiaj mówi w Armenii to, za co Lewonter Petrosyan stracił władzę, czyli udłużmy te wszystkie zaległe konflikty, podpiszmy te pokoje, otwórzmy granice i po prostu żyjmy dalej, bo musimy jakoś, bo inaczej się na tym Kaukazie wciśnięci między Turcję, Azerbejdżan, Gruzję, a Iran udusimy.
Póki jesteśmy górą, póki to my jesteśmy zwycięzcami wojny, a Azerbejdżan jest pokonanym.
Jeszcze zamknięte granice z Azerbejdżanem, z Turcją, niepopodpisywane pokoje.
No bo Azerbejdżan szybko pożegnał się z Rosjanami.
No i tutaj mamy zwrot, bo w 2023 roku, kiedy Armenia naprawdę potrzebowała pomocy i wcześniej w 2020, kiedy Azerbejdżan zajmował pierwszą część Karabachu, Rosja nie kiwnęła palcem.
Najpierw mówiła, że nie może pomagać Armenii, dlatego że Azerbejdżan odbija Karabach, a Karabach
Żeby Turcja otworzyła granice, to Armenia musi podpisać pokój z Azerbejdżanem, a podpisać pokój z Azerbejdżanem może tylko
Wykreślając z Konstytucji zdania o obowiązku łączenia z Karabachem, no bo Azerbejdżan wtedy pokoju nie podpisze.
No więc Armenia, przynajmniej dopóki rządzi nią Paszynian, bierze zwrot ostroeuropejski, a ja na koniec chciałem cię spytać o jeszcze jednego aktora w tym teatrze, bo kilka miesięcy temu pokój między Armenią a Azerbejdżanem, który oczywiście nie został jeszcze tak naprawdę podpisany, ale ogłosił istnienie tego pokoju Donald Trump, dodając, że oczywiście został on podpisany w jego obecności tylko dzięki niemu.
Coś zrobi, porządek z tą konstytucją, podpisze pokój z Azerbejdżanem.
Jeżeli teraz ze strony Armenii, bo jeżeli Paszynian przegra, to oczywiście nie będzie pokoju z Azerbejdżanem i nie będzie tej drogi Trumpa.
Ostatnie odcinki
-
Kuba na skraju upadku. Anatomia kryzysu.
21.06.2026 15:00
-
Geopolityka w cieniu Eboli. Afryka jako kopalni...
14.06.2026 14:00
-
Kolumbia w walce z kartelami. Zaskakujący zwrot...
07.06.2026 14:00
-
Korytarz Zangezurski: Czy Kaukaz ponownie płonie?
31.05.2026 14:00
-
Od naftowej potęgi do dyktatury i jej upadku. W...
24.05.2026 14:00
-
Mali w ogniu: dżihadyści, Tuaregowie i kres ros...
17.05.2026 14:00