Mentionsy
"Elliott Erwitt. Retrospektywa" w Domu Spotkań z Historią
Wystawa "Elliott Erwitt. Retrospektywa" w Domu Spotkań z Historią (DSH) w Warszawie to największa prezentacja prac legendarnego fotografa agencji Magnum Photos w Polsce. Pokazuje blisko 130 zdjęć Erwitta (1928–2023), łączących dowcip, absurd i elegancję w ujęciach codzienności oraz kluczowych momentów historii. O ekspozycji ukazującej ponad 70 lat pracy artysty, który do dziś inspiruje fotografki i fotografów różnych pokoleń mówiły kuratorki: Katarzyna Puchalska i Beata Łyżwa-Sokół.
Szukaj w treści odcinka
Wystawę, która do tej pory nigdy nie była prezentowana w Polsce, bo to jest po raz pierwszy taka szeroka retrospektywa Elliota Erwitta.
O zdjęciach Erwitta z Polski.
I tej wrażliwości Elliota Erwitta, która przyniosła mu zasłużoną chwałę miejsce w Panteonie legendarnych fotografów.
I trochę nawiązując do tego, co powiedziałaś, przypomnę słowa Erwitta, który o swoich fotografiach mówił, że one są
Czy coś was zaskoczyło w twórczości Eliotta Erwitta?
Ja powiem tak, że dla osób, które znają nazwisko Eliotta Erwitta, na pewno bardzo dużo tych fotografii, które są na naszej wystawie, jest znanych.
Dla mnie też, przeglądałyśmy nawet ostatnio, przed chwilą cytaty Erwitta i mnie uderza zawsze jeden, tak jak on mówi, że niektórzy mówią, że moje zdjęcia są smutne, a niektórzy mówią, że są radosne.
Ja spojrzałam na tę wystawę też jako fotoedytorka i jak znam od lat oczywiście zdjęcia Erwitta, mnóstwo tych fotografii zresztą widziałam i jego wystawy za granicą i też te, które były.
I jest taka fotografia, pewnie jedna z najsłynniejszych Erwitta, tak jak Kasia powiedziałaś, mnóstwo ludzi na pewno ją zna, ale być może nie łączy z tym nazwiskiem.
Ja sobie tak myślę o zdaniu Erwitta, które jest bardzo, bo powiedziałaś Kasiu o ponadczasowości tych zdjęć, ale też bardzo takie istotne.
U Erwitta to raczej są takie pojedyncze strzały, pojedyncze fotografie.
I zamawiający też był trochę rozczarowany tymi fotografiami wtedy Erwitta, no bo właśnie liczył na taki reportaż, na jakąś liniarną historię.
Z tego co pamiętam, to nawet część negatywów została zniszczona, w tym Erwitta, dlatego że uznano, że to nie będzie miało wartości.
A dziś te fotografie oglądamy po kilkudziesięciu latach, no i okazuje się właśnie, że to podejście Erwitta, taka uniwersalność, ponadczasowość fotografii, zdjęcia symboliczne, bo takich jest tutaj sporo, opowiadają to, o czym właśnie mówiłaś, że to są takie powtarzalne historie, powtarzalne momenty, czasem trudne, czasem zabawne, ale to jest chyba też ten
Właśnie to coś Erwitta, że on zapisał tą historię i też dlatego pokazujemy jego fotografie w DSH, bo nie tylko dlatego, że są zabawne, miłe, przyjemne i wesołe, ale właśnie, że to jest zapis historyczny, jak najbardziej.
To jest takie, że my bazowałyśmy na fotoedycji już zrobionej wcześniej przez Erwitta i dodanej przez kuratorów z Magnum.
To jest ta niespodzianka, która przychodzi prawie z każdą fotografią Erwitta, że my się tak czujemy, że odkrywamy coś, że odkryliśmy ten dowcip, złapaliśmy tą ironię.
Ostatnie odcinki
-
"Plewińskich Dwóch". Rodzinna opowieść o fotogr...
19.04.2026 09:06
-
Fotografia jako wspólnota. 20 lat Sputnik Photos
12.04.2026 11:06
-
Ireneusz Sobieszczuk. O fotografii, pasji i wyb...
05.04.2026 11:06
-
Projekt "Nowa Jednostka" - Alicji Godyń i wysta...
30.03.2026 05:54
-
"Aleksander Minorski. Fotografia to interwencja...
22.03.2026 11:06
-
"Elliott Erwitt. Retrospektywa" w Domu Spotkań ...
15.03.2026 11:06
-
"Planowany czas przejazdu: 127 minut" - wystawa...
08.03.2026 12:06
-
"Stanisław Ciok: Fotografie". Wystawa w pierwsz...
01.03.2026 10:06
-
Antoine d’Agata. Fotografia wobec zbrodni w Ukr...
22.02.2026 11:06
-
Fotografia jako świadectwo. Druga część rozmowy...
15.02.2026 11:52