Mentionsy

Głębia ostrości
Głębia ostrości
15.03.2026 11:06

"Elliott Erwitt. Retrospektywa" w Domu Spotkań z Historią

Wystawa "Elliott Erwitt. Retrospektywa" w Domu Spotkań z Historią (DSH) w Warszawie to największa prezentacja prac legendarnego fotografa agencji Magnum Photos w Polsce. Pokazuje blisko 130 zdjęć Erwitta (1928–2023), łączących dowcip, absurd i elegancję w ujęciach codzienności oraz kluczowych momentów historii. O ekspozycji ukazującej ponad 70 lat pracy artysty, który do dziś inspiruje fotografki i fotografów różnych pokoleń mówiły kuratorki: Katarzyna Puchalska i Beata Łyżwa-Sokół.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Erwitt"

Retrospektywa, Elliot Erwitt.

Elliott Erwitt, skąd pomysł na to nazwisko i na taką wystawę, która jest retrospektywą 130 zdjęć?

Długo trwa i jest też związana z Polską poniekąd, bo Elliott Erwitt bywał w Polsce, robił zdjęcia w Polsce, ale przede wszystkim na całym świecie i ja nie na darmo powiedziałam, że to legendarny fotograf.

Dlaczego Elliott Erwitt?

Wystawę, która do tej pory nigdy nie była prezentowana w Polsce, bo to jest po raz pierwszy taka szeroka retrospektywa Elliota Erwitta.

Ale powiedziałaś też, że właśnie bywał w Polsce i my chciałyśmy, zaczęłyśmy pracę jeszcze jak Erwitt żył, tak?

O zdjęciach Erwitta z Polski.

Słyszałam, że Elliott Erwitt mówił o tym, że jego idolem jest Charlie Chaplin.

I tej wrażliwości Elliota Erwitta, która przyniosła mu zasłużoną chwałę miejsce w Panteonie legendarnych fotografów.

I trochę nawiązując do tego, co powiedziałaś, przypomnę słowa Erwitta, który o swoich fotografiach mówił, że one są

Elliot Erwitt, kiedy stacjonował, był w wojsku, stacjonował na terenie Francji i Niemiec, wysłał jedno ze swoich zdjęć, zdjęcie odpoczywających żołnierzy na konkurs magazynu Life.

Czy coś was zaskoczyło w twórczości Eliotta Erwitta?

Ja powiem tak, że dla osób, które znają nazwisko Eliotta Erwitta, na pewno bardzo dużo tych fotografii, które są na naszej wystawie, jest znanych.

Dla mnie też, przeglądałyśmy nawet ostatnio, przed chwilą cytaty Erwitta i mnie uderza zawsze jeden, tak jak on mówi, że niektórzy mówią, że moje zdjęcia są smutne, a niektórzy mówią, że są radosne.

I to świetnie uchwycił Elliott Erwitt właśnie.

Ja spojrzałam na tę wystawę też jako fotoedytorka i jak znam od lat oczywiście zdjęcia Erwitta, mnóstwo tych fotografii zresztą widziałam i jego wystawy za granicą i też te, które były.

Część z nich samodzielnie przygotowywał Erwitt w swojej ciemni.

I jest taka fotografia, pewnie jedna z najsłynniejszych Erwitta, tak jak Kasia powiedziałaś, mnóstwo ludzi na pewno ją zna, ale być może nie łączy z tym nazwiskiem.

Elliott Erwitt, Retrospektywa, 130 zdjęć.

Ja sobie tak myślę o zdaniu Erwitta, które jest bardzo, bo powiedziałaś Kasiu o ponadczasowości tych zdjęć, ale też bardzo takie istotne.

U Erwitta to raczej są takie pojedyncze strzały, pojedyncze fotografie.

I zamawiający też był trochę rozczarowany tymi fotografiami wtedy Erwitta, no bo właśnie liczył na taki reportaż, na jakąś liniarną historię.

Z tego co pamiętam, to nawet część negatywów została zniszczona, w tym Erwitta, dlatego że uznano, że to nie będzie miało wartości.

A dziś te fotografie oglądamy po kilkudziesięciu latach, no i okazuje się właśnie, że to podejście Erwitta, taka uniwersalność, ponadczasowość fotografii, zdjęcia symboliczne, bo takich jest tutaj sporo, opowiadają to, o czym właśnie mówiłaś, że to są takie powtarzalne historie, powtarzalne momenty, czasem trudne, czasem zabawne, ale to jest chyba też ten

Właśnie to coś Erwitta, że on zapisał tą historię i też dlatego pokazujemy jego fotografie w DSH, bo nie tylko dlatego, że są zabawne, miłe, przyjemne i wesołe, ale właśnie, że to jest zapis historyczny, jak najbardziej.

To jest takie, że my bazowałyśmy na fotoedycji już zrobionej wcześniej przez Erwitta i dodanej przez kuratorów z Magnum.

Proszę Państwa, to nie powiemy, jakie to są te trzy zdjęcia z Polski i zapraszamy na to, żeby samemu gdzieś je odnaleźć na wystawie, ale wróciłabym do tego, o czym powiedziałaś, że wyboru dokonywał między innymi sam Elliott Erwitt i to, co mamy przed sobą, co będziemy oglądać od marca do września w Domu Spotkań z Historią, to też jest jego wybór.

I też podpisy, które, bo mówiłaś o tym, że one są krótkie, to też nie jest przypadkowe, bo Erwitt zawsze tego się trzymał.

To jest ta niespodzianka, która przychodzi prawie z każdą fotografią Erwitta, że my się tak czujemy, że odkrywamy coś, że odkryliśmy ten dowcip, złapaliśmy tą ironię.

Dziś Elliott Erwitt, Retrospektywa, którą możecie Państwo obejrzeć w Warszawie w Domu Spotkań z Historią, a Katarzyna Puchalska, Beata Łyżwa-Sokół, kuratorki wystawy były dzisiaj gośćmi audycji Głębia ostrości.