Mentionsy

Gablotki - Podcast o sztuce
Gablotki - Podcast o sztuce
10.06.2025 05:10

71. Wyspiański i Mehoffer – historia przyjaźni

W tym odcinku opowiadam historię przyjaźni Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera, artystów którzy kształtowali polską sztukę przełomu XIX i XX wieku. Byli rówieśnikami, jednym iż najlepszych studentów Jana Matejki. Jak wyglądała ich przyjaźń? Czy miała wpływ na ich sztukę? Dlaczego ich drogi się rozeszły?

Sponsorzy odcinka (1)

martynaklix.pl post-roll

"Zajrzyjcie też koniecznie na moją stronę internetową martynaklix.pl."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Wyspiański"

Stanisław Wyspiański i Józef Mehoffer.

Stanisława Wyspiańskiego i Józefa Mehoffera.

Nie wiem, czy Wyspiański i Mehoffer tęsknili te latami, kiedy byli ze sobą bardzo blisko, a w ich przypadku blisko to często było bark w bark, a nawet łóżko w łóżko.

To, co ją wyróżnia, to to, że miała znaczenie nie tylko prywatnie dla samych artystów, dla Wyspiańskiego i Mehoffera, ale też dla rozwoju ich umiejętności artystycznych, sposobów, jakie widzieli świat, a więc dla sztuki, czyli też dla nas, bo to my tę sztukę, którą oni stworzyli, te obrazy, te pastele, te rysunki, te witraże, te polichromie, te dekolacje, te meble, teraz to my je oglądamy.

Stanisław Wyspiański i Józef Mehoffer wychowali się w Krakowie.

Wyspiański urodził się w Krakowie, a Mehoffer bardzo szybko razem z rodzicami się tam przeprowadził.

Stanisław Wyspiański pierwsze lata swojego życia spędził w domu przy ulicy Krupniczej.

To możecie kojarzyć ten konkretny adres, czyli Krupniczą 26, bo historia tak się potoczyła, że kilkadziesiąt lat po tym, jak urodził się w tym miejscu Stanisław Wyspiański, to ten dom, dokładnie ten dom, to miejsce kupił jego przyjaciel Józef Mehoffer.

U Wyspiańskiego sytuacja była jeszcze bardziej skomplikowana.

Wyspiański jeszcze wiele lat później wracał do jej śmierci, wracał do niej w listach i w swojej sztuce.

Ojciec Wyspiańskiego, Franciszek, który był rzeźbiarzem, zaczął popadać wtedy w alkoholizm.

Siostra matki Joanna i jej mąż Kazimierz to będą bardzo ważne osoby w życiu Stanisława Wyspiańskiego.

Wyspiański i Mehoffer poznali się w szkole.

Do tej grupy kolegów później dołączył Lucjan Rydel, którego Wesele Wyspiańskie opisze w swoim weselu kilkudziesiąt lat później.

Po ukończeniu gimnazjum, to było gimnazjum Świętej Anny i zdaniu matury, Wyspiański i Mehoffer zaczęli studia.

Mehoffer zdecydował się na prawo, może biorąc przykład ze swojego ojca, a Wyspiański na filozofię, ale on niezbyt się do tej filozofii przykładał i chodził przede wszystkim na zajęcia z historii sztuki.

Ona przedstawia czterech młodych mężczyzn, w tym Józefa Mehoffera, najbardziej po lewej stronie, on stoi i patrzy na nas, i Wyspiańskiego, który stoi skrajnie po prawej.

Jednym z nauczycieli Wyspiańskiego i Mehoffera był Jan Matejko, który zauważył ich potencjał i docenił umiejętności i zaprosił do współpracy przy bardzo ważnym projekcie, bardzo prestiżowym projekcie, czyli dekoracji kościoła Mariackiego w Krakowie.

Wyspiański i Mehoffer musieli ze sobą współpracować.

Podczas tych prac Wyspiański i Mehoffer bliżej poznali też Stryjeńskiego, który był wpływową postacią w krakowskim środowisku artystycznym i miał też duży wpływ na ich późniejsze kariery, doradzając im i realizując z nimi kolejne projekty.

Kraków był dla Wyspiańskiego i Mehoffera i ich artystycznych możliwości po prostu za mały, za ciasny.

Mehoffer wyjechał na jakiś czas do Wiednia, ale nie był zadowolony akurat z tego pobytu, a Wyspiański za namową Strińskiego pojechał pozwiedzać Zachód na cztery miesiące.

W 1891 roku Mehoffer i Wyspiański dzięki stypendiom wyjechali do Paryża na dłużej.

Mehoffer pojechał już w marcu, a Wyspiański dojechał do niego po dwóch miesiącach.

Wyspiański zbierzeł się na przykład do Ślemińskiego i do Polagogena.

Tak nazywa to w liście Wyspiańskiej, ale biorąc pod uwagę tę porę 12, to wydaje mi się, że raczej to był lunch.

Potem Mehoffer i Wyspiański najczęściej wracali do swojej pracowni, w której też mieszkali, bo tak akurat wtedy bywało, i pracowali dalej nad zamówieniami, np.

Wyspiański pisał o tym nowym miejscu w liście do Lucjana Rydla tak.

I to na tyle uciążliwe, że Wyspiański się wyprowadził.

W innym liście Wyspiański pisał, że chodziło po prostu o swobodę.

I mimo, że Wyspiański i Mehoffer przestali ze sobą mieszkać, to wciąż mieli ze sobą kontakt i na przykład malowali siebie nawzajem.

Mehoffer pozował na przykład Wyspiańskiemu do pastelowych rysunków.

Wyspiański był zresztą zafascynowany tym paryskim teatrem i zaczął też wtedy właśnie pisać.

Mehoffera interesowało przede wszystkim malarstwo, przynajmniej według Wyspiańskiego.

A Wyspiański już w Paryżu widział sztukę dużo szerzej.

W 1894 roku Wyspiański wrócił do Krakowa na stałe.

I to jest też coś, o czym w tamtym momencie Wyspiański mógł tylko pomarzyć, ponieważ akurat on po powrocie do Krakowa dowiedział się, że jego projekt do kościoła we Lwowie został odrzucony.

Czyli względny spokój u niego panował, zupełnie inaczej niż u Wyspiańskiego.

Sytuacja życiowa Wyspiańskiego zaczęła się stabilizować tak naprawdę dopiero na początku XX wieku.

Tutaj też Wyspiański pracował nad projektami do Domu Towarzystwa Lekarskiego i stąd też chodził do pracy na uczelnię, tę samą, na której pracował już Mehoffer.

Niestety tutaj też Wyspiański chorował i słabł.

A Wyspiański w swoich Węgrzycach był krótko.

Próbowałam go wypatrzeć na archiwalnych zdjęciach w morzu kilkudziesięciu tysięcy ludzi stojących na krakowskim rynku i żegnających Wyspiańskiego.

Tak samo zresztą jak Luciana Rydla, z którym co prawda przyjaźń Wyspiańskiego oziębła po publikacji Wesela, ale przecież oni byli najbliższymi przyjaciółmi z dzieciństwa i przyjaźnili się od lat.

Często w kontekście przyjaźni Wyspiańskiego i Mehoffera mówi się o rywalizacji.

O tym, że Wyspiański źle znosił sukcesy Mehoffera i że to te rywalizacje pogłębiło.

To, co wiadomo na pewno, to to, że w przyjaźni Wyspiańskiego i Mehoffera nie było jednego dramatycznego, wielkiego wydarzenia, wielkiej kłótni, awantury czy bójki, która zakończyła tę ich znajomość.

Mehoffer jest tą apollińską, jasną półkulą lewą, natomiast Wyspiański jest dionizyjską, emocjonalną półkulą prawą.