Mentionsy

Ej Stara
Ej Stara
25.04.2025 16:00

Home Office BEZ CENZURY- czyli wasze szalone historie z domowego biura

Czasy pandemii... Niby tak niedawno, a jednak jakby całe lata świetlne za nami. To wtedy właśnie masowo przenieśliśmy się na home office – i wtedy się zaczęło.

Ukradkiem robione pranie, woda na makaron wstawiana między jednym mailem a drugim, wiadomości wysyłane z telefonu, a rozmowy na Teamsach nie zza biurka, tylko z wygodnego łóżeczka.

Zapytałyśmy Was, nasi drodzy słuchacze, o najbardziej szalone rzeczy, jakie robiliście podczas pracy zdalnej – takie, o których nikt nigdy się nie dowiedział.

W dzisiejszym odcinku przedstawimy Wam najbardziej spicy smaczki. Zapnijcie pasy – będzie się działo! 


Miłego odsłuchu! 💖

〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️〰️

WIĘCEJ NAS:

🎙️ ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠You Tube⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

🌸 ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Instagram⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

❤️‍🔥 ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Tik Tok⁠⁠⁠⁠⁠

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Boże"

Boże, ja czasami potrafiłam trasę, którą z buta bym przeszła w 10 minut jechać 40.

Na przykład ja mam taką pracę, że raczej nie dzwonię, w sensie nie mam z klientami ani z nikim, tylko właśnie z współpracownikami, no i tylko jak mamy ustalone calle, to callujemy, boże, to dzwonimy.

Najbardziej szalną rzecz, jaką zrobiłam na Home Office, to mam wrażenie, że umyłam sobie po prostu włosy i nie zdążyły mi one wyschnąć i musiałam włączyć kamerkę i miałam lekko wilkne włosy, ale i tak się już tak spociłam wtedy, że miałam takie, boże.

No, co ktoś pomyśli, Boże, że co ja robiłam, nie?

Boże.

O Boże, piękna sprawa.

To jest też, nawet pomijając kwestię tego, nawet jakby się nikt nie skminił, ale niech się wam coś nie daj Boże stanie.