Mentionsy
Dlaczego tracisz energię po 40? Wywiad z Dr. Tadeuszem Oleszczukiem
W tym odcinku rozmawiam z dr. Tadeuszem Oleszczukiem o tym, co dzieje się w ciele kobiety 35+, 40+, 45+, kiedy nagle spada energia, pamięć, koncentracja i tempo działania.Mówimy o perimenopauzie, hormonach, mgłach mózgowych, przewlekłym stresie, zmianach w metabolizmie, problemach ze snem i o tym, dlaczego ambitne kobiety często przechodzą to mocniej niż inne.Dowiesz się:– czy „zmęczenie bez powodu” to normalny objaw hormonalny,– jak stres i multitasking rozwalają gospodarkę hormonalną,– co robić, kiedy nic nie działa,– jakie badania warto wykonać,– co naprawdę pomaga na uderzenia gorąca, spadki energii i tycie mimo diety.Bez wstydu. Bez tabu. Z pełnym zrozumieniem.To rozmowa, która daje ulgę, konkret i odpowiedzi, których nikt nam wcześniej nie dawał.👉 Zadbaj o siebie zanim „się rozsypie”. Zobacz cały odcinek.☕ Postaw mi kawkę, jeśli moje treści Cię inspirują:👉 https://buycoffee.to/basialech💬 Umów się na wstępną sesję – jeśli czujesz gotowość do zmiany, sprawdzimy, czy możemy razem pracować:👉 https://calendly.com/barbara-lech-coach/sesja-wstepna-15-minutStrona doktora https://www.tadeuszoleszczuk.pl/
Szukaj w treści odcinka
Witam Was serdecznie w podcaście Efektywność w praktyce i dzisiaj będziemy rozmawiać z fantastycznym gościem, który przybliży nam temat tego, dlaczego my kobiety, które zapierdzielamy i mamy niesamowite zasoby i potrafimy góry przenosić, w pewnym momencie przestajemy to robić, zatrzymujemy się.
Dlaczego zdecydował się Pan swoją praktykę zawodową dedykować kobietom?
Jak się urodziłem, to mama była wdzięczna lekarzowi, który pomógł mi się urodzić, bo jestem po kleszczowym porodzie.
I z tej wdzięczności jak gdyby przekazywała mi taką informację, że ja bym też w życiu przyszłym też pomagał kobietom, bo skoro już się urodziłem, to ona by chciała, żeby jej syn też tak pomagał, jak ten ordynator, który pomógł mamie urodzić mnie.
I gdzieś tam z tyłu głowy podświadomości to zostało zakodowane, że mam pomagać kobietom.
Natomiast potem ten cykl szkoleń, to się tam oczywiście zmienia, można dostać się na taką specjalizację, to nie było lekko, ale się dostałem na ginekologię rzeczywiście, ale jeszcze na studiach na 5 roku mieliśmy blok
Ładnie szyć to krocze, żeby nie było śladu i widziałem też, że kobieta odpowiada za zdrowie dziecka, ale też i partnera i jeśli kobieta jest zdrowa, to cała rodzina jest zdrowa, także myślałem, że główna rzecz to jest zadbać o zdrowie kobiety, a teraz moim zadaniem takim uświadomionym jest spowodować, żeby te kobiety były wolne.
Kiedy będzie miała świadomość tego, co ona może sama dla siebie zrobić, bo nikt za nią tego nie zrobi.
I to jest kluczowe, zbudowanie tej świadomości, że ona ma być na środku tematu i zapytać siebie czego ja chcę, co jest dla mnie ważne, czy ja tego potrzebuję.
Bo tu w kontekście naszej rozmowy okazuje się, że jeżeli ja całe życie do tego momentu 30 czy 45 plus dojechałam na pełnych obrotach, na maksymalnych, to ten silnik, który pracował na maksymalnych obrotach, na wyżywowalnych obrotach już dalej z pustym bakiem nie pojedzie.
Jeżeli damy swojemu ciału, które dzięki tej świadomości, że mam 50 lat i muszę coś zmienić, postawiła się świadomość, ja jestem najważniejsza, damy ciału wyspać się 7-8 godzin, chodzić spać o 10, żeby dobrze się wyspać 7-8 godzin, a nie położyć się o 12 czy o 1, bo o 6 muszę wstać, to tak się po prostu nie da.
Raczej mamy pomysł, jest fajnie, szczególnie jeśli to była aktywność.
Ale kluczowe, co nas wyczerpuje przede wszystkim, robi tę mgłę mózgową, to jest insulinooporność i wysoki poziom stresu, który i tak prowadzi do insulinooporności.
Dotychczas kobieta była chroniona dzięki estrogenom.
Natomiast jeżeli to jest zbilansowane, bo nasza biologia, nasze hormony, nasza biologia, nasz metabolizm wymaga i prosi o regularność, o regenerację.
Czyli wszystko w naszych rękach i dowiadnianie, że nadal możemy dorównać mężczyznom, z którymi szłyśmy ramię w ramię wielokrotnie w tych swoich biznesach czy w firmie, to już nie ma sensu po prostu, bo robimy sobie jeszcze większą szansę.
Natomiast jeśli da sobie czas na regenerację, to dalej może być jak młody bóg, jak młoda boginia, jak król, jak królowa, ale przede wszystkim to trzeba zrozumieć, że tak się dzieje, a nie dalej wymagać od swojego ciała, że jak niewolnik, jak go bardziej batem potraktuje, to dalej będzie tak samo zasuwał.
Ja bym powiedział świadomość, świadomość swego ciała, świadomość tego, że ja muszę ogarnąć przewlekły stres, kortyzol, który mnie budzi między 2 a 4 w nocy.
To słowo klucz to jest świadomość.
Dopiero jak będę miał świadomość, że źle śpię, że nie mam koncentracji, że jest mgła, to coś mogę zrobić.
Natomiast jeśli sobie nie dam, bo wydaje mi się, że już mam 45 lat, to jest droga donikąd.
Czyli tutaj jednak ta praca ze świadomością i słuchanie swojego ciała.
To muszę powiedzieć, że jestem wdzięczna moim rodzicom, bo oni udary, zawały, wylewy i inne rzeczy, więc ja mam taką historię rodzinną, że ja już naprawdę nauczyłam się na ich błędach i nie chcę tego powtarzać, dlatego szybciej robię pewne rzeczy, potem czerpiąc obserwacji ich i tego, jak się ratowali.
Takie badania jak poziom ferrytyny, D3, ale kluczowe będzie kwas moczowy.
Natomiast twoje ciało już miało dosyć.
Rak piersi, rak endometrium.
Spadek energii, że rano mi się nie chce iść do roboty, ale to jest generalnie wyczerpanie energetyczne, wysoki poziom kortyzolu.
Zresztą wśród znajomych i wśród rodziny jestem za.
Natomiast jeżeli dziewczyna czuje się idealnie, jest doskonała w życiu, pełna szczęścia, libido, koncentracja, wszystko trzyma, kości mocno, niech nie bierze.
Natomiast jeśli fizjologicznie natura opuściła jej poziom estrogenu i ona z tego powodu ma drażliwość, zaburzenia koncentracji, trochę słabsze kości, układ krążenia, kognitywne historie, no to czemu nie podnieść nawet nie 10 do 10, ale tak 7, indywidualnie najmniejsza skuteczna dawka.
I w tym momencie zatrzymujemy też tę czas... Ale dbamy o całość, o dietę, aktywność fizyczną, sen, bo to nie jest tylko kwestia, że ja nic nie zmienię w życiu, wezmę sobie hormony.
Spadł mi poziom, biologia tak to wymyśliła, że koło 50 spada, a my mamy XXI wiek i mogę go sobie uregulować.
I to chyba też nie jest dobry pomysł.
Powiedział, że jak odstawię, to zobaczymy, czy będę miała menopauzę, że wtedy zrobimy badania i będziemy się zastanawiać, więc rozumiem, że to jest ten moment i wtedy jest przejście na innego rodzaju hormony, które będą wspomagać, przejście łagodniejsze.
Dokładnie, a ja też mam przykłady bardzo dramatyczne, że dziewczyna w takiej depresji była, że już jej nic nie pomagało, ani leki przeciwdepresyjne, no bo to nie jest depresja, tylko to nagły spadek estrogenu, a ona to bardzo źle znosiła.
Ale też znowu, doszła do tej ściany, czyli no możemy tak to robić, ale lepiej to zrobić wcześniej, albo jeśli już, to pomyśleć, dlaczego ja tak się czuję, a nie inaczej.
Ja sobie pomyślałam, no tak, ale po co ja mam odstawiać te tabletki i czekać na te wszystkie straszne różne rzeczy, które mnie będą czekać, skoro mogę sobie to jakoś załatwić tak bardziej po ludzku.
Czyli rozumiem, że te pytania typowe o mgłę mózgową czy o to, gdzie jest moje IQ, co się ze mną stało, czemu ja tak zdurniałam na starość, prawie jak w ciąży, po prostu tylko, że teraz nie mam wymówki, to wszystko się wiąże z poziomami hormonów.
Też i z insulinoopornością, narastającą w miarę wysokiego poziomu kortyzolu i nieprawidłowego odżywiania.
Insulinooporność to jest coś takiego, że glukoza nie może być wykorzystana w komórce, bo musi być bardzo wysoki poziom insuliny, żeby ją tam wepchnąć do komórki.
A na poziomie mózgu insulina reguluje, jak ta glukoza będzie wykorzystana.
Czyli jak jest insulinooporność, to mózg, komórka nerwowa nie ma co jeść, jest głodna.
Natomiast jak nam zanikają mięśnie, bo się nie ruszamy, a jest wysoki poziom kortyzolu, jemy słodkie, bo nam się wydaje, że takie to sprytne.
I tak sobie pomyślałam, że coś chyba nie działa, że to nie jest jakieś tam zwykłe złe samopoczucie, tylko mnie trzęsie.
I ostatnio wpadłam na ten genialny pomysł, że może odstawię cukier w postaci różnych tam batoników i innych rzeczy.
Wysoki poziom kortyzolu.
A skąd się bierze wysoki poziom kortyzolu?
Ja mówię, niech każdy kombinuje u siebie, ale ten rytm biologiczny jest kluczowy.
I tutaj to, co budzi dziewczyny między 2 a 4, to jest wysoki przewlekły poziom kortyzolu, co obniża.
A wysoki poziom kortyzolu będzie budził i jakość snu będzie gorsza, jakość snu będzie gorsza, efektywność kolejnego dnia będzie gorsza, więcej stresu, jeszcze gorsza efektywność, to jest błędne, a właściwie to spirala taka byłaby.
Natomiast jak robi do roboty, tam coś jeszcze zalicza w Excelu, końcówkę robi, bo zawsze będzie miała, dopóki nie będzie tematu, że się w szpitalu znajdzie i nagle się okaże, dobra, to potem zestresowana to się jej nazbierało, przebodźcowana,
Wysoki poziom prolaktyna i kortyzol to brat i siostra stresu.
Pani prezes, także są szczęśliwsze, natomiast tu by trzeba było jeszcze holistycznie o swoje ciało zadbać, żeby to się samo kręciło, a nie doprowadzać do tematu, że prolaktyna jest bardzo wysoka i wtedy, wrócę tutaj kilka zdań do przodu, są te uderzenia gorąca.
Ja jak obniżam tą prolaktynę, to się okazuje, że dziewczyna przestała mieć uderzenia gorąca, wróciła regularna miesiączka, bo obniżyliśmy poziom tego kortyzolu i prolaktyny, tego stresu właśnie u niej.
Ja wtedy muszę zrobić badania, zobaczyć, że to jest tematem i jej w ten sposób pomóc.
Ok, dziewczyny, czyli dbamy o siebie, nie dokręcamy sobie śruby w robocie, tylko tam może czas na delegowanie i odpuszczenie pewnych rzeczy, w sensie, żeby mieć przestrzeń, nie pracujemy już po 12 godzin, tylko znajdujemy przestrzeń na to, żeby właśnie pójść na spacer, na jogę, pomedytować, pójść na, nie wiem, masaż dźwiękiem i tak dalej, i tak dalej.
Ja to tak nazywam, mieć świadomość własnego ciała i zrobić coś, pokochać siebie, to nie chodzi o egoizm, ale pokochać swoje ciało, dać mu się wykąpać, wyspać, wymasować, czy masa z twarzy, czy po więzi, okej, na pilates, na siłkę, na pewno, my to wszyscy na spa, jak się z kobiet ktoś czuje, jak sobie dzień spędził, czy weekend na przykład w ten sposób, tylko bez alkoholu i bez cukru.
Pomimo, że ćwiczę, już prawie nic nie jem.
Ja jej tylko mogę pomóc, żeby nie było uderzeń gorących, żeby sobie schudła, bo schudnie.
Nie mogę schudnąć pomimo ćwiczeń i diet.
W sensie takim, że jak już nic nie podjadałam pomiędzy, to się okazało, że ja sobie wtedy uświadomiłam, że to jedno ciasteczko złapane po drodze, takie małe i płaskie, ale codziennie, no to ono jednak coś robi.
Natomiast jak jeszcze przegryzamy rano, po śniadaniu, przed śniadaniem, podwieczorek, przedwieczorek, na wieczorek i ciągle coś tam, to ta insulina ciągle leci do góry i ryzykujemy insulinopornością.
Jeszcze bym bardzo prosił o suplementację, bo nasz mózg ma osłonki układu nerwowego i zbudowany jest z omega-3-ale, EPA i DHA.
To też jest omega-3.
No to kto z nas je tyle dziko żyjących ryb, żeby mieć indeks omega 3, 8, 11?
Krótko mówiąc, wtedy warto suplementować, ja proszę o trzy rzeczy, te omega-3 i jeść błonnik roślinny ekologiczny.
Omega-3, ponieważ gasi stany zapalne, ale przede wszystkim nie jedzmy cukru, które podkręca stany zapalne to ciasteczko, czyli tego nie, ale roślinki tak, buraczki, kapusta i tak dalej, fasola, grzyby bardzo dobre, orzechy włoskie.
Ale omega-3 myślę, że dobre certyfikowane, że dwa certyfikaty, żeby były, to taki powinien każdy suplementować, przynajmniej przez pół roku, żeby poczuć różnicę.
Do tego ta wspomniana D3 i jeszcze można się wspomagać probiotykami, ażeby wypróżnienia były raz dziennie rano bez łaski, a nie, że mamy zaparcia.
Czyli omega-3 plus dobre żelazo, morfologia, hemoglobina.
I właśnie błonnik roślinny, omega-3 i D3.
Czyli jak jelita są szczęśliwe, a to ode mnie zależy, to ja będę miał głowę szczęśliwą, pełną pomysłów i tak dalej.
Omega-3, D3 i probiotyki.
Ważne są relacje, żeby mieć z partnerem dobre relacje i jednak dbać o życie seksualne, bo dobry seks to jest dużo dopaminy, dużo serefutu, ale i oksytocyny, która obniża poziom kortyzolu.
Dziewczyny, dla zdrowia robimy to, tak jak przysiady, tak jak pompki, tak jak spacery, to jak nie mamy partnera, to robimy masturbację po to, żeby to wszystko w środku tam działało, żeby były skurcze, tak, żeby były wydzieliny, żeby tam to w środku myślało, że dalej ma fungać, że ma działać.
No to można się kreatyną wspomagać, 5 gram kreatyny, żeby szybsza była regeneracja zapasów ATP.
Krótko mówiąc, możemy sobie to wspomóc, ale please, ćwiczymy.
Pomimo to zacznie rosnąć nam tkanka mięśniowa, to tego będzie coraz mniej.
Oczywiście sprawdzamy poziom D3, kwasu moczowego i te inne parametry, ale to jest do przejścia absolutnie.
Mówi jak jestem zatruta metalami ciężkimi, jaki mam poziom cynku selenu, czy mi włosy wypadają, czy nie.
No tak, czyli wracamy do OM i do tego, żeby być w równowadze.
Chłopaki tego nie mają, czego zazdroszczą dziewczynom.
Natomiast dziewczyny jak się spotkają, to tam energia bije taka z tych spotkań, bo parę razy byłem na warsztatach, jak elektrownia jądrowa to się może schować.
No właśnie, jak mam 45 czy 50, to już ja o tym decyduję i znowu się włącza nasza świadomość, co jest dla mnie dobre i kurczę, czego ja chcę.
Bez kompromisów.
No i to jest też taki dobry moment, kiedy możemy sobie już pozwolić na to, żeby stawiać granice, żeby nie być dla wszystkich, że nie pomidorówką jestem, tylko jestem Basia Lech, to lubię, tego nie lubię, z tobą chcę spędzić czas, a tutaj niekoniecznie, bo gadamy o nie wiadomo czym i szkoda mi jest czasu, wolę pójść na spacer nad morze na przykład.
I to się ta świadomość budzi.
No ja bym tą tarczycę zbadał z poziomu kortyzolu i prolaktyny i tu bym poszukał, ale też popatrzył na dietę, czyli tak holistycznie.
Natomiast nie kupuję intencyjnie takich rzeczy, żeby ich nie było w domu, po prostu.
No to jest efekt tego kortyzolu, czyli braku snu i regeneracji, ale też może być już PMS, czyli niedobór progesteronu, no to znowu wysoka prolaktyna, czyli znowu ogarnąć wysoki stres, bo to wysypiać się te 7 minimum godzin, aktywność fizyczna, zadbać o Omega 3D3, bo to nam poprawi samopoczucie.
Do mnie przychodzicie po to, żebyśmy poukładały tak strategię w biznesie, żeby ten biznes był dla Was, a nie wyciągle na smyczy tego biznesu i w służbie nie wiadomo dla kogo.
Regeneracja i życie dla samej siebie, świadome życie dla tego, co ta dziewczyna chce.
Dziewczyny, zapraszam Was do Hiszpanii na warsztaty transformacyjne, które robię, sześciodniowe i tam jest właśnie taki czas, gdzie w slow sobie opracowywujemy pomysł na siebie, na następne lata życia, poprzez wartości, poprzez swoją misję, poprzez skupienie na sobie, poprzez podsumowanie tego, co było, docenienie tego, co było i zaplanowanie tego, czego Ty chcesz, a nie Twoje dzieci, mąż, partner czy w pracy.
To jest naprawdę dobre miejsce, gdzie jest karmiona i dusza, i ciało, i umysł, i przy okazji odpoczywasz, ale też masz ten czas, tą przestrzeń na zaplanowanie siebie, a w biegu codziennym rzadko mamy chwilę, żeby przysiąść i naprawdę pomyśleć, czego ja chcę.
Ona będzie wolna, kiedy będzie żyła tak, jak ona chce, na swoich zasadach i to bez kompromisów.
Panie doktorze, serdecznie dziękuję za tę rozmowę, ogromnie dużo wniosła.
Ostatnie odcinki
-
Dlaczego tak wiele kobiet zostaje w korporacji ...
28.01.2026 08:18
-
Dlaczego tak wiele kobiet zostaje w korporacji?...
28.01.2026 08:15
-
Silne kobiety cisną. Jak stres wychodzi na ciel...
21.01.2026 08:14
-
Źle planujesz, zrób to dobrze
21.01.2026 08:05
-
Jaką grasz rolę?
03.01.2026 11:16
-
Jeszcze jeden kurs nie pomoże. Dlaczego wciąż c...
27.12.2025 08:24
-
Buduj relacje odważnie!
20.12.2025 10:08
-
Jak zbudować swoje wymarzone życie
03.12.2025 09:38
-
Dlaczego tracisz energię po 40? Wywiad z Dr. Ta...
22.11.2025 07:38
-
Wszystko o dotacjach na start
16.11.2025 19:58