Mentionsy
Czy Włochy przestaną produkować oliwę z oliwek (Dział Zagraniczny Podcast#269)
Tunezja właśnie wyprzedziła Włochy w produkcji oliwy z oliwek, a prognozy wskazują, że wkrótce może to zrobić także Turcja. Dlaczego połowa włoskich gajów stoi dziś odłogiem i czy oznacza to, że Włosi, szczycący się jakością swojej oliwy, muszą się jednak przyzwyczaić do importowanej?
📺 To jest wersja dźwiękowa odcinka wideo, który możesz obejrzeć na https://www.youtube.com/dzialzagraniczny
Jeżeli podoba Ci się ten materiał, to możesz wesprzeć naszą pracę dobrowolną wpłatą w serwisie Patronite ➞ https://patronite.pl/dzialzagraniczny
Szukaj w treści odcinka
Zdziesiątkowane i jest to problem, który dotyczy w szczególności regionów takich jak Apulia.
No właśnie, przenieśmy się do Apulii i żeby zrozumieć, co tam się dzieje, skupmy się też na początku na liczbach, bo mówiliśmy już, że w tym roku trochę powyżej 300 tysięcy ton tych oliwek przeznaczonych konkretnie na produkcję oliwy wyprodukowały Włochy i że mają potencjał 500 tysięcy ton.
I problem jest najgorszy w Apulii.
Tym jest Apulia dla Włoch.
Apulia produkowała do tej pory połowę całej włoskiej produkcji, miała 60 milionów drzewek, ale od 2010 roku
To po prostu taka kronika zapowiedzianej śmierci i kiedy w Apulii zaobserwuje się obecnie, że zaczyna chorować jedno drzewo, to wiadomo jest, że zakażone są prawdopodobnie wszystkie wokół niego i że cały gaj uschnie w ciągu dwóch, trzech lat.
Nigdy wcześniej nie notowano jej w Europie i Apulia to była pierwsza sytuacja, kiedy ktoś zauważył, że coś takiego dzieje się też na naszym kontynencie, stosunkowo niedawno, bo w 2013.
Którym nie szkodzi, dlatego że są do niej zaadaptowane, a zaadaptowane nie są drzewa oliwne w Apulii niestety i nie potrafią się przed nią bronić, tak jak potrafią to rośliny w Ameryce Centralnej.
To wspaniale, no i wiemy też, że Michele Emiliano nie jest już też rządzącym Apulią politykiem, chociaż nigdy nie mówi się nigdy, więc zobaczymy.
Natomiast no dobrze, skoro oni są oczyszczeni, skoro wiemy, że nie mieli z tym nic wspólnego i skoro wiemy już też, że w Apulii jest to naprawdę epidemia na ogromną skalę, że co trzecie drzewko
Nigdzie tam ten problem nie przybrał aż takiej skali jak w Apuli.
No ale na przykład o ile w takiej Norwegii, w której jest o wiele chłodniej, Xylella nie zaatakowała lokalnej roślinności, no to widzimy, że w tych południowych Włoszech, przede wszystkim właśnie w Apulii, mogła się rozprzestrzeniać i no trafiła tam niestety dla gajów oliwnych na wyjątkowo podatny grunt.
W przypadku Apuli i jej gajów oliwnych niestety tak nie jest.
I jeżeli w miejscu, w którym taka roślina rośnie, dodatkowo ta susza, dodatkowo ten kryzys wodny pochodzi też jeszcze z zewnątrz i jest to przypadek apulii, w której często brakuje wody, jest za mało wody w glebie, no to ten stres jest jeszcze bardziej spotęgowany.
To jeszcze możemy dodać taki dodatkowy element, że jeżeli zobaczymy opracowania historyczne dotyczące między innymi rolnictwa właśnie w Apulii,
Ta pulia, przynajmniej część apuli, zamieniła się w taką oliwną monokulturę.
Na pewno to, co dzieje się w Apulii, odbija się na gospodarce Włoch, dlatego że sama Apulia odpowiada za produkcję około 45% oliwy na rynek włoski.
Stracono je ze względu na to, że były zaatakowane przez ksylelle, co oznacza, że to też 40% tej apulijskiej produkcji.
Okej, ale czy jest w takim razie ratunek być może w tym, o czym też wspominałaś już w tej rozmowie, czyli w tej włoskiej bioróżnorodności, czyli powrocie do tego, czym Apulia była wcześniej.
Więc jak to wygląda z punktu widzenia kogoś, kto nie pracuje w związku, gdzieś w centrali, kto nie jest naukowcem, tylko kto po prostu jest rolnikiem włoskim na miejscu w Apuli?
Dlatego, że Lapo nigdy nie mieszkał w Apuli.
On urodził się w Neapolu, studiował w Rzymie i w Mediolanie, później w Mediolanie zaczął też pracować, ale z Apuli pochodziła jego rodzina ze strony mamy.
No i mimo, że Lapo nigdy w tej Apuli nie mieszkał, to akurat tak się zdarzyło, że pewnego marca ją odwiedzał.
Czy zostać w Apuli, skoro i tak odwiedza tam swoją rodzinę.
Takaru w dialekcie apulijskim znaczy drewno na opał.
Albo, że nie będą odporne na kolejną nową bakterię, która w pewnym momencie może do Apulii dotrzeć.
On trwał w latach 2014-2020, więc w sumie Apulia załapała się dosłownie na ostatni moment, bo w ostatnim roku obowiązywania przyznali im ten grant.
Podobnie zresztą jak sama gospodarka wodna we Włoszech, w Apuli.
W Apuli co roku w lato mówi się o tym, że wody brakuje.
Ostatnie odcinki
-
Czy turystyka jest dla Dominikany zbawieniem cz...
16.04.2026 04:36
-
Kto kradnie gołębie w Belgii (Dział Zagraniczny...
09.04.2026 04:39
-
Czy Włochy przestaną produkować oliwę z oliwek ...
02.04.2026 04:24
-
Czy Hiszpania wyjdzie z NATO (Dział Zagraniczny...
26.03.2026 05:24
-
Czemu Holandia nie chroni jednej ze swoich gmin...
19.03.2026 05:22
-
Czemu Meksyk ciągle zalewa, skoro nie ma wody (...
12.03.2026 05:15
-
Dlaczego Indie nie informują w pełni o swoim to...
05.03.2026 05:25
-
Czy Kazachstan przedobrzył z ochroną zwierząt (...
26.02.2026 05:48
-
Dlaczego w Gujanie, najszybciej bogacącym się k...
19.02.2026 05:07
-
Czy Pakistan przestaje być przyjazny osobom tra...
12.02.2026 05:07