Mentionsy

Dwie lewe ręce
Dwie lewe ręce
08.04.2026 11:38

Trump i irańskie TACO. Od groźb zagłady po zawieszenie broni w 24h. Kto mrugnął pierwszy? [LEWY PROSTY]

Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━Dziś w naszym cyklu Lewy Prosty Jakub zadaje pytanie o zawieszenie broni USA-Iran. Ledwie przedwczoraj amerykański prezydent groził Iranowi "zagładą cywilizacji", by dziś odstąpić od niszczycielskich zamiarów i ogłosić przystąpienie do rozmów nad planem... który zaproponował sam Iran. Niektórzy powiedzą, że to typowa polityka TACO - Trump Always Chickens Out - czyli "na końcu Trump zawsze stchórzy". I będzie w tym trochę prawdy: amerykańska administracja regularnie odpuszcza, gdy napotka opór z drugiej strony, a dociska mocniej i brutalniej, gdy nie ponosi za to żadnej ceny. To szczególnie widoczne z punktu widzenia Europy. Jednak - jak pokazuje Jakub w dzisiejszym komentarzu - to nie jest zachowanie charakterystyczne wyłącznie dla Donalda Trumpa, co typowe dla schyłkowego imperium. W historii imperiów znamy jedną prawidłowość: im wyższa cena utrzymania dominacji i utrzymania stabilności w centrum, tym częstsze i bardziej agresywne są wojny o podporządkowanie peryferiów i tym mocniej wyciskani są wasale, a klienci płacą wyższą cenę podporządkowania. Czy to właśnie obraz dzisiejszej Ameryki?Zapraszamy i nie zapomnijcie dać znać w komentarzach, co myślicie o cyklu "Lewy Prosty" i czy powinniśmy na stałe kontynuować format krótszych komentarzy do aktualnych wydarzeń.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Iran"

W nocy polskiego czasu prezydent Donald Trump odstąpił od swojej groźby całkowitej zagłady cywilizacji w Iranie.

Zanim jednak przejdziemy do wydarzeń naprawdę bieżących, pozwolę sobie na przypomnienie kilku punktów, które wracały w naszych poprzednich rozmowach o Iranie na antenie podcastu Dwie Lewe Ręce.

W moim pierwszym komentarzu, tuż po inwazji izraelsko-amerykańskiej na Iran, ataku izraelsko-amerykańskim na Iran, jakkolwiek chcemy to nazywać, zwracałem uwagę, że jeżeli jest jakaś doktryna, która kieruje polityką amerykańską wobec Iranu, to nie żadna wielka konfrontacja z Chinami, co raczej doktryna łatwych zwycięstw.

Przekonywałem także, że jeżeli ktoś w być może największym stopniu odpowiada za to, że Donalda Trumpa przekonano do tego, że atak na Iran będzie kolejnym łatwym zwycięstwem, zupełnie analogicznym z tym, co wydarzyło się w Wenezueli,

To właśnie to przekonanie, że atak na Iran będzie kolejnym łatwym zwycięstwem w szeregu łatwych zwycięstw, czy to z Europą, czy to...

Coś podobnego ma miejsce dziś z Iranem, prawda?

Analogicznie opalenie reżimu Saddama Husajna w Iraku nie tylko nie doprowadziło do demokratyzacji regionu i osłabienia sił islamizmu, co wręcz przeciwnie stworzyło państwo islamskie i wzmocniło relatywnie siłę Iranu w regionie do czasów sprzed inwazji Iraku.

Wracając zaś do samego Iranu, możemy wymienić niejeden, a cały szereg paradoksów i spektakularnych porażek na froncie strategicznym, które pokazują nam, że zdolność do bombardowania, do niszczenia celów, ale i pamiętajmy, do mordowania cywili i

Dziś Stany Zjednoczne bombardują Iran, by ten zasiadł do stołu negocjacji, od którego oni sami odeszli i by zrzekł się broni, której nie ma.

Stany Zjednoczone jednocześnie twierdzą, że Iran stanowi egzystencjalne zagrożenie dla Izraela, dla USA, dla całego świata zachodu, a z drugiej strony mówią, że mają nad nim totalną militarną dominację i mogą w dowolnej chwili cofnąć go do epoki kamienia łupanego.

To co jest prawdą, nie może bowiem na raz być prawdziwe stwierdzenie, że Iran stanowi egzystencjonalne zagrożenie dla Izraela, który ma broń jądrową dla Stanów Zjednoczonych, największej militarnej potęgi świata, dla całego Zachodu, a zarazem jest tak słaby, że można go dowolnie i bezkarnie bombardować dzień i noc, bez obawy o odwet.

Słowem, ani Iran nie podda się z wy w wyniku bombardowań, ani nie będzie żadnego jednego, zauważcie to myślenie magiczne, celu, który będzie można zbombardować, po którym z łatwością Stany Zjednoczone stwierdzą, że to jest militarne zwycięstwo, ani nie będzie aktu kapitulacji na wzór wenezuelski, czy by sięgnąć nieco odleglejszej historycznej analogii na wzór imperialnej Japonii w 45.

Dziś, bo dziś także, premier Izraela, Benjamin Netanyahu twierdzi, że choć z entuzjazmem i nadzieją patrzy na propozycję Donalda Trumpa, na razie odłóżmy na bok to, że faktycznie negocjowane będzie dziesięciopunktowe porozumienie, dziesięć punktów wstępnych do porozumienia zaproponowanych przez Iran, ale zarazem, tu wracamy do Netanyahu, rezerwuje on sobie prawo do kontynuacji działań w południowym Libanie.

Atak na Iran, który ma w teorii służyć temu, by pozbawić Iran programu jądrowego, jest wielonurtowym konfliktem toczonym równolegle poprzez okupację strefy gazy, eskalację aktów przemocy i osadnictwa na zachodnim brzegu.

Pięć tygodni bombardowań nie osiągnęły celu, chyba że za cel uznamy to, czym chwali się dzisiaj w akcie rozpaczy Pentagon, czyli rażenie kilkunastu tysięcy celów, uszkodzenie 85% infrastruktury bazy militarno-przemysłowej Iranu, jak twierdzi Pete Heksef, czy wyeliminowanie istotnej części potencjału rakietowego.

Stany Zjednoczone, w stanie chronić swoich własnych sojuszników i nawet pięciotygodniowe bombardowanie nie pozbawia Iranu zdolności do rażenia amerykańskich baz w regionie.

Co być może relatywnie, rzecz jasna, wzmacnia sam Iran, a nie Stany Zjednoczone.

To dzisiaj, w sytuacji, w której amerykańska administracja mówi, że właściwie gotowa jest oddać kontrolę nad ciśnienią ormu z Iranowi, a sama...

Strategicznie wielu analityków podkreśla już, że tak naprawdę zwycięzcą tej rundy konfrontacji jest Iran.

Iran uzyskał coś, czego nie miał wcześniej.

To kazało niektórym, wśród nich był o ile się nie mylę Robert Pape, ale też także znany bloger Policy Tensor, napisać wprost, że wskutek pięciotygodniowej wojny z Iranem to Iran dołączył do grona światowych mocarstw.

Im bardziej państwa europejskie popierają działania Donalda Trumpa w Gazie, Wenezueli, Grenlandii czy w Iranie, tym bardziej czynią kolejne agresywne kroki Stanów Zjednoczonych wobec Europy bardziej prawdopodobnymi.

Brazylii czy Iranu?

Być może kiedyś zrewidują oni swoje zdanie, ale wydaje się, że do tej pory nawet to co dzieje się w Iranie i to, że właśnie nie poddawanie się przez Iran daje mu więcej kart negocjacyjnych jeszcze jako pewna strategiczna lekcja nie przybiła się do niektórych kręgów decyzyjnych w Europie czy w Polsce.

Billa Ackmana, wielkiego sojusznika i donatora ruchu Magas II, którzy mówią, że Europa upada, bo nie chce pomóc Stanom Zjednoczonym w ataku na Iran, bo nie udostępnia swoich baz i przestrzeni powietrznej do dalszej eskalacji, bo gdy Stany Zjednoczone domagają się udziału w swoich wojnach, to ona się nie chce wikłać.

Aż do na końcu pewnej szerszej diagnozy i do pokazania, dlaczego tu tak naprawdę nie chodzi tylko o indeksy giełdowe, tylko o ceny ropy, tylko o to, czy tak naprawdę Iran podda się dzisiaj, za tydzień, czy utrzyma kontrolę nad ciśnieniem Ormus, czy ją zachowa w takich lub innych okolicznościach.