Mentionsy
[LEWY PROSTY] Dlaczego USA naprawdę zaatakowały Iran? (I kto za to zapłaci?)
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek!
🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
W dzisiejszym odcinku z cyklu LEWY PROSTY Jakub rekonstruuje logikę, która pcha Amerykę do kolejnych wojen za czasów administracji Trumpa. Prezydent przecież, jak pamiętamy, miał... odejść od interwencjonizmu i zerwać z polityką angażowana się w konflikty na Bliskim Wschodzie. Trump wszak przedstawia się jako "prezydent pokoju", a wojnę z Iranem rozpoczął chwilę po powołaniu Rady Pokoju. W dzisiejszym komentarzu usłyszycie także, czym jest "doktryna łatwych zwycięstw" i "zasada Fox News", które kierują polityką tej administracji oraz o tym, dlaczego europejscy przywódcy głównego nurtu wspierając Trumpa grają na własną porażkę.
Zapraszamy i dajcie znać w komentarzach, czy chcecie więcej komentarzy w tej formule!━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe
☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/
Wszystkie teksty Jakuba:
✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:
🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece
🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094
Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/
Szukaj w treści odcinka
Dziś, bez zaskoczeń, chciałbym powiedzieć kilka słów o amerykańsko-izraelskiej wojnie z Iranem, a konkretnie o motywach, którymi kierowały się rządy w Waszyngtonie i Jerozolimie, podejmując decyzję o ataku.
Wreszcie nie będzie to też powtórki ze wszystkich sporów o to, czy reżim w Iranie jest dobry, bo raczej wiemy, że nie jest, i o to, czy w interesie świata i ogólnoludzkich wartości jest jego obalenie,
I ostatnim razem, gdy szykowaliśmy się do podróży, Marcin powiedział, żebyśmy wzięli bilet na dzień wcześniej, bo jeszcze Stany Zjednoczone zaatakują Iran i co będzie.
Amerykańskie lotniskowce w Zatoce Perskiej, bombardowany Iran i trumna z ciałem Ayatollaha Khameneiego były pokusą nie do przeoczenia.
Jak nie Wenezuela to Kuba, jak nie Kuba to Jemen, a jak nie Jemen to Iran.
Wracając zaś do Iranu.
Mówiąc wprost, administracja poszła na tę wojnę dlatego, że premierowi Izraela i najbardziej proizraelskiej frakcji tej administracji udało się przekonać prezydenta, że zbombardowanie Iranu, dekapitacja reżimu i ostatecznie operacja zmiany reżimu będzie jednym z tych łatwych zwycięstw.
Co więcej, udało im się przekonać Trumpa, że Iran nawet nie będzie walczył, bo sam widok lotniskowców i pierwsze bomby, które spadną spowodują, że irańskie przywództwo z powrotem usiądzie do stołu i podda wszystko.
My ich zbombardujemy, oni się poddadzą, lud weźmie władzę, a strażnicy rewolucji i służby bezpieczeństwa, które jeszcze wczoraj strzelały do ludzi na ulicach, złapią się z nimi za ręce i razem zaprowadzą w Iranie demokrację.
To jest tak samo prawdziwe w odniesieniu do Iranu, jak wcześniej było do Hamasu, ale i Syrii.
Wreszcie, po trzecie, co wynika z pierwszego i drugiego, jeśli ktoś ma dziś polityczny i strategiczny interes w tym, żeby wykorzystać ten moment do obalenia reżimu w Iranie, to przecież Izrael, a nie zwolennicy polityki America First i ruch MAGA w Stanach Zjednoczonych.
To co dzieje się dzisiaj w Iranie w dużo większym stopniu wpisuje się w cele projektu Wielkiego Izraela i Nowego Bliskiego Wschodu, które od dawna obiecywał Benjamin Netanyahu.
Celem i środkiem do osiągnięcia owego Wielkiego Izraela i Nowego Bliskiego Wschodu było przecież zjednoczenie ponad głowami Palestyńczyków, czy niejako z pominięciem kwestii palestyńskiej, innych państw arabskich przeciwko Iranowi w ramach czegoś, co możemy nazwać jedną wielką strefą wolnego handlu.
Nawet taktycznej normalizacji między USA, Iranem a Arabią Saudyjską i wbicie klina w każdą podobną próbę.
To regionalny sojusz przeciwko Iranowi z pominięciem Palestyny.
I tu jednak, jeżeli ktoś wierzy, że chodzi o irańskie zagrożenie dla USA i w to, że Iran pod przyzwyczajem Ayatollahów byłby zawsze egzystencjonalnym zagrożeniem także dla samego Izraela, raczej go nie przekonam, a krótkoterminowe cele w postaci zniszczenia reżimu Ayatollahów uzna on za sukces.
W tym sensie implozja władzy i chaos w Iranie nie będą tu efektem ubocznym, a raczej celem.
Pozostawię oglądającym ten materiał ocenę, który z owych scenariuszy w przypadku Iranu wydaje się bardziej prawdopodobny.
Jednak jeśli zgodzimy się, że polityką Stanów Zjednoczonych w odniesieniu do Iranu rządzi raczej doktryna łatwych zwycięstw albo złota zasada obrazków na Fox News, to możemy również zgodzić się, że USA i Izrael będą bombardować Iran tak długo, aż Waszyngton będzie mógł powiedzieć, że wygrał i zostawić bałagan do posprzątania innym, samemu zaś wrócić do innych operacji.
moment, w którym Stany Zjednoczone i Izrael powiedzą, że Iran został pokonany, a nowy ład będzie wyglądał w ten sposób, a o wszystkim zadecyduje Rada Pokoju Donalda Trumpa, to przywódcy w państwach sojuszniczych będą skłonni po prostu
Więc cokolwiek by się w Iranie nie działo, to i tak dla nas w średnim, przy odległym horyzoncie oznacza to sukces.
Zresztą, czy samo zbliżenie Iranu, Rosji i Chin, z którym teraz walczy Trump, samo w sobie nie było konsekwencją polityki prowadzonej z szaleńczym uporem od ponad 20 lat?
Przedłużająca się wojna i niestabilność w Iranie nie osłabiają Rosji, lecz ją wzmacniają.
Podobnie, jeśli ktoś myśli, że morał jaki Chiny wyciągną z ataku na Iran będzie taki, żeby się mniej zbroić i mniej inwestować w szykowanie do ewentualnej konfrontacji z coraz bardziej nieprzewidywalnymi Stanami Zjednoczonymi, no cóż, myślę, że warto przemyśleć teraz jeszcze.
USA weszły w negocjacje z Iranem tylko po to, żeby po ich fiasku wykorzystać je jako pretekst do wojny, został jak najbardziej uważnie odczytany w innych światowych stolicach.
Bo jedynym racjonalnym wnioskiem, jaki wrogowie USA mogą wyciągnąć z tego konfliktu, jest to, by nie negocjować i jeszcze mocniej inwestować we własne odstraszanie nuklearne, którego Iran nie miał.
Z tego też powodu bardzo różni ludzie piszą dziś, od Mary Harrington na stronach Unheard, przez Leonida Ragorzyna w Al Jazeera, aż po Marka Championa na stronach Bloomberga, że podobnie jak i my niejednokrotnie mówiliśmy w naszym programie, bezpośrednią konsekwencją amerykańskiej i izraelskiej wojny z Iranem będzie europeizacja strat i amerykanizacja zysków.
Bo bilans tego, co dzieje się dziś w Iranie może być szczególnie niekorzystny właśnie dla europejskich stolic.
Musicie zgodzić się, żeby więcej pracować, mieć mniejsze emerytury, gorszą ochronę zdrowia, bo musimy walczyć z Rosją, z Iranem, z Chinami itd.
Czy amerykańsko-izraelska wojna z Iranem jest takim spiskiem, by obalić rządy Merza, Starmera czy Macrona?
Iran militarnie przegra, Izrael będzie bliższy osiągnięcia swoich celów, a Trump dostanie obrazki, które od początku chciał pokazać na antenie Fox News i innych amerykańskich telewizji.
Nawet jeżeli są oni bowiem przeciwni interwencji czy wojnie z Iranem, to nie będą chcieli oddać demokratom zwycięstwa, a podniesienie buntu przeciwko Trumpowi i jakaś próba rozbicia partii republikańskiej do tego przecież by
Spychać obawy o sytuację gospodarki gdzieś tam na dalszy plan i polityka łatwych zwycięstw na początku te rezultaty przynosiła, to przedłużający się konflikt w Iranie i nie mówiąc już o ryzyku wysłania tam amerykańskich żołnierzy, w najmniejszym stopniu nie pozwoli mu rozwiązać krajowych problemów, a tylko je pogłębi.
Patrząc zaś w szerszym horyzoncie, entuzjazm dla obalenia reżimu szybko ustąpi miejsca też zdziwieniu, że w Iranie sama z siebie nie wykwitła wspaniała demokracja na wzór duński, a kolejna władza jaka tam będzie, jaka by ona nie była i tak będzie raczej prochińska i prorosyjska, bo dlaczego miałaby być inna.
Instynktem polskiej klasy politycznej będzie, co by się nie działo, poparcie Stanów Zjednoczonych w kalkulacji, że skoro my mamy do powiedzenia w sprawie Iranu niewiele, a Stany Zjednoczone są naszym sojusznikiem i nie jesteśmy w stanie i nie jesteśmy
Być może w nadziei, to ma jakiś głębszy sens, że wojna z Iranem przysłoni wewnątrzpolską wojnę o program SAFE.
Ostatnie odcinki
-
Mit polsko-węgierskiej przyjaźni, chińskie bate...
17.04.2026 17:00
-
Porażka Orbana, zwycięstwo demokracji? Spojrzen...
14.04.2026 17:17
-
Polska ma najgorsze elity na świecie? Kilka słó...
10.04.2026 17:30
-
Trump i irańskie TACO. Od groźb zagłady po zawi...
08.04.2026 11:38
-
[DOGRYWKA] Wchodzą do baru Polak, Węgier i Rosj...
07.04.2026 17:31
-
Prawica zdradziła konserwatyzm, wojna Trumpa be...
03.04.2026 17:00
-
[LEWY PROSTY] Epicka porażka? Iran i przyszłość...
31.03.2026 12:08
-
Prawica między Orbanem, Trumpem i Meloni. Radyk...
27.03.2026 19:00
-
[LEWY PROSTY] Uczciwy człowiek w polityce. Marc...
24.03.2026 18:00
-
Nie tylko POLEXIT. Jaka droga do suwerenności w...
20.03.2026 19:16