Mentionsy

Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA
15.12.2025 15:02

Zrezygnowana Wenezuela czeka na amerykańskie bomby

Trump straszy interwencją, a jak to wszystko widzą mieszkańcy i mieszkanki Wenezueli? O kryzysie gospodarczym, kapitalizmie kolesi po wenezuelsku i o tym, czy Wenezuelczycy mają jeszcze nadzieję, rozmawiamy z Tomaszem Surdelem.


Osiem milionów Wenezuelczyków opuściło swoją ojczyznę za rządów prezydentów Chaveza i Maduro, którzy oparli gospodarkę kraju na eksporcie ropy naftowej, co spowodowało pogłębiający się kryzys, gdy cena tego surowca zaczęła spadać.

„To największa emigracja w dziejach Ameryki Łacińskiej. To jest jedna trzecia, więcej w sumie nawet niż jedna trzecia ogółu mieszkańców" – mówi Tomasz Surdel, dziennikarz specjalizujący się w Ameryce Łacińskiej, który w Caracas mieszkał 12 lat i był świadkiem dojścia Nicolasa Maduro do władzy.

Wenezuelczycy wyjeżdżają z powodów politycznych, ale nasz rozmówca tłumaczy, że „zdecydowana większość emigruje po prostu dlatego, że chce lepszej przyszłości. Ze względów ekonomicznych, czy też ze względów bezpieczeństwa. Wenezuela przez bardzo długi czas była jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na Ziemi".

Nie chodzi tylko o zwykłą przestępczość. W kraju, którym coraz bardziej niepopularny prezydent po prostu „ukradł" kolejną kadencję fałszując wybory, przestępcami są też przedstawiciele organów ścigania. Sam Tomasz Surdel przekonał się o tym boleśnie w 2019 roku, kiedy został pobity przez funkcjonariuszy bez dystynkcji, którzy zatrzymali jego samochód.

Kim byli i dlaczego zaatakowali polskiego dziennikarza? Nie wiadomo. „Mam koleżankę, ona jest adwokatem i prowadziła takie własne śledztwo. Ma dość dobre kontakty w służbach mundurowych i też jej się niewiele nie udało ustalić. Prawdopodobnie chodziło o rozgrywki między służbami mundurowymi. Chcieli po prostu złapać jakiegoś cudzoziemca i zrobić troszkę smrodu. I akurat trafiło na mnie" – mówi Tomasz Surdel.

Rozmawiamy o tym, że przechadzając się po Caracas trudno się zorientować, że duża część ludności żyje w biedzie. Bo wokół Maduro i jego kliki można się dobrze finansowo ustawić. „Są tam restauracje, w których ceny są nowojorskie i w których jest pełno ludzi" – mówi mój rozmówca.

Ale nie znaczy to, że – jak twierdzi prezydent Trump – najwyższe władze Wenezueli kierują eksportem narkotyków do Stanów Zjednoczonych. O tym, skąd naprawdę trafiają do Stanów narkotyki i jakie rzeczywiste cele mogą stać za groźbami Trumpa, który zapowiada interwencję zbrojną w Wenezueli, pisał w OKO.press Szymon Opryszek:

A jak mieszkańcy i mieszkanki tego kraju zapatrują się na bojową retorykę Białego Domu? „Bardzo wiele osób jest po prostu zrezygnowanych. Jak rozmawiam ze znajomymi, to mówią mi: niech oni już nas zbombardują i niech się to wszystko skończy" – opowiada Tomasz Surdel...


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Maduro"

Koni rządów Cháveza, śmierć Cháveza i potem początki rządów Maduro i rozwój rządów Maduro.

Tak, przy czym jest to wielki enfemizm, bo powiedzmy od razu, że Maduro przejął rządy w sposób niekonstytucyjny.

Chávez powiedział przed śmiercią, że ja chcę, żeby Nicolás Maduro był moim następcą.

I wtedy jeszcze, no ludzie się słuchają, jakby trudno porównywać Cháveza i Maduro.

Co się potem zmieniło po dojściu Maduro do władzy?

I Maduro został prezydentem.

Ostatnie jakby dwie elekcje, ostatnie jakby dwie kadencje Maduro, no to pierwsza jest dużo wątpliwości, a przy ostatnich wyborach, które były w lipcu zeszłego roku już nie ma żadnych wątpliwości.

Bo tak jakby my mamy wizję i tak to się sprzedaje, że Chávez, Maduro to są komuniści, socjaliści i że oni tam wprowadzili taki socjalizm jak za PRL-u.

I powiedz mi jak ludzie w Wenezueli na to reagują, no bo już Maduro nie jest popularny, przegrał te wybory, które sobie ukradł, ale jedna rzecz jest lider, którego się obalić, a druga rzecz to jakaś interwencja obcych wojsk i to jeszcze Stanów Zjednoczonych, no lokalnego imperium.

I mówią, żyją w kraju, w którym jest straszny kryzys, w którym od 25 lat, ponad 25 lat rządzi, a najpierw Chávez, potem Maduro, bo to już mamy ponad ćwierćwiecz rewolucji boliwariańskiej.

Maduro powiedział, że on wygrał.

No OK, większość krajów demokratycznych na świecie nie uznała Maduro jako prezydenta, ale co to zmienia w życiu przeciętnego Wenezuelczyka?

Nicolás Maduro tak często nie tańczył jak w ciągu setniego miesiąca, bo teraz co drugi, trzeci dzień wychodzi i tańczy i pokazuje się, że Amerykanów się nie boi.

Jakby obalenia reżimu Maduro też.

I Kartel Słońc to jest niby ten kartel przemycający narkotyki i na czele którego stoi Nicolás Maduro.

Tylko, że to nie jest tak, że zostało, nie wiem, Maduro usiadł i powiedział dobra, to będziemy teraz przemycać narkotyki, zrobimy to tak, tak, tak i jest jakby cała strategia i z góry padają rozkazy.

No i dzięki tej narracji można też w sumie zaatakować Maduro i go zabić.