Mentionsy

Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA
24.05.2025 16:34

Żółta kartka dla rządu od młodych. „Chcemy zmian, wciąż słyszymy, że nie ma czasu". Podcast Drugi Rzut OKA

„W 2023 roku zapewniano nas, że nadchodzi wielka zmiana, a stało się tak, że dawne układy zostały zastąpione innymi. Czujemy się ignorowane przez ludzi, którzy mieli nas reprezentować” – mówi Dominika Lasota z Inicjatywy Wschód.


Zaczynały jako aktywistki klimatyczne. Dziś tworzą Inicjatywę Wschód — grupę osób, która ma własną wizję przyszłości Polski. W propozycjach dla kraju, czyli w „Planie na Pokolenia" zawarły pomysły, ale i żądania wobec władz, które dotyczą energii, klimatu, zdrowia, ekologii czy mieszkalnictwa.

„Od polityków słyszymy, że najważniejsi są przedsiębiorcy„ – mówi Lasota. „Kiedy premier chce, to w tydzień spotyka się z przedstawicielami biznesu. Rozmawiają, wymyślają rozwiązania dotyczące deregulacji i od razu chcą je wprowadzać. A kiedy my mówimy o kryzysie klimatycznym, nierównościach ekonomicznych czy upadającej ochronie zdrowia to słyszymy, że nie ma czasu” – opowiada aktywistka.

Ich pokolenie wyrastało, obserwując niekończącą się przepychankę między tymi samymi liderami politycznymi. Nie chcą powtórki transformacji lat 90., która pozostawiła wielu ludzi z tyłu. Chcą prawdziwej zmiany – takiej, która zapewni godne życie dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych.

Dla nich najważniejsze jest, by polityka przestała służyć wielkim biznesom, a zaczęła ludziom.

Co trzeba naprawić? Na jakie zmiany oczekują? Czy będą głosować na mniejsze zło? W najnowszym odcinku podcastu “Drugi Rzut Oka” rozmawiamy z dwiema aktywistkami Inicjatywy Wschód — Dominiką Lasotą i Patrycją Wójcik.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 187 wyników dla "PO"

Naprawdę dobrą robotę w kwestii jakiejś tam powiedzmy walki z deweloperką podejmuje ministra Pełczyńska-Nałęcz.

Uważam, że duży wysiłek w kontekście walki o prawa pracownicze podejmuje ministra Dziemianowicz-Bąk, co widać i uważam, że to trzeba jakoś też uhonorować.

Uważam, że gdzieś tam dzieje się coś pozytywnego w kwestii edukacji klimatycznej w ministerstwie, w MEN-ie.

Nowy prezydent realnie zmieni rzeczywistość polityczną, z jaką mamy teraz do czynienia?

Może to zrobić, ale nie, uważam, że póki co nie zapowiada się na to.

Nie, no, po zastanowieniu.

My chcemy pokazać, że kryje on wiele innych odcieni i dlatego zapraszamy Cię na Drugi Rzut OKA, autorski podcast OKO.press, w którym pytamy, dyskutujemy i podważamy, nie zadowalając się ogólnikami.

Posłuchaj, by wiedzieć więcej.

Nazywam się Natalia Sawka i zapraszam na podcast o polityce z kobietami.

Rozmawiam z posłankami, aktywistkami i ekspertkami.

Bo polityka nie dotyczy tylko ustaw i sejmowych korytarzy, ale codziennego życia każdej z nas.

W którym można spokojnie mieć poczucie, że jest się bezpiecznym i bezpieczną i teraz jakoś to się sypie, ale mam wrażenie, że już teraz nawet widziałyśmy zdjęcia od osób, które są na takim spotkaniu solidarnościowym.

Jest tam masa ludzi, więc myślę, że jakoś się będziemy w tym wspierać, ale jest to bardzo trudny moment, więc wyrazy współczucia dla całej też społeczności studenckiej i trzymajcie się.

No ja bardzo na to liczę, bo myślę, że ten koszmar też wywołał takie poczucie strachu właśnie wśród wielu z moich znajomych i takie pytania, no co dalej, czy będziemy w ogóle tam mogli wrócić i jakoś kontynuować naukę, bo wiadomo, że już nic nie będzie takie samo, ale też takie gdzieś tam myśli, które krążą mi po głowie to...

To to, że trzeba też otwarcie powiedzieć sobie, że sprawca był jednym z nas.

Jakby żyjemy, w sensie, że w naszej społeczności ktoś doszedł do momentu, w którym podjął decyzję o dokonaniu się takiego aktu.

To wiadomo, że to jest bestialski czyn jego i on jest za to odpowiedzialny, ale to, że jako społeczeństwo rzeczywiście widzimy coraz więcej takich aktów przemocy, chociażby na lekarzu w zeszłym tygodniu w Krakowie, wczoraj tu w Warszawie, no to jest dla mnie jakiś taki mocny sygnał, że

To jest jakieś większe zjawisko, którym też trzeba się zająć, żeby przeciwdziałać podobnym koszmarom w innych miejscach.

Tak, to jest zdecydowanie element jakiejś czarnej serii, bo oprócz przykładu lekarza, o którym powiedziałaś Toma, no to nie możemy też zapominać o 16-letniej dziewczynie, która została zamordowana przez swojego kolegę.

Oprócz rozmawiania o tym, jak ogromne to są tragedie dla konkretnych środowisk, to żeby też poszukać źródła tej nienawiści i sprawdzić, może ma to jakiś wspólny mianownik.

No właśnie, bo wy jesteście w Inicjatywie Wschód i się zajmujecie sprawiedliwością społeczną, też walczycie o prawa człowieka, prawa kobiet, o to, żeby więcej i częściej się mówiło o walce ze zmianą klimatu.

Opowiedzcie coś więcej o tym swoim działaniu aktywistycznym.

Wbrew wielu pomówieniom, Wschód wziął się nie z jakiejś naszej inspiracji wschodnimi dyktaturami,

Wschód wziął się przede wszystkim od wschodu słońca i jakby to, co nam przyświeca, to to, że właśnie no wschód zapowiada nowy dzień, wschód słońca zapowiada nowy dzień, a my chcemy, żeby ten dzień był godny i bezpieczny dla wszystkich i stąd jest...

Jako zapowiedź czegoś nowego, jakiejś takiej nowej szansy, ale też realnej nadziei.

A poza tym my jako inicjatywa wyrosłyśmy w 2022 roku.

Ale wschód jest o czymś więcej, szczególnie rosyjska inwazja w Ukrainie nas popchnęła do tego, żeby właśnie zacząć zajmować się tymi kryzysami w taki szerszy sposób, bo też widzimy, że po prostu te problemy są ze sobą połączone, że często ci ludzie, którzy podpisują kontrakty na wydobywanie węgla i niszczenie nam klimatu, jednocześnie podpisują kontrakty na chociażby kupowanie gazu od Putina, a przez to na wysłanie mu pieniędzy na jego inwazję.

Jako opiekunki społeczności Wschodu na ten moment jesteśmy ponad setką aktywistów.

Chciałyśmy mieć pewność, że każda osoba będzie mogła się angażować w takim stopniu, na jaki może sobie pozwolić i w jakim chce z nami działać.

Więc mamy osoby, które na co dzień działają z nami w grupach strukturalnych i to są osoby, które tworzą naszą strategię i to w jaki sposób działamy.

A jest też część osób, która po prostu wspiera nas w trakcie akcji, wspiera nas jakoś tak, nazwijmy to doraźnie, w momentach, w których potrzebujemy się zebrać większą grupą.

A skąd finanse pozyskujecie?

I to są wydarzenia, które dla uczestników są darmowe, to staramy się też pozyskiwać dodatkowo finansowanie na to konkretne wydarzenie.

No i to już jest nasza praca i nasza głowa w tym, żeby te finanse znaleźć, ale tak, na ten moment to wygląda w ten sposób.

No, uruchomienie jakiegoś takiego mechanizmu pokrywania finansowego strat po tej powodzi z funduszów państwowych, chociażby z funduszy z nadmiarowych zysków spółek paliwowych, które wiemy, że do kryzysu klimatycznego, a więc do takich kataklizmów jak ta powódź na południu się przyczyniają.

To nie jest tak, że my dealujemy z jakimiś abstrakcyjnymi problemami, że te kryzysy są gdzieś tam po prostu w powietrzu, tylko jakby Wschód działa wobec rzeczy, które bezpośrednio na co dzień przerywają ludziom ich życie, odbierają im bezpieczeństwo, odbierają im zdrowie.

Szczególnie z planem na pokolenie, o którym pewnie za chwilę też opowiemy ci więcej.

Chcemy właśnie zbierać i budować taki szeroki front ludzi, którzy nie będą tylko patrzeć na te koszmary albo czytać o tych strasznych newsach, ale rzeczywiście będą szukali razem z nami i walczyli o jakieś takie systemowe rozwiązania, bo one są na stole, tylko musimy zbudować odpowiednią ilość

Takiej politycznej chęci, żeby je wprowadzić.

No właśnie, a czym jest ten plan na pokolenia?

Bo tam dużo tematów się pojawia, między innymi rolnictwo, walka ze zmianą klimatu, tematy związane z mieszkalnictwem, ze zdrowiem.

Po co to w ogóle powstało?

Właśnie półtoraroczny, prawie dwuletni od momentu, w którym usiadłyśmy do pierwszej zupełnie jakiejś takiej wersji rozmowy o tym, że chcemy to zrobić, do wtorku, w tym tygodniu, kiedy Plan na Pokolenia ujrzał światło dzienne.

Było to naprawdę duże wydarzenie dla nas, więc teraz bardzo chętnie opowiadamy o tym.

I tak wspomniałaś o tym, że tam wiele problemów poruszamy.

Tak, to jest szczegół, ale to jest o tyle istotne, że chciałyśmy w tym planie, w którym zbieramy masę gotowych rozwiązań na kryzysy, w których przyszło nam żyć i z którymi przychodzi nam się mierzyć na co dzień, a na które z jakiegoś powodu politycy przez ostatnie dwa lata po prostu ogłuchli, pomimo tego, że przed wyborami w kampanii... A co konkretnie masz na myśli?

Jasne, no na przykład właśnie na tematy związane z... Ja może zacznę od ochrony przyrody, skoro już byłyśmy przy tym, na kwestie dotyczące powstawania parków narodowych, bo plan był taki, że po objęciu władzy przez nową koalicję ten park narodowy powstanie, tymczasem wciąż od ponad 20 lat nie mamy takiego, nie mamy założonego nowego parku, pomimo tego, że minimum dwa projekty są gotowe.

To są dwa podpunkty na przykład z ochrony przyrody.

Mamy postulaty dotyczące

Czyli o tym, w jaki sposób budować miejsca, które będą dostępne do życia.

W jaki sposób robić to etycznie.

Jest część dotycząca transportu.

Pomimo tego, że niektórzy kandydaci na prezydenta próbują negować to zjawisko.

Mam na myśli, że wciąż wiele gmin w Polsce

Jest po prostu odcięta od świata.

Jeśli nie mają samochodu albo rodziców, którzy będą w stanie ich dowozić do większej miejscowości, z której potem przejadą busem do pociągu, no to tak naprawdę ich życie społeczne przez to jest mocno ograniczone.

Nie mówiąc o starszych osobach, które z tego powodu nie mają dostępu do lekarza na przykład.

I to, o czym chcemy mówić, to w jaki sposób

Tak naprawdę przy dobrych chęciach i odpowiednim budżetowaniu, jak te problemy można rozwiązać?

Bo zamiast inwestowania w środki transportu, na przykład busy, to one w którymś momencie zostały przejęte przez firmy prywatne, które potem z powodu małej ilości osób zainteresowanych kursami przestały jeździć.

Ale żeby usiadł, żeby zaproponował ustawy konkretne?

Jaki jest pomysł na to?

Po czym po tych już kilkunastu miesiącach widzimy, że nie nadeszła zmiana, tylko zamiana.

Że tak jak dawniej politycy podejmowali decyzje

Ponownie słyszymy, że to, co jest najważniejsze w tym momencie, to są przedsiębiorcy, to jest wielki biznes i że premier, kiedy chce, to może w tydzień spotkać się z ekspertami, przedstawicielami biznesu, rozpisać, nie wiem, ile tam oni wymyślili, no ale kilkadziesiąt jakichś takich deregulacyjnych rozwiązań i je od razu wprowadzają.

Kwestie nierówności ekonomicznych w tym kraju, jeżeli chodzi o upadającą ochronę zdrowia czy kryzys klimatyczny, to od lat słyszymy, że nie ma czasu, nie ma możliwości, to jest za drogie i inne rzeczy, które po prostu sprawiają, że kończymy z niczym.

I dlatego ten plan i w ogóle całe to nasze przedsięwzięcie, którego chcieliśmy się podjąć, właśnie jest o tym, że my sami, my same chciałyśmy się zastanowić,

Czujemy, że jesteśmy ignorowane przez ludzi, którzy mieli nas reprezentować i mieli o nas walczyć, więc chcemy walczyć o to, żeby te rzeczy pozmieniać, ale gdzie chcemy dojść?

Ale też ciekawe jest to, o czym mówicie, o tej takiej polaryzacji społeczeństwa i o tym, że ludzie są podzieleni teraz w naszym kraju.

OK, bo myślałam, że wy tak wyrosłyście w takiej atmosferze, gdzie tylko PiS i PO rządzą, zmienia się tylko rząd i lider polityczny, a cały czas obserwujecie cały czas po prostu starych polityków.

Wiesz co, ja myślę, że tu Pati może powiedzieć więcej, bo jest troszkę starsza ode mnie, ale ja mam wrażenie, że moje pokolenie, nasze pokolenia dorastały przede wszystkim obserwując

W sensie, że my czasami dostajemy takie okienka pogodowe, kiedy faktycznie widać, że ta polityka jest o nas, o zwykłych ludziach, ale to, co jest absolutną normą i jakimś takim stanem zwyczajnym, to jest właśnie taka niekończąca się kłótnia między ludźmi, którzy tak naprawdę są ze sobą i się kłócą od 20 lat.

Czy jest coś, no bo rząd się zmienił i od półtora roku mamy nowe rządy, czy jest coś u koalicjantów, za co byście ich, nie wiem, na przykład pochwaliły?

Ja myślę, że... Nie wiem, czy mogę tak mówić, bo wtedy bardzo mocno jakoś wyrażę swoje preferencje polityczne i może to będzie jakieś wskazanie przedwyborcze też.

I uważam, że naprawdę dobrą robotę w kwestii jakiejś tam powiedzmy walki z deweloperką podejmuje ministra Pełczyńska-Nałęcz.

Uważam, że duży wysiłek w kontekście walki o prawa pracownicze podejmuje ministra Dziemianowicz-Bąk, co widać i uważam, że to trzeba jakoś też uhonorować.

Uważam, że gdzieś tam dzieje się coś pozytywnego w kwestii edukacji klimatycznej w ministerstwie, w MEN-ie.

Natomiast jakby to, gdzie premier Tusk czy cały obóz demokratyczny, gdzie oni postawili poprzeczkę, a to co dowożą, to jest jakaś kolosalna po prostu przepaść.

I naprawdę, jakby ci ludzie mają wszystkie możliwe narzędzia, wszystkie możliwe pieniądze na to, żeby przyspieszyć, nie wiem, sprawiedliwą transformację, czy naprawdę dowieźć prawdziwe rozwiązania dla rolników, a nie tylko układać się z wielkimi korporacjami.

A tego po prostu nie robią.

Po prostu tego nie robią, pomimo że jest presja społeczna, ona gdzieś tam kiełkuje, chociaż ludzie są też dosyć zdemotywowani.

To ci ludzie po prostu podejmują decyzje, które psują naszą demokrację.

W zasadzie może nawet nie psują, bo ona już była w złym stanie, ale nie budują jej, nie wzmacniają jej, nie sprawiają, że jesteśmy odpornym społeczeństwem.

Tak czuję, że to jest właśnie jakoś nawiązanie do tego mojego zastanawiania się przed chwilą, jak powinnam odpowiedzieć na pytanie, co jakoś tam doceniam w tej koalicji.

Podcast Drugi Rzut OKA.

Dobrze, no to jeśli mam odpowiedzieć na to pytanie, to odpowiedź brzmi nie, bo jest to zbyt trudne, ale to, co na pewno mnie nie smuci, to jest taka perspektywa, że ludzie wciąż mają poczucie, że głosują na mniejsze zło.

Ale będziecie szły do wyborów i uważacie, że powinniśmy wszyscy iść do wyborów?

Wybieramy z tego układu, który niestety jest taki skamieniały i można mówić o tym, że on nam się nie podoba, ale potrzebujemy prezydenta, w sensie potrzebujemy takiej bezpiecznej sytuacji, szczególnie teraz, więc tak, no ja wygłosować i co?

Ja kiedyś usłyszałam taką ciekawą metaforę, że z głosowaniem jest trochę tak, że to nie jest tak, że mamy wybrać limuzynę, która nas zawiezie do raju, tylko często, że mamy wybrać chociażby busik czy pociąg, który nas podwiezie nieco dalej.

I uważam, że to jest sensowne, więc zdecydowanie będziemy w wyborach głosować, aczkolwiek i o tym jest też plan na pokolenia, że my rozumiemy, że ta polityka potrzebuje takiego naprawdę głębokiego przetasowania, takiej transformacji też priorytetów rządu i w ogóle jakby...

Priorytetów wśród ludzi, którzy chodzą do tego sejmu codziennie i codziennie mają podejmować jakieś inicjatywy, żeby nam się tutaj w tym kraju żyło lepiej.

Więc oczywiście, że będziemy głosować, ale też same widzimy, że przecież tyle wysiłku i na pewno wiele osób, które czytają i są waszymi odbiorcami, wspierakami, też mają takie poczucie, że...

I widzimy, że jakby to, że politycy w mediach pompują całą tą opowieść o tym, że to są kolejne historyczne najważniejsze wybory.

No oni potrzebują tak mówić, bo potrzebują, żeby ludzie na nich oddali głosy, ale prawda jest taka, że naprawdę uważamy, że Polska zasługuje na transformację.

Nie taką transformację jak za dziewięćdziesiątych, ale taką transformację, która wreszcie w tym XXI wieku zagwarantuje ludziom po prostu jakiś taki godny byt, no bo to naprawdę to nie są fanaberie.

I to, o czym piszemy w Planie na pokolenia, to nie są bajki, tylko to jest kwestia tego, że nie wiem, chcemy utworzenia nowych miejsc pracy.

Że chcemy wreszcie zmienienia systemu podatkowego, żeby najbogatsi ludzie w tym kraju wreszcie jakoś dokładali się do tego naszego budżetu.

Czy ja mogę jeszcze jedno zdanie tylko dodać, bo a propos tego głosowania na mniejsze zło, ale też dochodząc do tej metafory podwożenia trochę bliżej, to jakby chcę objaśnić, że

Więc dajmy sobie i miejmy odwagę po prostu głosowania na te osoby, które faktycznie nas reprezentują i nie dorzucajmy się do tego betonu, który już mamy.

Chciałabym przejść do takiej bardziej dynamicznej części naszego odcinka i przygotowałam jakieś takie pytania, na które bym chciała, żebyście odpowiedziały krótko, tak lub nie.

Realnie zmieni rzeczywistość polityczną, z jaką mamy teraz do czynienia?

Uważam, że póki co nie zapowiada się na to.

Po zastanowieniu.

Jedno pokolenie może zmienić losy naszej planety.

Jeśli wakacje, to tylko w Polsce.

Ja powiedziałam, że tak.

Polecam szczególnie Dolinę Baryczy.

Politycy są tak beznadziejni, że w przyszłości wystartuję w wyborach i zostanę pierwszą prezydentką Polski.

Tak, ale to... To jest na zasadzie, że jak sobie myślę o innych miejscach, w których mogłabym się znaleźć, na przykład gdyby to było pytanie o bycie premierką, to nie zdecydowałabym się na tą odpowiedzialność.

A, czyli wybierasz po prostu stanowisko prezydentki?

Powiedziała przed chwilą, że jakby za granicę.

Uważam, że ze wszystkich wysokich stanowisk państwowych to jest jedno, w którym po prostu przychodzimy, ubieramy się, to znaczy ktoś nas ubiera, to też jest istotne.

I mówimy, oczywiście, bardzo mi miło, prezydentka Polski.

Ale Natalii chyba chodziło o to, że jakby, czy planujemy zmienić politykę?

No to właśnie, no bo to jest właśnie to podejście, no że ja nie wiem, trochę nie znam innego prezydenta na razie.

No i właśnie potem stwierdzam, że to jest taka bardzo reprezentacyjna funkcja.

Czyli nie planujesz zmieniać polskiej polityki?

To prawda, ale właśnie z jakiegoś powodu niekoniecznie ją wykorzystuje, więc jak wcześniej też mówiłam o tym, że właśnie prezydent wciąż pozostaje taką funkcją, że jakoś nie widać tej inicjatywy, to właśnie cały czas może to jest istotne, żebym to jakoś wyklarowała, że nie chodzi mi o to, że prezydent jest nie, że to jest osoba, która nie jest sprawcza, tylko po prostu nie korzysta.

Podcast Drugi Rzut OKA.

Ja chyba też przez to, że nadal pamiętam moje zacne spotkanie z prezydentem i jego równie mocne odpowiedzi na kwestie, które starałam się przekazać.

Znaczy powiem tak, generalnie z wyglądu naprawdę atrakcyjny, z...

No i widzisz, a potem właśnie rozmawiamy o zmienianiu Polski, ja rozmawiam o tym, jak się upiekamy.

Każdy będzie wspominał to, co chce wspominać i cieszę się, że one się kończą.

Wspomniałeś to swoje wręcz bardzo popularne spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą i nie ukrywam, że to musiało też być super odważne, żeby podejść do polityka i powiedzieć parę zdań.

Być inteligentną, wygadaną, a jednocześnie zmierzać się z pewną taką dozą, nie wiem, dyskryminacji czy czymś takim, że jakiś mężczyzna wam powie, nie, ty jesteś za młoda, ty nic nie wiesz, w ogóle się nie odzywaj.

Znaczy ja też właśnie mając gdzieś tam już nie powiedziałabym, że przyjemność, ale na pewno możliwość spotkania i konfrontacji z wieloma takimi mężczyznami i nie tylko mężczyznami, mam takie poczucie, że

Że ci ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy, jak bardzo są oderwani od rzeczywistości i jak bardzo to ich podejście, ich przemyślenia, ich działania są po prostu jakby już nie na miarę naszych czasów.

No to jest tak, że naprawdę to robi jakiś taki wstrząs, ale to, co chyba mnie bardziej jeszcze w tych momentach tak poruszało, to to, że oni naprawdę nie wiedzą, jak te sytuacje, jak te problemy społeczne ogarnąć.

To są konkretne powiązania z konkretnymi firmami, z konkretnymi sektorami.

To jest serio jakaś tragedia i coś, czym powinni się zająć.

I dlatego w takich momentach, kiedy się z tym spotykasz, to ja już nie mam takiego poczucia, że oni są jacyś tacy przerażający i wszechmocni.

Ja uważam, że oni są po prostu strasznie naiwni i strasznie tchórliwi.

To spotykacie się z takimi głosami, po co to robić, po co mam walczyć ze zmianą klimatu, czy to co mówisz to wcale nie ma sensu i tak nic się nie zmieni.

Ja w zasadzie od czasów gimnazjalnych byłam jakoś tak bardzo zaangażowana w inny sposób właśnie niż moi znajomi.

Też się nie zgadzali z tym, co się dzieje i nie rozumieli tego, jak bardzo politycy nie chcą nas słuchać.

Nieposłuszeństwo wobec temu.

Na szczęście jest na to oficjalna nazwa nieposłuszeństwa obywatelskiego.

To moi rodzice, szczególnie w tamtym czasie, mój tata na przykład, to pomagał mi w takich trudnych sytuacjach, na przykład jakichś konfrontacji ze służbami, policją szczególnie, więc nigdy nie usłyszałam od nich, że to co robię nie ma sensu, raczej, że właśnie super, że to robimy i myślę, że to mi bardzo pomogło.

Właśnie wiedziałam, że jak się zrobi trochę przypału, to że przynajmniej w domu tego przypału nie będzie i to było bardzo pomocne, bardzo.

No w aktywizm wtedy, to był, wiesz, młodzieżowy strajk klimatyczny, ale jak ja zaczęłam i zaczęłam się angażować, to ja, wiesz, z takiej po prostu kujonki szarej myszki, po prostu zahukanej dziewczyny spod Bydgoszczy, po prostu nagle, wiesz, przede mną się otworzył nowy świat.

Ja byłam po prostu tak zafascynowana tym aktywizmem, a to oczywiście, wiesz, to były naprawdę mikro rzeczy, w stylu, nie wiem, protest na pięć osób na środku rynku w Bydgoszczy, więc to było cringe'owe na maksa.

No tak, ale znaczy dla mnie to wiesz, ja miałam wrażenie, że ja wtedy po prostu, że dzieje się rewolucja.

No mój nie był taki sam już po tym.

Więc jak tylko się zaangażowałam, to ja wpadłam tak po uszy, bo dla mnie to było jakby takie...

No właśnie poznanie ludzi, którzy wreszcie czuję, że są takimi moimi ludźmi, to było niesamowite.

Ja po prostu wsiąkłam absolutnie, totalnie, no ale moi rodzice, wiesz, ja nie po co z rodziny, która jest jakakolwiek politycznie aktywna czy coś.

Gdzieś tam wiadomo, że mój tata się przejmuje polityką i dużo o tym gadamy, ale aktywistki jeszcze w historii naszej rodziny, a sprawdziłam to dokładnie, nie było.

No więc na początku

To też zaczęli zmieniać to podejście.

I gdzieś tam ich to... No po prostu bali się o moje bezpieczeństwo.

Wiesz, odkrywamy rzeczywistość wspólnie i mój tata, no on tak wiesz, miał bardzo jakieś tam konkretne poglądy polityczne i też jakieś to moje zaangażowanie i nasze rozmowy dużo mu zmieniły w głowie, mam wrażenie, na lepsze i jesteśmy też bliżej dzięki temu, więc polecam wszystkim rodzicom, którzy nas oglądają, by jeżeli wasze dzieci zaczną robić aktywizm, to

Tylko się cieszyć pozostaje naprawdę i wspierać.

Po pięciu latach żyjemy.

No dobra, no ale na aktywizmie, w sensie będąc aktywistą, też niedużo można zrobić i zastanawiam się, czy nie myślałyście, żeby po prostu wejść do Sejmu i tam zacząć zmieniać Polskę.

W ogóle też lubicie mieszkać w Polsce?

Lubicie Polskę?

Doma też wcześniej wspomniała o tym, że były jakieś takie momenty, w których bardzo chciała uciekać.

A potem okazało się, że...

To miejsce można sobie po prostu zrobić.

Czasem pytamy się nawzajem, w sensie po co?

Po co to robimy?

I osoby, które mówią o sobie jako o obywatelach świata, to ja bym chciała zrozumieć, jak działa ich poczucie wartości, bo ja wyjeżdżając, nagle okazywało się, że jestem bardziej dumna z bycia Polką, niż jak jestem w Polsce.

Przecież wyjeżdżałam i opowiadałam, nie, no słuchajcie, po prostu my jesteśmy super.

To jest takich imprez jak w Polsce i nie chodzi mi o picie alkoholu, chociaż wiadomo, że to jest jakiś, nie musimy tego robić, a wciąż jesteśmy po prostu, jesteśmy bardzo otwarci, bardzo rodzinni.

Może jesteśmy trochę tacy grumpy do siebie na co dzień, ale mamy ku temu podstawę.

To też się zmienia, ale my też po prostu jesteśmy tacy bardzo szczerzy.

Jak kogoś kochamy najbardziej na świecie, to po prostu mu będziemy to okazywać.

Ja to uwielbiam w Polsce i to, co mówiłyście o wakacjach w Polsce, to może nie zawsze, ale ja też przez ostatni rok zwłaszcza odkryłam naprawdę wspaniałe miejsca, do których nie miałam okazji jeszcze pojechać.

I to jest tak dobre miejsce, tak bezpieczne do życia, wbrew pozorom.

Po prostu musimy je zrobić lepszymi.

Mamy plan na pokolenie i proszę bardzo.

To ja może odpowiem na tą drugą część tego pytania, czyli o Sejmie.

To nie jest też tak, że nie dostajemy pytań i jakichś też propozycji.

W moim przypadku ja tego nie wykluczam i nie wiemy co przyniesie, że tak powiem, co przyniosą kolejne lata.

Natomiast teraz bardzo dobrze rozumiemy swoje miejsce w tej politycznej układance.

I tak jak gdzieś tam przed wyborami parlamentarnymi, jak robiłyśmy kampanię, cicho już byłyśmy, to właśnie wiedziałyśmy i wyłapałyśmy ten brakujący element, który był właśnie o tym, że trzeba wyciągać często tą społeczną energię i ten gniew, tą złość, tą frustrację na zewnątrz i na tym budować.

Nie będziemy czekać, aż pojawi się okno pogodowe i będziemy mogły, wiesz, stać się członkiniami jakiejś partii i wtedy zmieniać rzeczy, tylko tu i teraz budujemy właśnie taki szeroki ruch ludzi, którzy już teraz chcą właśnie odważnie walczyć o swoje rodziny, o swoich przyjaciół, o swoje miejscowości, o swój kraj.

I mamy plan na pokolenia, do którego też serdecznie Państwa zapraszamy, bo można na plannapokolenia.pl dowiedzieć się, jakie my tam mamy te nasze pomysły i marzenia na Polskę.

I podpisać się pod nimi.

Zdecydowanie, ale tak i wierzymy naprawdę, że ta oddolna zmiana i to poruszenie musi się zadziać.

Też żeby właśnie to takie szersze przetasowanie w polityce się zadziało i żebyśmy potem, jeżeli którakolwiek z nas kiedyś wejdzie do Sejmu, to żebyśmy nie były właśnie takim, wiesz, fajnym kwiatuszkiem na tym całym bagnie, tylko żeby rzeczywiście reprezentować realną siłę polityczną, która

Chcę poprzestawiać te rzeczy na nieco lepsze.

Ja bym bardzo chciała jeszcze jedno słowo, trzy słowa powiedzieć.

Tak, potwierdzam, że myślimy jakoś o tej polityce, ale właśnie planem na pokolenia chcemy zacząć pokazywać ludziom, że to właśnie od dołu idzie ta zmiana i może właśnie to przetasowanie zacznie się od dołu i pierwszy raz stanie się tak, że

Że to nie z góry będzie szła władza, taka bardzo elitarna, jakoś pokazująca, że jest lepsza od innych i taka wykorzystująca tą swoją pozycję, tylko właśnie może tym razem z dołu pójdziemy i pokażemy, że to właśnie ludzie, którzy na co dzień się babrzą w tym, co nam przygotowali ci na górze, to że jednak my wiemy lepiej od nich, bo mamy ten kontakt z rzeczywistością, o którym mówiła Doma, których często u nich nie widać.

Nasze podcasty powstają dzięki wpłatom czytelników i czytelniczek, słuchaczy i słuchaczek.

Link znajdziesz w opisie każdego odcinka podcastu Drugi Rzut OKA.