Mentionsy
Polska w górę, region w dół: praworządność w Unii Europejskiej
Polska awansuje w globalnych rankingach praworządności, choć krajowe reformy idą powoli. W podcaście „Drugi Rzut Oka” analizujemy europejski kontekst, oceny Komisji Europejskiej oraz wyzwania naprawy instytucji w warunkach polaryzacji.
W podcaście Drugi Rzut Oka rozmawiamy o złożonej i dynamicznej mapie europejskiej praworządności oraz o tym, jak zmienia się pozycja Polski na jej tle.
Punktem wyjścia są zmiany w międzynarodowych rankingach, które oceniają jakość rządów prawa – od zestawień unijnych po globalny World Justice Project Rule of Law Index. W najnowszej edycji tego rankingu Polska awansowała na 32. miejsce spośród 142 państw i odnotowała największy wzrost wśród państw europejskich. Jednocześnie z perspektywy krajowej często można odnieść wrażenie, że proces przywracania praworządności postępuje wolno i jest wyrywkowy. Skąd ta rozbieżność w ocenach?
O tym wszystkim rozmawiamy z Jakubem Jaraczewskim, koordynatorem ds. badań w berlińskiej organizacji Democracy Reporting International.
Nasz rozmówca wyjaśnia, dlaczego poprawa pozycji Polski to w dużej mierze efekt pogarszającej się sytuacji w innych państwach regionu – na Węgrzech pod rządami Viktora Orbána, na Słowacji pod rządami Roberta Fico, a wkrótce pewnie także w Czechach, gdzie nowa koalicja ANO Andreja Babiša, Partii Miłośników Samochodów oraz skrajnie prawicowej OSPD może oznaczać poważne wyzwania dla praworządności i praw człowieka.
Omawiamy również tegoroczny Raport Komisji Europejskiej o stanie praworządności, w którym Bruksela oceniła działania rządu Donalda Tuska jako umiarkowanie pozytywne – dostrzegając wolę zmian i pierwsze kroki naprawcze, ale podkreślając jednocześnie, że reformy są niepełne, a wiele kluczowych problemów pozostaje nierozwiązanych. Jaraczewski zwraca uwagę, że po akceptacji Krajowego Planu Odbudowy w 2024 roku Komisji trudniej jest formułować ostrzejsze oceny, które podważałyby wcześniejszą decyzję o odblokowaniu Polsce unijnych funduszy.
W dalszej części rozmowy analizujemy:
projekt ustawy dotyczącej statusu tzw. neo-sędziów, zaproponowany przez ministra Waldemara Żurka, oraz alternatywne warianty rozwiązań;wyzwania stojące przed naprawą ustroju w realiach skrajnej polaryzacji politycznej i kohabitacji rządu Donalda Tuska z prezydentem Karolem Nawrockim;cele obozu prawicy związane z pomysłami na nową konstytucję i model prezydencki;plany PiS dotyczące sądownictwa;potrzebę rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego;rolę Trybunału Konstytucyjnego.Szukaj w treści odcinka
Ten plan działania zakładał ambitnie reformę Krajowej Rady Sądownictwa, reformę Trybunału Konstytucyjnego, rozwiązanie kwestii neosędziów.
Prezydent Duda słowo przekuł w czyn, kierując ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, ustawę o KRS i ustawę o Trybunale Konstytucyjnym.
Brały w nim udział różne osoby, w tym sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, Julia Przyłębska, ale też na przykład pan Bogucki z prawa ręka teraz prezydenta Nawrockiego w jego kancelarii, czy europoseł PiS Tobierz Bocheński.
Mieliśmy propozycję zmiany konstytucji pod kątem Trybunału Konstytucyjnego.
Ta zaproponowana za ministra Bodnera reforma Trybunału Konstytucyjnego miała kilka poziomów i jednym z nich były zmiany konstytucyjne.
Była to pierwsza od dłuższego czasu rozmowa na temat ewentualnej przemobilowania Trybunału Konstytucyjnego na poziomie ustawy zasadniczej.
Na sam koniec chciałam jeszcze zapytać o kwestię powoływania sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ do końca roku będzie tam 6 wakatów.
Obecna koalicja rządząca przez bardzo długi czas miała taką strategię marginalizowania Trybunału Konstytucyjnego, ale po wyborach prezydenckich wydaje się, że trzeba jakiegoś nowego otwarcia, jest coraz więcej głosów, żeby jednak kogoś do tego Trybunału wybrać.
Czy nie chciałby kandydować do Trybunału Konstytucyjnego w sytuacji, w której Trybunał Konstytucyjny wygląda tak, jak wygląda?
Bo poruszamy się tutaj na bardzo nietypowym terenie, ponieważ rola prezydenta w powoływaniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z założeniami Konstytucji z 97 roku była czysto symboliczna, że Sejm wybiera tych sędziów, a potem prezydent uroczyście odbiera ślubowanie.
I wydaje mi się, że cała ta konstrukcja miała głównie na celu to, żeby dać prezydentowi te pięć minut i jakąś uroczystość do odegrania jakiejś roli w tym procesie, a nie powierzenia mu wpływu na to, jak i kto zostanie sędzią Trybunału Konstytucyjnego, no ale...
No i tylko czy to zostanie poszanowane przez prezydenta, czy to zostanie uznane przez aktualne władze Trybunału Konstytucyjnego i czy takie osoby by dostały klucze do budynku?
Tak jak mówiłaś wcześniej, ci mają swoich sędziów, ci nie dojedziemy do sytuacji, że będziemy mieli sędziów Trybunału Konstytucyjnego akceptowanych przez prezydenta i przez władze samego Trybunału i będziemy mieli sędziów Trybunału Konstytucyjnego nieakceptowanych przez...
Zgodnie z konstytucją i prawem wybrane czy awansowane na stanowisko, to to może być zapowiedź tego, że ta operacja zapełnienia Trybunału Konstytucyjnego okaże się o wiele bardziej skomplikowana niż co po niektórym w koalicji rządzkiej się wydaje.
Ostatnie odcinki
-
Izrael nie chce słyszeć o wolnej Palestynie
10.02.2026 16:01
-
Halo, dzwonię z Polski, zatrudnię kucharza. Jak...
01.02.2026 06:05
-
Czy rozmiar ma znaczenie? Dla ewolucji najwyraź...
26.01.2026 15:05
-
Etyka nawet na wojnie nie jest dla frajerów
23.01.2026 09:05
-
Donald Trump kontra Grenlandia. NATO na krawędz...
18.01.2026 09:05
-
Zrobię pani pochwę jak u nieródki. Śledztwo o b...
17.01.2026 09:00
-
Cisza po cięciu. Tajemnice powikłań w ginekolog...
16.01.2026 09:00
-
Obetniemy pani tu, naciągniemy tam. Śledztwo o ...
15.01.2026 09:00
-
„Dom Dobry” Wojciecha Smarzowskiego. Bardzo wie...
27.12.2025 19:31
-
„Albo jesteś sigma, albo ni”. Dzieci, trendy i ...
26.12.2025 06:30