Mentionsy

Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA
09.11.2025 06:52

Co rząd Tuska zrobił, a czego nie, dla praw człowieka?

Po prawie dwóch latach rządów Koalicji 15 października podsumowujemy dokonania rządu w obszarze ochrony praw człowieka.

Premier Donald Tusk chwali się, że Polska jest dwudziestą gospodarką świata, PKB rośnie, rząd utrzymał transfery społeczne, a nawet wprowadził nowe. Ale w obszarze praw człowieka, w tym osób najbardziej narażonych na wykluczenie, można było wprowadzić wiele zmian, w tym takich, które mogłyby uzyskać podpis prezydenta Andrzeja Dudy czy Karola Nawrockiego.

„Do pozytywnych zmian należy zaliczyć rozszerzenie transferów socjalnych, takich jak renta wdowia, a także rozwinięcie programu mieszkaniowego. Obecny rząd – jako pierwszy w historii Polski – uznał, że prawa wynikające z Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych, obowiązującego od ponad 20 lat, mogą być egzekwowane przed sądami. Dotyczy to m.in. prawa do mieszkania czy prawa do ochrony zdrowia. Oczywiście wciąż pozostaje wiele do zrobienia” – mówi dr Adam Ploszka z Uniwersytetu Warszawskiego i Amnesty International.

„Na przykład w obszarze praw osób w kryzysie bezdomności od lat pozostaje wiele nierozwiązanych problemów. W Polsce funkcjonuje system rodem ze średniowiecza – przypisanie do ziemi.

Jeżeli ktoś doświadcza bezdomności, aby otrzymać pomoc, musi zgłosić się do gminy, w której miał ostatnie stałe zameldowanie.

Kolejną kwestią jest potrzeba dekryminalizacji żebractwa. To niechlubne dziedzictwo PRL, kiedy walcząc z tzw. pasożytnictwem społecznym. mówiono, że trzeba ścigać ludzi, którzy, zamiast pracować, wyciągają rękę po chleb”.

"W debacie publicznej zawęża się przywracanie praworządności jedynie do odbudowy niezależności instytucji wymiaru sprawiedliwości. Taki sposób ujmowania tematu jest zrozumiały, bo ułatwia uporządkowanie procesu. Moim zdaniem jednak praworządność należy rozumieć szerzej

— jako powrót do standardów ochrony praw człowieka, które w państwie demokratycznym powinny obowiązywać i realnie funkcjonować.

Te standardy zostały naruszone przez osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Jaskrawym przykładem są tzw. zgromadzenia cykliczne — rozwiązanie, które w obecnych warunkach nie ma żadnego uzasadnienia, a mimo to wciąż obowiązuje w polskim systemie prawnym." — zauważa dr Ploszka.


W podcaście usłyszycie również ocenę:

zmian w programach społecznych, w szczególności tych wprowadzających ograniczenia dotyczące wyłącznie dzieci ukraińskich;

sytuacji w obszarze praw reprodukcyjnych;

praw osób LGBT+, w tym kwestii związków partnerskich;

procesu reformy sądownictwa i prokuratury;

ograniczeń wolności słowa;

zmian w prawie medialnym;

polityki migracyjnej.

Rozmowę nagrano przed wypowiedzią Donalda Tuska, że pod pewnymi warunkami wypowiedzenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka może być „całkiem rozsądne”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 6 wyników dla "Europejski Trybunał Praw Człowieka"

Ta praktyka całkiem niedawno została uznana za niezgodną z Europejską Konwencją Praw Człowieka przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie zresztą znanej dziennikarki Wysiedleckiej, która wniosła taką skargę.

Na pewno ten stan prawny, który dzisiaj mamy jest niezgodny z tym standardem międzynarodowym, co też jakby potwierdził nam Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku wydanym tuż pod koniec poprzedniego rządu, czy już właściwie nawet na początku tego ML przeciwko Polsce.

Wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Tak zwanego wyroku pilotażowego, czyli takiego, w którym Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził istnienie systemowego problemu.

Legitymizacji, czy wręcz nawoływania na przykład Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez kilka państw w takim liście, który jest nazywany listem włosko-duńskim, pod którym też podpisała się Polska, rząd Donalda Tuska, żeby ten Europejski Trybunał Praw Człowieka pozwalał państwom członkowskim na szersze działania, jeśli chodzi na przykład o deportacje osób, które popełniły przestępstwo na terenie tych państw.

Polskiego sędziego z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, gdzie pojawiła się pewna otwartość na głos organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które nie zawsze były w pełni uwzględniane, ale przynajmniej jakieś pewne argumenty, które były formułowane przez środowisko organizacji pozarządowych, były uwzględniane w tym procesie i tym, jak ostatecznie wyglądał kształt tej procedury wyboru sędziego z Polski.