Mentionsy

DNA Muzyki Polskiej
DNA Muzyki Polskiej
15.08.2025 00:00

O symfoniach Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego – DNA Muzyki Polskiej #77

Bohaterem dzisiejszego odcinka jest pewna nietuzinkowa postać. Pianista, pedagog, dyrygent, animator życia kulturalnego Warszawy, jeden z największych polskich symfoników I połowy XIX wieku. Uczeń Józefa Elsnera – jego muzyczny talent mistrz określił słowami „zdolność niepospolita”. Mowa o Ignacym Feliksie Dobrzyńskim. W naszym podcaście rozmawialiśmy już o jego twórczości kameralnej – dziś przyjrzymy się bliżej symfoniom.

Gościem podcastu jest dr hab. Tomasz Baranowski prof. UW – muzykolog, pianista, nauczyciel akademicki i prelegent muzyczny. Jest absolwentem białostockiej Filii Akademii Muzycznej im. Fryderyka. Chopina w Warszawie (obecnie UMFC) w klasie fortepianu prof. Juliusza Borzyma oraz Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 2001 doktoryzował się na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego pod promotorską opieką prof. Zofii Helman.  Wykłada w Instytucie Muzykologii UW oraz w Filii UMFC w Białymstoku. W centrum jego zainteresowań badawczych znajduje się historia i estetyka muzyki XIX i pierwszej połowy XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem epoki modernizmu. Od wielu lat podejmuje szereg działań na rzecz promocji i popularyzacji muzyki polskiej. Pełni funkcje prezesa Warszawskiego Koła Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego, wiceprezesa Białostockiego Towarzystwa Śpiewaczego im. Stanisława Moniuszki i członka Rady Naukowo-Wydawniczej Towarzystwa im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu.

Rozmawia Mariusz Gradowski.

 

Spis treści

() Wprowadzenie

() Luka w polskiej symfonice

() Cudowne dziecko?

() Pod pieczą Elsnera

() I Symfonia

() Styl indywidualny i narodowy w II Symfonii „Charakterystycznej”

() Cień Chopina, wpływ Elsnera

() Dobrzyński na tle symfoniki europejskiej

() Po Powstaniu Listopadowym

() Monbar czyli Flibustierowie

() Jak wspominamy Dobrzyńskiego

 

Z księgarni PWM: I. F. Dobrzyński, „Uwertura koncertowa D-dur” op. 1 (wydanie źródłowo-krytyczne): https://pwm.sklep.pl/uwertura-koncertowa-d-dur-op-1-seria-1-tom-3

Zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach projektu „Dziedzictwo Muzyki Polskiej”.

Więcej: dnamuzykipolskiej.castos.com

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 40 wyników dla "Dobrzyński"

O Ignacym Dobrzyńskim będziemy dzisiaj rozmawiać, a w szczególności interesować nas będzie jego twórczość symfoniczna.

coś ciekawego na temat postaci i twórczości Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego, chociaż dodam tak gwoli ścisłości, że jeśli chodzi o muzykę XIX stulecia, to najbliższa jest mi postać Stanisława Moniuszki, któremu poświęciłem sporo własnych badań, które zaowocowały publikacjami, także z powodów osobistych, bo jeśli można tutaj zdradzić, to moja prapra babka

Przepraszam za ten osobisty wtręt, ale nie mogłem tego nie powiedzieć, ale teraz przejdźmy już do Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego.

No ale rzeczywiście, tutaj połączył nas dzisiaj Ignacy Feliks Dobrzyński o Moniuszce może następnym razem, a jeśli by dzisiaj okazało się, że gdzieś meandry naszej rozmowy będą w kierunku Moniuszki skręcały, no to czemu nie, to czemu nie.

Na pogrzebie Dobrzyńskiego prowadził orkiestrę Stanisław Moniuszko.

a właściwie nie pamiętam postaci Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego, ale to nie dlatego, że byłem niedobrym studentem, chociaż kto wie, na pewno byli lepsi.

I bardzo dobrze, że odkrywa się te wczesne symfonie z czasów Elsnera, Kurpińskiego, właśnie Dobrzyńskiego, Lesla, bo one jednak świadczą o jakichś próbach, ambitnych próbach kompozytorskich.

To może jeszcze o estetyce symfonii Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego porozmawiamy i o jego miejscu.

Niewielki jest ten Panteon w XIX wieku, a jakkolwiek Dobrzyński w takiej perspektywie się w nim znajduje jak najbardziej.

To do tego przejdziemy, ale może zarysujmy szkic jego biografii, tak żeby ci słuchacze, którzy może jeszcze nie wiedzą wiele o Ignacym Feliksie Dobrzyńskim, poczuli się troszkę pewniej.

Ignacy Feliks Dobrzyński był synem Ignacego Dobrzyńskiego, który był muzykiem wykształconym i gdy urodził się Ignacy junior,

Prowadził stałą orkiestrę, której kapelmistrzem był właśnie Ignacy Dobrzyński senior.

kiedy to młody Dobrzyński wyrusza do Warszawy w celu dalszego kształcenia muzycznego.

który opublikowany został w roku 1823, czyli dopiero gdy Dobrzyński miał już lat 16.

ale byłbym ostrożny w określaniu Dobrzyńskiego mianem cudownego dziecka, wziąwszy pod uwagę fakt, że jego kompozycje, już nawet te pisane, czy te przywiezione do Warszawy, jak uwertura koncertowa, wiersza, czy też koncert fortepianowy, a zdrój notabene pełen ciekawych pomysłów melodycznych, fakturalnych, świadczących już o

o zamiłowaniu jakby tam do fortepianu, do tego gatunku, wszak Dobrzyński kształcił się w grze na fortepianie i na skrzypcach, więc tajniki tych instrumentów nie były mu obce, prawda?

Wystarczy wziąć pod uwagę Moniuszkę, czy nawet Dobrzyńskiego w jego późnym okresie życia.

A no właśnie, bo tego jeszcze nie powiedzieliśmy, że trafia Dobrzyński do Warszawy pod najlepsze wówczas w naszym kraju możliwe skrzydła.

taką notatkę dotyczącą właśnie Chopina i Dobrzyńskiego, która wiele mówi o tym, jak bardzo cenił młodego kompozytora Józef Elsner, jako że napisał, jak wiemy o Chopinie, zdolność szczególna, geniusz muzyczny, a zaraz potem pojawia się Dobrzyński w Ignacy Felix jako zdolność niepospolita.

Mało tego, Dobrzyński najpierw pobierał prywatne lekcje u Elsnera, za które pewnie płacił, pomagała mu rodzina, płacił ojciec, no wiadomo, że to były jakieś koszty, ale zaraz po roku stał się studentem Szkoły Głównej Muzyki Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego i studiował pod kierunkiem Elsnera już, że tak powiem,

U Dobrzyńskiego jest to pierwsza część, jest to bardzo klasyczne, ale grosonatowe, pełne powtórzeń, bardzo powiedziałbym takie zgodne z pewną normą wykładaną na zajęciach kompozycji, może niekoniecznie samego Elsnera, ale też jego kolegów z ówczesnego konserwatorium.

Tam objawia się już, mimo że tylko dwa lata dzielą te dwa utwory, objawia się Dobrzyński jako już talent rokujący nadzieję i dojrzały, jako muzyk dojrzały.

Natomiast trzecia i czwarta część z kolei tutaj objawił się Dobrzyński jako bodaj chyba pierwszy w historii twórca próbujący przynajmniej wejść na tory stylu narodowego.

Pewne zwroty z regionu Mazowsza, Kujaw, czyli z tych miejsc, gdzie wówczas studiował, gdzie do końca życia w Warszawie mieszkał, pracował i tworzył Ignacy Feliks Dobrzyński.

Dlaczego mógł go znać już Ignacy Feliks Dobrzyński na przełomie lat 20. i 30.

Tytuł dość długi, więc już go nie przytoczę, ale rok wydania 1830, co świadczyłoby o tym, skoro zapisuje się tekst, że muzyka była wówczas znana i popularna, czyli Dobrzyński musiał

Ja cały czas walczę z tym, żeby nie mówić o Dobrzyńskim jako o koledze Chopina, bo to jest trochę jego zmoranów.

Ale ciekawi mnie, czy ta trzecia część II Symfonii, myślisz, że ona mogła powstawać pod wpływem Fryderyka Chopina, czy to jest jednak niezależne szukanie Dobrzyńskiego?

Dobrzyński.

Otóż za namową samego Elsnera, co jest kolejnym dowodem na to, jak bardzo cenił swojego ucznia, Ignacego Dobrzyńskiego, Dobrzyński zgłosił drugą symfonię na ogłoszony przez Gesellschaft der Musikfreunde w Wiedniu konkurs kompozytorski na najlepszą symfonię w danym roku skomponowaną.

Jak można było się domyślać, pierwszą nagrodę otrzymał wiedeński kompozytarz, Franz Josef Lachner, który był popularnym wiedeńskim twórcą i w tym środowisku był po prostu bardzo znany, ale Dobrzyński otrzymał drugą, znaczy wyróżnienie, bo to było jakby drugie miejsce, ale bez nagrody.

No a poza tym świetna praca tematyczna, dojrzały styl klasyczny, tutaj już nie możemy mówić o jakimkolwiek epigonizmie i doszukiwać się, że o tu w zakończeniu słyszymy Beethovena, a tu w menuecie Haydna, prawda, a gdzieś tam, no oczywiście w pierwszej części radzę ci Mariuszu posłuchać tam co tak piękne w przetworzeniu frazy kantylenowe, no zresztą Dobrzyński później poślubił śpiewaczkę, komponował operę,

Dobrzyński napisał dość sporo utworów kameralnych, czy to pieśni, które pewnie były wykonywane, część z nich zaginęła, ale

Dobrzyńskiego została wykonana, ciesząc się wielką popularnością, aż dziewięć razy.

Co jeszcze chciałbym niejako powiedzieć, może nie na usprawiedliwienie Dobrzyńskiego, ale chciałem potreślić fakt, że on nie miał łatwego życia, zwłaszcza już jako dorosły człowiek, kiedy już założył rodzinę, musiał wielokrotnie wracać do pracy nauczyciela gry na fortepianie, żeby zarobić na chleb.

Niektóre rzeczy są dowartościowywane może ponad miarę, ale wydaje mi się, że chyba jednak jeśli mówimy o polskiej symfonice, no to Dobrzyńskiego powinniśmy dobrze wspominać i dobrze zaznaczyć jego obecność, chociażby właśnie ze względu na te nitki DNA polskiego stylu, które w drugiej symfonii pojawiają się, no a także jednak na to, że przed nim ta symfonika nie była jakoś specjalnie rozbudowana, to przyznasz?

Twórczość symfoniczna Dobrzyńskiego, jakkolwiek by jej nie wartościować, a także innych kompozytorów odkrywanych XIX-wiecznych polskich,

Zachęcałeś mnie Tomku, żebym przypomniał sobie tę pierwszą część drugiej symfonii z tą śpiewnością i ja powiem szczerze, że kiedy słuchałem tej symfonii po raz pierwszy, to ona właśnie, to ta część mnie bardzo uderzyła i tak sobie myślę, że cała druga symfonia Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego jest bardzo dobrą propozycją repertuarową, że w gruncie rzeczy chętnie widziałbym tę symfonię włączaną do programów,

chętniej niż, no już może nie będę wymieniał, których kompozytorów mamy w nadmiarze, ale mamy takie symfonie z XIX wieku, które znamy na wylot i wielokrotnie one były podawane w różnych wersjach, no a Dobrzyński tak bardzo znany nie jest.

II Symfonii Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego, do czego i Państwa zachęcamy.