Mentionsy
Zachód. Gościni: prof. Agata Bielik-Robson
Bywał mityczny – nie tylko w polskiej wyobraźni, w której przez długi czas to, co zachodnie, oznaczało zwyczajnie to, co lepsze. Nie: także we własnej, w której idea zachodniości wdarła się na postument i nie chciała z niego zejść. Potem, kiedy za sprawą kilku filozofów okazało się, że u jego podstaw stoją ludzkie popędy i przemoc, z cokołu zaczął spadać i spada do dzisiaj, bezustannie. Ale spaść nie może, bo nikt nie wymyślił nic lepszego.
Do rozmowy o Zachodzie jako obszarze ideowym zaprosiłem prof. Agatę Bielik-Robson – filozofkę związaną z Polską Akademią Nauk i Uniwersytetem w Nottingham. Rozmawiamy o tym, jak Zachód zaczął być względem siebie podejrzliwy – tu ze szczególnym uwzględnieniem powieści Josepha Conrada – i jak ta podejrzliwość stała się w dyskursie dominująca. Jaka była w tym rola uniwersytetów i rewolucji lat 60. ubiegłego stulecia? To długi odcinek, ale krótko się o tym opowiedzieć nie da.
Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.
This podcast uses the following third-party services for analysis:
Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp
Szukaj w treści odcinka
Zachód.
Po trzecie, powodem są pęczniejące w przestrzeni publicznej głosy, jakoby Zachód znajdował się pod ostrzałem, jakoby był zagrożony.
A co to takiego ów Zachód jest?
Bo tak, Max Weber niby sądził, że Zachód ma w sobie racjonalność i je to z powołania, ale że za ich sprawą zamyka swych mieszkańców w racjonalności żelaznej klatce.
Gdyby zwyczajnie spadł z piedestału i tyle, nikogo by przecież specjalnie Zachód nie obchodził, a z pewnością nikogo by nie obchodził przez tyle dziesięcioleci, jakie od spadnięcia z piedestału upłynęły.
Zachód wciąż się na tym piedestale znajduje, a oskarżenia, jakie są formułowane pod jego adresem, formułowane są właśnie dlatego, że na nim stoi i że nikt, kto je formułuje
Kradzież ziemi, zasobów, dóbr kultury, jakich Zachód miałby się jakoby dopuścić względem mieszkańców Orientu.
Zachód dlatego jest trudny i dlatego jest wyjątkowy, że będąc zachwyconym samym sobą, nie jest samym sobą zachwycony do końca.
W jaki sposób Zachód stał się Zachodem i jak przeglądał się we Wschodzie?
No właśnie, chcę powiedzieć właśnie, parafrazując Błońskiego, biedny Rosjanin patrzy na ten rozbuchany, szalejący, wspaniały Zachód i jego rozwój, czuje się wykluczony, czuje się takim człowiekiem spod podłogi, który ogląda wspaniałości tego kryształowego pałacu, no ale jednocześnie przez ten resentyment wytwarza sobie taką kompensację w poczuciu...
Natomiast to nie jest przypadek, że właśnie pojęcie Zachodu pojawia się tutaj w rosyjskim kontekście, tak, no bo wiadomo, że u Konrada to też jest Zachód przyglądający się knowaniom rosyjskich rewolucjonistów.
To nie jest przypadek, dlatego że teraz ja nie jestem historykiem tego pojęcia, ale wydaje mi się, że same jakby pierwociny tego podziału, bo jak wiadomo tutaj Zachód nie jest autonomiczny, on musi mieć swoje przeciwieństwa, czyli wschód, zachód.
A czy jest tak, że Zachód i Wschód się wymyślają wzajemnie?
Innymi słowy, że Europę Wschodnią wymyślono właściwie w XVIII wieku, ponieważ Zachód musiał się jakoś odróżnić.
I czy właściwie zachód przyjmuje tę fantazję o sobie i zaczyna stwierdzać, no dobrze, skoro oni tak o nas myślą...
Ja myślę, że to zawsze działa w obie strony i dokładnie tak jak Pan powiedział, że Zachód wymyśla Wschód, Wschód wymyśla Zachód, a jednocześnie tak jak mówi Kipling, East is East and West is West.
Wschód pozostaje Wschodem, Zachód pozostaje Zachodem.
Że wschód jest wschodem, a zachód jest zachodem.
A z drugiej strony Brzozowski mówi Zachód, heglizm.
Tak jak Zachód nie musi podejmować decyzji już to, czego czym jest, tam już te instytucje i te wartości trwają.
Zachód jest lepszy.
Zachód jest po prostu lepszy.
Kiedy pojawia się po raz pierwszy takie przekonanie, zachód wcale nie jest lepszy i nie chodzi mi o takie przekonanie, które by się pojawiało na wschodzie, ale na samym zachodzie.
I hermeneutyka podejrzenia no właśnie polega na tym, że formułuje wobec człowieka zachodniego, no bo tym się zajmuje, tak, człowieka zachodniego właśnie bardzo fundamentalne podejrzenia co do tego czy po pierwsze wie kim jest, czy Zachód rzeczywiście jest taki szczególny, czy chrześcijaństwo jest naprawdę takie dobre.
No więc ci trzej panowie ustanawiają taki właśnie dyskurs radykalnego podejrzenia, w którym zachód staje pod pręgierzem, człowiek zachodni staje pod pręgierzem właściwie wszystkiego osiągnięcia i to co uważał za niekwestionowane wartości albo nawet przewagi wobec reszty świata zostają zakwestionowane.
To jest ten model, od którego właśnie Zachód miał się jak najbardziej odróżnić.
Wtedy, kiedy wejdzie w fazę globalizacji, to znaczy kiedy właśnie on tam mówi o przezwyciężaniu na całym świecie azjatyckiego modelu produkcji, który jest oczywiście związany z niewolniczym trybem pracy w ramach azjatyckiej despotii i zachód ze swoim właśnie trzeźwym, racjonalnym kapitalizmem,
Że to właśnie Zachód na swoich nagle... Wywróci się na Nice.
Czyli, że tak naprawdę to wschód zacznie zjadać zachód, no bo w pewnym sensie
Natomiast pierwsza refleksja postkolonialna jest oczywiście pełna ambiwalencji, gdzie Zachód nie jest przedstawiany tylko i wyłącznie jako czyste, przemocowe zło.
Przygląda, nie tylko, tak jak tytuł by wskazywał, wschód może być przez niego widziany w oczach zachodu, ale też zachód może być widziany w innej perspektywie.
A dialektyczny, który jest trudniejszy, który jest trudniejszy, przegrywa właśnie ze względu na swoją wewnętrzną komplikację, co również oznacza, że Zachód przegrywa.
Dlatego, że Zachód, moim zdaniem, to mówił i Hegel, to mówił Brzozowski, jest właśnie inny i szczególnie wartościowy ze względu na to, że potrafi podtrzymać w sobie tę wewnętrzną komplikację.
Jeśli się jest, jeśli się afirmuje Zachód, no to jest się w tej chwili chyba po stronie właśnie Trumpa, Muska, nie wiem, właśnie tej całej takiej, to się niby nazywa Zachodem, podczas gdy, tak jak żeśmy już właśnie mówili, całkowicie przejęło najgorsze tendencje
To jest niby Zachód.
Która oczywiście doszła do tego, że trzeba oskarżyć Zachód właśnie w taki już zupełnie ojkofobiczny, prosty, manichejski sposób.
Zachód, tak jak afropesymiści powiedzą, że człowiek biały ma jakby strukturalnie wpisany w siebie rasizm, w związku z tym nie ma co go leczyć z rasizmu, tak?
Zachód jest do tego zdolny.
Zachód.
I powstaje pytanie, czy Zachód może aż tak przemigrować sobie, ale też, czy Zachód może się wydarzyć jako gadżet tam?
Zachód jako gadżet.
Zachód liberalny się po prostu posypał w sposób spektakularny.
A jesteśmy na wulkanie, na rowie tektonicznym, gdzie wschód i zachód ciągle się przemieszczają, nie mogąc wypracować sobie zgodnego, wspólnego punktu przejścia.
Czy w takim wypadku te dwie tendencje, z jednej strony nie można uwierzyć, a z drugiej Zachód... Książki o upadku Zachodu ukazują się pewnie kilkamiesięcznie w języku angielskim.
Ja właśnie chciałabym tego uniknąć, bo ja nie czerpię żadnej satysfakcji z tego, że Zachód przechodzi teraz, być może, jeden z największych, albo nie, powiem tak, największy kryzys od momentu swojego powstania, nawet jeśli nie jesteśmy w stanie dokładnie powiedzieć, kiedy się zaczął.
Że Zachód teraz przechodzi po prostu jakąś próbę ogniową i naprawdę być może nic z niego nie zostanie już za kilka lat, za dekadę, być może za kilka miesięcy.
Ostatnie odcinki
-
Sarmatyzm. Gość: dr Paweł Rzewuski
01.02.2026 05:00
-
Polska męskość. Gość: prof. dr hab. Wojciech Śm...
18.01.2026 05:00
-
Święta wojna. Gość: Piotr Paziński
04.01.2026 05:00
-
Miłość. Gość: prof. dr hab. Tomasz Szlendak
21.12.2025 05:00
-
Przemoc. Gościni: Ishbel Szatrawska
07.12.2025 05:00
-
Złoty wiek. Gość: prof. dr hab. Marcin Piątkowski
23.11.2025 05:00
-
Kozioł ofiarny. Gość: Jan Maciejewski
09.11.2025 05:00
-
Centrum (polityczne i nie tylko). Gość: Lejb Fo...
26.10.2025 05:00
-
Odwyk. Gość: Juliusz Strachota
03.08.2025 04:00
-
Zachód. Gościni: prof. Agata Bielik-Robson
20.07.2025 04:00