Mentionsy

Czas odzyskany
Czas odzyskany
20.07.2025 04:00

Zachód. Gościni: prof. Agata Bielik-Robson

Bywał mityczny – nie tylko w polskiej wyobraźni, w której przez długi czas to, co zachodnie, oznaczało zwyczajnie to, co lepsze. Nie: także we własnej, w której idea zachodniości wdarła się na postument i nie chciała z niego zejść. Potem, kiedy za sprawą kilku filozofów okazało się, że u jego podstaw stoją ludzkie popędy i przemoc, z cokołu zaczął spadać i spada do dzisiaj, bezustannie. Ale spaść nie może, bo nikt nie wymyślił nic lepszego.

Do rozmowy o Zachodzie jako obszarze ideowym zaprosiłem prof. Agatę Bielik-Robson – filozofkę związaną z Polską Akademią Nauk i Uniwersytetem w Nottingham. Rozmawiamy o tym, jak Zachód zaczął być względem siebie podejrzliwy – tu ze szczególnym uwzględnieniem powieści Josepha Conrada – i jak ta podejrzliwość stała się w dyskursie dominująca. Jaka była w tym rola uniwersytetów i rewolucji lat 60. ubiegłego stulecia? To długi odcinek, ale krótko się o tym opowiedzieć nie da.

Podcastu „Czas odzyskany” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube. 



This podcast uses the following third-party services for analysis:

Podtrac - https://analytics.podtrac.com/privacy-policy-gdrp

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 6 wyników dla "Kurtz"

Tu najlepszym przykładem świadomości możliwości wynaturzenia jest postać, która często będzie się w naszej rozmowie przewijać, więc Kurtz z powieści Konrada Jądro Ciemności.

Z Kongo, dla przykładu, może też tego człowieka z Zachodu wynieść do boskości i największy błąd tego człowieka z Zachodu, tego najlepszego człowieka z Zachodu, jakiego sobie można wyobrazić, jakim jest Kurtz u Conrada,

Ale pytanie, czy Kurtz to nie jest ten człowiek Zachodu, który...

Czy on się nie pozbywa swojej zachodniości i tylko ten biedny Marlow, który cały czas człowiekiem zachodu pozostaje, to jak wróci do Londynu, to powie żonie Kurtza, oczywiście, że powiedział o pani w ostatnich słowach, a nie o tym, że wszystko jest grozą.

Jak się posłucha Ben-Gwira, to on jest już bardzo blisko Kurtza.

Moim zdaniem już jest za Kurtzem.