Mentionsy

Co to będzie
Co to będzie
27.06.2024 18:00

Jak przestaliśmy kochać BIG TECH

Czemu kiedyś technologia była fajna, a teraz już nie jest? Co cyfrowi giganci robią ze światem: mediami, klimatem, demokracją? Czy Google, Apple i Microsoft są aż takie wszechmocne i wyjątkowe, a rządy to przy nich małe żuczki - bo może właśnie wcale tak nie jest? W tym odcinku rozmawiamy o big tech i nie jesteśmy entuzjastyczni. Zapraszają ⁠⁠⁠⁠⁠Marta Nowak⁠⁠⁠⁠⁠ i ⁠⁠⁠⁠⁠Miłosz Wiatrowski-Bujacz⁠⁠⁠⁠⁠.

A w newsach dziś religijnie:

Francja: Macron robi szatana z lewicy; Polska: PSL boi się Pana Boga.

Teksty:
- Marta pisze o francuskiej kampanii wyborczej;

- Miłosz pisze o tym, ile energii spalamy w internecie;

- Więcej o farmach kontentu AI.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Facebook"

Chodzi po prostu o to, że kiedy platformy cyfrowe takie jak Facebook czy Google...

Więc to nie jest kwestia podziału zysków, że teraz Google czy jakaś inna, nie wiem, Facebook, ktokolwiek, Instagram, mają teraz po prostu miłościwie dać część swoich przychodów w ramach, nie wiem, dobrej woli twórcom, tylko Google miałby zgodnie z tą dyrektywą Facebook, inne portale cyfrowe, po prostu...

No i w tym momencie rzeczywiście meta, czyli Facebook, Instagram i Whatsapp oraz Google

Postępowania były dotyczone przeciwko Apple'owi, Facebookowi, Amazonowi.

Ten Digital Markets Act wymienia właśnie Alphabet, czyli Google, Amazon, ByteDance, czyli TikTok, Meta, czyli Facebook, Instagram, WhatsApp oraz Microsoft.

Otóż Facebook, czyli meta, ma ponad 3 miliardy użytkowników, czyli więcej niż jakiekolwiek państwo na świecie.

takie jak, nie wiem, jak właśnie na Twitterze czy na Facebooku, to od tego czasu, od ostatnich 10-15 lat rośnie i polaryzacja polityczna i rośnie, to też wynika z badań, na przykład akceptacja dlatego, żeby twoja siła polityczna, której ty kibicujesz, dopuszczała się bezprawnych aktów, jakichś działalności.

Wspomnieliśmy już, że model biznesowy tych platform cyfrowych polega często na po prostu zarabianiu na tym, że pokazują konsumentom treści stworzone nie przez nich, przez kogoś innego, często też przez tych konsumentów, jak w wypadku, nie wiem, Instagrama czy Facebooka,

Więc zakładają de facto, że to jest tak, jakby pożyczały pieniądze od państwa, bo jeśli Facebook zbankrutuje, to nie zbankrutuje, bo po prostu będziemy musieli dopompować do niego.