Mentionsy

Co ona gada
Co ona gada
16.11.2024 15:31

Co Ona Gada #79 - Pierwszy miesiąc na wsi. Część 1

Dzisiaj opowiadam Wam o desperackim przyjeździe na wieś do domu bez wody i kibla, obrzyganiu Sztokholmu na do widzenia, o skradaniu się do domu tak, żeby nikt na mnie nie wyskoczył z krzaków z siekierą, a także o obawach związanych z mieszkaniem w domu na wsi. Zaczęłam także opowiadać o zmianach związanych z wyprowadzką z miasta, ale skończyło mi się gardło, więc dokończę w drugiej części ;)

Rozdziały (5)

1. Przeprowadzka i problemy z śmieciami

Opisane są trudności związane z synchronizowaniem zmywania naczyń z planami prysznicowymi, ze względu na ograniczoną ilość ciepłej wody.

2. Zmiany na wsi - światło i dźwięk

Opisane są różnice między miastem a wsią, w tym zmniejszona aktywność dźwiękowa i światła.

3. Spacerzy z psami na wsi

Opisane są zmiany w stylu spacerowania z psami na wsi, w tym korzystanie z psich klubów i poszukiwanie okoliczności, które nie spowodują stresu dla psa.

4. Wieczorne spacery z psami

Opisane są zmiany w stylu spacerowania z psami w wieczór, w tym korzystanie z klapeczek i wysiuranie psów w las.

5. Komentarz na koniec

Podsumowanie i informacja o kontynuowaniu opowieści w kolejnym odcinku.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Dzik"

I to była rzecz zaskakująca, że tak dużo zajętych i tak dużo królików dzikich może być naprawdę w środku miasta.

Była to dla mnie naprawdę ogromna gehenna, jeżeli chodzi o pracę z dzikiem.

Ja chodząc z dzikiem na spacer nigdy nie wiedziałam, czy przypadkiem zaraz nie nadypniemy na jakiegoś zająca i czy jakaś kulka niewidoczna nie zacznie zaraz spod dziczych raciczek uciekać.

Na szczęście, tak jak mówię, po wytężonej pracy to już przestał być kłopot i przestało mnie to stresować i dzika raczej też.

No i właściwie największa taka bolączka z tym pobytem w Sztokholmie była taka, że mój pies Dzik jest potwornie szybko reagujący i reaguje na bardzo wiele rzeczy.

No i pracowałam z nim, słuchajcie, przez trzy lata i doszliśmy do tego, że od poziomu, w którym dzik na pierwsze jego szczeknięcie wybiegał po prostu ze swojego posłania albo skądś, gdzie akurat leżał, wskakiwał na oparcie łóżka albo próbował wyskoczyć przez okno i darł się jak obdzierany ze skóry, do poziomu takiego...

No i słuchajcie, po miesiącu pobytu w Polsce niestety znowu się to trochę pogorszyło, bo chyba nie ćwiczyliśmy tego przez tyle czasu i Dzik troszeczkę wrócił do punktu wyjścia.

Właściwie wchodzi się tutaj od razu z dworu do tej kuchni, więc psy odsunąć stamtąd jest bardzo trudno, a dzika po prostu

Druga opcja jest taka, że podpinam sobie dzikunia do pasa i idziemy takim żwawym krokiem nad tą wodę i to jest bardzo fajna rzecz.

Ja też jestem bardzo wyczulona na to, żebyśmy na przykład nie zostawili, nie wiem, boże, jak to się mówi, folijki, czy właściwie kartoniku z tymi odpadami rytkowymi pod domem albo gdzieś pod tym kubłem, bo się zwierzęta zledzą i będzie to co w Sopocie, gdzie po prostu dziki podchodziły do samych domostw i wiecie, wsadzały po prostu ryje, gdzie tylko się da.

Ze smokiem to jak ze smokiem, ale dzik, umówmy się, jest trochę specjalnej troski.

Znajdywać sobie takie okoliczności, w których dzikowi pokaże psy i takie okoliczności, w których go wpakuje specjalnie w stres, żeby on nie myślał, że można teraz zdziczeć, że już inne psy nie istnieją w ogóle na świecie.

Po drugie, nie wysyłałam nigdy małżonka na spacer z Dzikiem, bo Dzik ma różne dziwne pomysły i o ile ja sobie z tym radzę, bo po prostu wiele rzeczy przewiduję.

Tak, mój kochany Heniek jest najlepszym tatusiem piesków, ale nigdy psa własnego nie miał przed chłopakami, które teraz mamy, więc no trudno mu jest przewidzieć różne dziwne pomysły, które Dzik niekiedy miewał.