Mentionsy
„Nie jesteśmy tu dla przyjemności” ⁕ wizja siebie, cena sukcesu
W tym odcinku opowiadam o książce Niny Lykke "Nie jesteśmy tu dla przyjemności" i dzielę się osobistymi przemyśleniami na jej temat.
Szukaj w treści odcinka
No to nie, to nie chodzi mi o takie nieracjonalne zachowania, tylko te wynikające z przywiązania do pewnej wizji siebie, swojego życia.
I tutaj jest taka ciekawa sprawa, że ja kilkukrotnie trafiałam na tę historię w różnych książkach dotyczących twórczości, kreatywności.
I to jest, słuchajcie, w ogóle coś, co mnie blokowało w pewnym sensie, to zabrzmi trochę absurdalnie, ale ja kilkukrotnie
Jednak oczywiście ta książka nie mówi tylko o czarnej stronie sukcesu, o literaturze, o rynku wydawniczym w Norwegii, ale porusza też wiele innych mocnych wątków, o których chciałabym tutaj powiedzieć.
Tylko robił to wtedy, kiedy musiał.
Kiedy topił smutki w alkoholu, to zwykle wpadał do niego sąsiad, który mieszkał obok i siedzieli albo u niego, albo u drugiego.
Jednak Knut był do tego zniechęcony z kilku względów, dlatego że już wcześniej jakieś osoby próbowały występować przeciwko autorce od autofikcji, ale nie udawało im się zbyt wiele zyskać, dlatego że ona cały czas zasłaniała się tym, że to jest
Druga sprawa jest taka, że niestety w przypadku oskarżeń, nawet jeżeli one nie są aż tak mocne, bo tak jak wspominałam, ona mu nie zarzucała bezpośrednio jakiejś napaści, tylko może wykorzystania sytuacji, coś na zasadzie takiego groomingu, ona oczywiście była pełnoletnia, ale takie wykorzystanie wpływów, tej wyższej swojej pozycji społecznej itd., chociaż to też nie do końca jest prawda, no bo on już nie był absolutnie na szczycie.
On też już od dawna nie miał siły ani na żadną walkę.
Że gdzieś istnieje jakaś wielka i fundamentalna tajemnica, którą poznali wszyscy poza nim.
Powiem Wam, że uwielbiam LK właśnie za takie bardzo celne obserwacje rzucane mimochodem.
To znaczy, że to nie jest tak, że ludzie mają jakąś instrukcję obsługi, oczywiście metaforyczną i jakieś tam wgrane skrypty, jak postępować, tylko, że większość ludzi po prostu się nad tym nie zastanawia.
I to tak do mnie przemawia, bo to jest kolejna rzecz i uwielbiam to w literaturze, że możemy myśleć, że chyba tylko ja tak mam, że ja jestem jakaś walnięta, że tak to u mnie wygląda.
I wtedy się zdarza, że pisze kilka stron z rzędu w porażającym tempie, zanim układ nerwowy, podświadomość jelita zrozumieją, co się dzieje i cała koncentracja zniknie w tej samej sekundzie.
Ja z pisaniem mam dokładnie identycznie, że czasem przyjdzie mi jakaś myśl do głowy, kiedy wracam tramwajem z centrum miasta i mam jakieś tam 20-30 minut i przyjdzie mi jakaś myśl do głowy, wyciągam notatnik, znaczy włączam notatnik w telefonie i potrafię zapisać, potrafię pisać przez to pół godziny i się później okazuje, że napisałam kilkanaście stron A4, jak sobie to przerzucam do dokumentów.
I w książce Elke pojawia się też bardzo ciekawy wątek wartości sztuki.
Jednak na przykład ja miałam tak, że złapałam się na tym, że kilka lat temu, kiedy hitem była książka 50 twarzy Greya,
YouTubie popularny jest taki content, w którym myślę, że wiecie, kto jest najpopularniejszą postacią, która to robi, ale nie mam ochoty tutaj wchodzić w jakieś takie dyskusje z konkretną osobą, tylko raczej z samą ideą, że krytykuje się, tak wyśmiewa książki z tej kategorii young adult, te takie romanse dla młodych dorosłych, czy tam jakieś też fantastyki i tak dalej, które są z założenia literaturą rozrywkową, lekką, raczej przeznaczoną dla młodych osób i
Ostatnie odcinki
-
Komunikat
26.12.2025 19:00
-
Dlaczego ona tak Cię irytuje?
12.12.2025 15:30
-
Pozwalam sobie być
28.11.2025 16:55
-
Mój rok zawodowych eksperymentów
19.11.2025 20:22
-
Cała prawda o influencerach
10.11.2025 16:55
-
Jak manifestacja zryła mi banię?
24.10.2025 15:40
-
5 miesięcy na weganizmie (co mi dało i dlaczego...
12.10.2025 17:55
-
Praca vs. Twoja wartość („Linia” Elise Karlsson)
07.10.2025 14:02
-
Moja droga do bycia sobą
28.09.2025 17:12
-
Gdy chcesz się z*, a okoliczności nie sprzyjają...
21.09.2025 07:55