Mentionsy
„Nie jesteśmy tu dla przyjemności” ⁕ wizja siebie, cena sukcesu
W tym odcinku opowiadam o książce Niny Lykke "Nie jesteśmy tu dla przyjemności" i dzielę się osobistymi przemyśleniami na jej temat.
Szukaj w treści odcinka
Głównym bohaterem tej książki jest Knut, podstarzały literat, który 20 lat wcześniej osiągnął duży sukces literacki.
Nazywa te publikacje, która osiągnęła sukces, zebrała świetne recenzje i sprzedała się w tak wielu egzemplarzach, że Knut mógł sobie kupić mieszkanie w Oslo.
Knut wypadał z tego obiegu.
Po tych dwóch powieściach, które nie powtórzyły sukcesu sławnej książki, relacja Knuta z pisaniem stała się nerwowa i napięta.
Zacznę od tego, że poznajemy Knuta w takim szczególnym momencie, dlatego że jego życie już od dawna jest...
Pierwszy to nowy mąż byłej żony Knuta, a druga panelistka to kobieta, którą Knut nazywa autorka od autofikcji.
Jednak jesienią poprzedniego roku wyszła jej książka, w której opisała Knut'a z imienia i nazwiska i przedstawiła go jako...
Knut jest tym absolutnie zbulwersowany, dlatego że
twierdzi, że było zupełnie inaczej, że kobieta autorka od autofikcji była prowokująca, że sama go zachęcała, że to wszystko wychodziło z jej inicjatywy i nie wiemy komu tutaj do końca wierzyć, kto mówi prawdę, dlatego że Knut chce, żeby jego znajomi, te osoby, które były też na tej imprezie firmowej, imprezie literackiej, żeby potwierdziły jego wersję wydarzeń, ale nikt nie wie do końca jak to było, dlatego że
ale zdecydowanie przedstawiają Knuta jako oblecha.
I to sprawiło, że Knut właściwie przestał wychodzić z domu.
No i od tamtego czasu głównym problemem, który mielił Knut, było to, jak potraktowała go autorka od autofikcji.
Jednak Knut był do tego zniechęcony z kilku względów, dlatego że już wcześniej jakieś osoby próbowały występować przeciwko autorce od autofikcji, ale nie udawało im się zbyt wiele zyskać, dlatego że ona cały czas zasłaniała się tym, że to jest
Więc Knut czuł się przegrany.
Knut pamięta ten stan z czasów, gdy był jeszcze mały, a wszystko to wróciło nagle ostatniej jesieni.
I tutaj właśnie chciałam przeczytać Wam fragment na temat twórczości pisarskiej, prokrastynowania pisania przez Knuta.
Jeśli Knut usiądzie przy biurku, to jego układ nerwowy albo podświadomość, jelita, czy co tam ma decydujący głos, zorientują się co on wyprawia, natychmiast udaremnią każdy wysiłek zmierzający w kierunku prowadzenia dobrego, produktywnego życia.
Czasami, gdy Knut siedzi przed ekranem w ciągu dnia, zaczyna udawać, że się poddaje.
to już nie jest takie obciążające umysłowo, ale powiem Wam, że ja miałam momenty, w których to nie jest umysłowo obciążające, dla mnie to jest emocjonalnie obciążające, że mam właśnie takie duże oczekiwania i tak bardzo się skupiam, ściskam i sprawia to, że to jest takie nerwowe, tak jak właśnie Knut ma tutaj, że odkąd te jego kolejne powieści nie wypaliły, no to zaczęło mieć taką nerwową relację spiętą z tworzeniem.
Bo Knut uważa to, co tworzy autorka od autofikcji, za sztukę znacznie mniej wartościową, dlatego że w jego odczuciu twórczość powinna być taka introspektywna, powinna odsłaniać autora, jego spojrzenie na świat i że w tym leży przede wszystkim wartość sztuki, a takie odsłanianie innych, wytykanie im ich niedostatków może być rozrywkowe, ale że jest znacznie mniej wartościowe.
Mianowicie to, że w tle cały czas pojawia się taka sugestia, że Knut wypadł z obiegu, że on się bardzo przywiązał, przykleił wręcz do tej wizji tego,
Ostatnie odcinki
-
Komunikat
26.12.2025 19:00
-
Dlaczego ona tak Cię irytuje?
12.12.2025 15:30
-
Pozwalam sobie być
28.11.2025 16:55
-
Mój rok zawodowych eksperymentów
19.11.2025 20:22
-
Cała prawda o influencerach
10.11.2025 16:55
-
Jak manifestacja zryła mi banię?
24.10.2025 15:40
-
5 miesięcy na weganizmie (co mi dało i dlaczego...
12.10.2025 17:55
-
Praca vs. Twoja wartość („Linia” Elise Karlsson)
07.10.2025 14:02
-
Moja droga do bycia sobą
28.09.2025 17:12
-
Gdy chcesz się z*, a okoliczności nie sprzyjają...
21.09.2025 07:55