Mentionsy
#271 - O Wissarionie, dystopijnej Rosji i zupie z paproci (gość: dr Jędrzej Morawiecki)
Z chaotycznej Rosji początku lat 90. wyłonił się Wissarion. Mówił, że jest Mesjaszem, Synem Bożym, Jezusem we własnej osobie. Wielu uwierzyło. Trudno było inaczej, skoro Wissarion wyglądał jak z obrazka, a obiecywał świat bez wojen i przemocy. W tajdze założył osadę, gdzie dołączyli do niego wierni. Dzisiaj on oraz jego akolici siedzą w rosyjskim więzieniu - w kraju, w którym Mesjaszem i Zbawicielem może być tylko ten, który zasiada na Kremlu. Co zostało z utopii stworzonej przez wissarionowców? I jak rozumieć ludzi żyjących w dystopii zbudowanej przez Putina? O tym rozmawiam z Jędrzejem Morawieckim, autorem reportażu “Szykuj sanie latem” (Wydawnictwo Znak).
() Powitanie
() Rozmowa
() Podziękowania
Wszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy.
Audycja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak.
✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite:
https://patronite.pl/brzmienie-swiata
FB: https://www.facebook.com/brzmienieswiata
IG: https://www.instagram.com/brzmienieswiata
🎵 Sprawdź playlisty Brzmienia Świata na Spotify!
https://shorturl.at/2x85W
Szukaj w treści odcinka
Dla mnie i dla wtedy Filipa Łepkowicza, fotoreportera, a swoją drogą też mojego kolegi z klasy wcześniej z liceum, myśmy zaczęli właśnie jeździć do Rosji, wjechaliśmy tam do Wisarionowców, jadąc najpierw uazem rządowym, przebijając się gdzieś przez ten śnieg, kierowca się bał, gdzie wjeżdża, po pierwsze śniegu i tego, że mu nie starczy benzyny, po drugie zaczął widzieć ludzi w hitonach, którzy uśmiechali się, jest takie słowo zambirowanie w Rosji, jak zombie.
Bo tam byłaś kilka razy u Wisarionowców.
Tych rzeczy mówić nie mogłem, a tym bardziej jak dotarłem do wisarionowców, ale tu dużo później, teraz niedawno, to też nie mogłem im powiedzieć, jaki jest mój stosunek do nich jednoznaczny, ale staram się nie kłamać w tym, nie uwodzić ich czymś, co byłoby nieprawdą, żeby właśnie nie było tak, że potem nie będę w stanie im spojrzeć w oczy.
Do tego stopnia, że ja pamiętam, że jak w pewnym momencie, o tym chyba w książce nawet nie piszę, ale że jak jechaliśmy pociągiem i zatrzymywali nas na granicy i to na białorusko-polskiej, żeby nas skontrolować i pytają skąd jedziemy, ja mówię, że od wisarionowców, to oni...
To było takie utopijne założenie, które sprowadziło się do tego, że na przykład w szkole wisarionowców, którą tam założono i która została oficjalnie zarejestrowana i w pewnym momencie tam były już normalnie...
Była bardzo duża fala wyjazdów też od wisarionowców.
I to się też u Wisarionowców działo.
Ostatnie odcinki
-
#299 - O meteorytach, kosmicznych grzybach i bu...
18.04.2026 05:00
-
#298 - O wirusach, szczepionkach i WHO (gość: p...
11.04.2026 05:00
-
#297 - O Urugwaju, Montevideo i biednym prezyde...
04.04.2026 05:00
-
#296 - O myśliwcach, zdradzie i roman porno (od...
28.03.2026 07:23
-
#295 - O Tybecie, cegłach i szczypcie Dalajlamy...
21.03.2026 06:00
-
#294 - O więzieniach, Salwadorze i oku za oko (...
14.03.2026 06:00
-
#293 - O tabu, Zygmuncie Freudzie i groźnych ku...
07.03.2026 06:00
-
#292 - O pałacach, zdradzie i Czarnym Napoleoni...
28.02.2026 10:27
-
#291 - O Finlandii, pudełkach i telefonie James...
21.02.2026 06:00
-
#290 - O Nigerii, ropie naftowej i piratach na ...
14.02.2026 06:00