Mentionsy

Bieguny Ameryki Podcast
Bieguny Ameryki Podcast
07.02.2026 08:00

Epstein topi elity, rząd topi ofiary. Afera z dokumentami: akta Epsteina i karty wyborcze z 2020 roku

W najnowszym odcinku Eliza Sarnacka - Mahoney i Jan Białostocki przyglądają się dwóm sprawom, które na pierwszy rzut oka wydają się różne, ale łączy je jedno: władza państwa operująca dokumentami.Nowe akta Jeffreya Epsteina miały przynieść przełom i sprawiedliwość. Zamiast tego coraz więcej wskazuje na to, że ofiary po raz kolejny stają się ofiarami — tym razem nie przestępcy, lecz chaotycznego i politycznego procesu ujawniania dokumentów, w którym prywatność, bezpieczeństwo i godność schodzą na dalszy plan.📌 Czy publikacja akt Epsteina rzeczywiście służy ofiarom, czy raczej pozwala państwu „odhaczyć” temat bez realnych konsekwencji dla elit?📌 Dlaczego ujawnianie dokumentów odbywa się w sposób, który prawnicy ofiar nazywają nieodwracalną szkodą?W drugiej części odcinka przenosimy się do Georgii i do wyborów z 2020 roku — sprawy, która miała być zamknięta, a dziś wraca w najbardziej kontrowersyjnej formie.🗳️ Federalne naloty na archiwa wyborcze i pytanie o granice władzy.Po co administracja Trumpa sięga po dokumenty sprzed pięciu lat? I co oznacza obecność dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard przy działaniach FBI dotyczących wyborów — obszaru, który z definicji powinien być chroniony przed polityczną ingerencją?⚖️ Gabbard, Trump i „bezpieczniki” państwa.Czy udział szefowej wywiadu w krajowych działaniach dotyczących wyborów to normalna koordynacja, czy niebezpieczny precedens? I co mówi to o tym, jak władza w USA przesuwa dziś granice między wywiadem, wymiarem sprawiedliwości a polityką?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Trump"

Można powiedzieć, że ta deklaracja, którą wysunął Donald Trump i która była jednocześnie jego obietnicą wyborczą, że udowodni, zdemaskuje te zepsute, zgniłe światowe elity, które nam...

Tworzą nam naszą codzienność, którzy rządzą tym światem, chociaż Donald Trump miał bardziej na myśli elity demokratyczne.

Oczywiście nazwisko Donalda Trumpa pada, ale w żaden sposób nie da rady wysunąć definitywnego wniosku, że on rzeczywiście był zaangażowany, że rzeczywiście sam popełnił przestępstwo.

Przecież to jest członek gabinetu Donalda Trumpa.

Jest chroniony, że mogą w ogóle robić, no nie wiem, najobrzydliwsze rzeczy, popełniać przestępstwa, za które wszyscy inni byliby skazani, bo to są przestępstwa karalne, to są jedne z najgorszego rodzaju przestępstw, a oni nie tylko, nie stało się im nic złego, ale zajmują dalej swoje wysokie stanowiska, piastują, zarabiają pieniądze, no nawet są częścią gabinetu Donalda Trumpa.

Mnóstwo rzeczy zostało wykreślonych, więc nie ma odczucia powszechnego, że Donald Trump rzeczywiście, znaczy Donald Trump wywiązał się z tej swojej obietnicy, że on to upubliczni, chociaż też.

Todd Blanch to jest były osobisty adwokat Donalda Trumpa, który nadzorował pracę nad redakcją, przeglądanie tych wszystkich dokumentów przed upublicznieniem.

To jest ogromna korzyść dla Donalda Trumpa, ponieważ on spokojnie może powiedzieć, można powiedzieć, że on ginie po prostu w tej ilości, w tej skali ogromnej, w jakiej odkrywamy coraz to nowe papiery na coraz to nowych, powiedzmy, reprezentantów elit, tak jak wspomniałaś, Latnika, Gatesa, Muska i tak dalej, i tak dalej.

Jeżeli demokraci rzeczywiście byli tak przerażeni wizją drugiej prezydentury Donalda Trumpa, o czym nam wszystkim mówili przez cały, zwłaszcza ostatnie miesiące kampanii wyborczej w 2024 roku, to mając takie dokumenty,

W których również padają nazwiska, no oczywiście jest Trump.

Więc moglibyli upublicznić i jednak jakieś negatywne światło na Trumpa i na jego, na partię republikańską by padło.

To jest od lat, on właściwie tak wszedł w orbitę Donalda Trumpa jako republikański strateg.

Śmiali się gdzieś tam za kulisowo również Donalda Trumpa.

Jest ważnym człowiekiem i dla Trumpa, i ważnym człowiekiem dla konserwatystów.

W trakcie jak w kampanii Trump mówił żeby upublicznić i Biden wtedy mógł to zrobić i największe za przeproszeniem bęcki by wtedy dostał Donald Trump.

Ale też wielo wielokrotnie rozmawialiśmy o tym jak to najgorsze rzeczy w ogóle Donalda Trumpa nie dotyczą.

Przecież Donald Trump, przestępca, który nie boi się niczego, to znaczy mówię to w takim sporym nawiasie.

Donald Trump, jestem pewna, że jego strategzy znajdą jakiś język i jakieś wytłumaczenie tego wszystkiego.

Więc myślę, że to akurat może zadziałać przeciwko Trumpowi, zwłaszcza jeżeli okaże się, że jest więcej osób albo może osoby, o których nawet nie wiemy, że mają jakieś związki bliższe z Trumpem, a potem może się okazać, że są bliżej z Trumpem, czyli im bliżej te osoby, które są umaczane i o których właśnie poznaliśmy ich nazwiska, są z Trumpem, tym bardziej to mu jednak może zaszkodzić.

W zależności od tego, jaki to jest sondaż, od 66 do 70 procent Amerykanów nie popiera sposobu, w jaki Donald Trump załatwia sprawę akt Epsteina.

To był rok, w którym Donald Trump przegrał prezydenturę.

No i oczywiście to był też ten rok, w którym usłyszeliśmy postulat, że wybory zostały Donaldowi Trumpowi skradzione.

Donald Trump wywierał bardzo duże naciski na komisarzy z tej komisji.

Donald Trump nigdy się z tym nie pogodził.

Tulsi Gabbard była tam i podziękowała agentom za dobrze przeprowadzoną akcję, po czym miała zadzwonić na głośniku z telefonu do prezydenta Donalda Trumpa i powiedzieć, panie prezydencie, jestem tu z agentami, którzy właśnie badają sprawę w pańskiej sprawie sprzed sześciu lat, może pan ich pogratulować.

I wtedy Donald Trump miał powiedzieć, że bardzo dziękuję za super sprawną akcję, jesteście najlepsi.

Telefon Donalda Trumpa, który tam na głośniku chwali ich za to, co robią i przypomina, jak ważne jest to, by wykonali swoją pracę, prawda, tak jak trzeba i przypomina im, że te wybory zostały skradzione.

Moim zdaniem sam telefon, samo zaangażowanie, to, że w raporcie jest Donald Trump, że usłyszałem głos Donalda Trumpa, to już jest skreślające, ale to, czy był nacisk mniejszy, czy większy...

Umówmy się, w tej komisji nie znajdą 11 tysięcy głosów na Donalda Trumpa, ponieważ po pierwsze komisja jest za mała, a po drugie...

I my państwu przypomnimy, bo też już o tym mówiliśmy, że wybory nadchodzące połówkowe są dla Donalda Trumpa niesamowicie ważne, dlatego że stawką jest utrzymanie trajfekty przez partię republikańską.

No to oczywiście Donald Trump będzie zablokowany.

No a oczywiście też wskakuje zagrożenie impeachment'em, o czym Donald Trump zresztą już chyba nawet nie raz, ale dwa razy gdzieś tam przy okazji wspominał, apelując do republikanów, słuchajcie, wy się musicie ogarnąć, my musimy wygrać te wybory, bo w przeciwnym razie to mnie czeka impeachment.

To jednocześnie może być podkładka pod to, że Donald Trump uzna, iż on musi wysłać rządowe siły do kontroli poszczególnych lokali wyborczych, bo jest na bazie tego, że tutaj, prawda, zobaczcie, udowodniliśmy, ja miałem rację od samego początku, musimy to zrobić, bo w przeciwnym razie, i oczywiście zaapeluję do wyborców konserwatywnych, wybory po raz kolejny zostaną sfałszowane i wam odebrane.

Ale nad sądami federalnymi sprawuje władzę Pambondy, a nad Pambondy sprawuje władzę Donald Trump, więc tutaj jest jakby to powiedzieć.

Chodzi o to, to było niedawno chyba w ten poniedziałek, jak w którymś z podcastów Donald Trump powiedział o nacjonalizacji wyborów.

Oczywiście Donald Trump rządzi za pomocą rozporządzeń wykonawczych.

Ja myślę, że Donald Trump naumyślnie używa słowa nacjonalizacja, a nie federalizacja, ponieważ nacjonalizacja świadczy o tym, że mamy jakiś naród, że mamy grupę osób, która jest tutaj legalnie i jest narodem amerykańskim, który tylko oni powinni móc prawo głosować, dlatego to będzie nacjonalizacja wyborów, a nie federalizacja wyborów.

To, że jednak do publikacji tej kolejnej wielkiej transzy akty Epsteina doszło i do tego, że Donald Trump wraca znowu do tego wątku skradzionych wyborów.

Ten argument o odskradzionych wyborach działał jak płachta na byka w takim pozytywnym znaczeniu dla wyborców konserwatywnych, bo to generowało emocje, to nie wiem, rosło Donaldowi Trumpowi poparcie, to jakby kreowało czy bardziej

Więc wydaje się, że mamy jakiś tryb troszeczkę kryzysowy, chociaż Donald Trump nie uważa, że znajduje się w jakichkolwiek tarapatach.

Mówiła między innymi na pytanie, czy uważacie, że Donald Trump jest sprawny umysłowo, by sprawować urząd prezydenta?

Na pytanie, czy Donald Trump szanuje normy demokratyczne, jakie obowiązują w Ameryce w 2025 roku?

Nie popiera działań Donalda Trumpa.

W Teksasie, gdzie wygrał Demokrata i to w okręgu, w którym w 2024 roku Donald Trump wygrał o 17 punktów, a teraz 13 punktami wygrał Demokrata, więc mamy tutaj 30 punktów różnicy.

I ja bym widziała zarówno w tej akcji w Fulltone, w tej akcji związanej z wyborami sprzed sześciu lat, jak i w tym, że jednak te akty Epsteina zostały upublicznione i przecież jednak kilka osób z najbliższego otoczenia Trumpa zostało wrzuconych pod pociąg, czyli można powiedzieć, gdzieś tam już administracja stwierdziła, że dobra, musimy kogoś poświęcić.

I tutaj zgadzam się z tą diagnozą bardzo słabej możliwości motywacyjnej wyborców przez Donalda Trumpa.

Kiedyś wystarczyło, że Donald Trump napisałby kilka tweetów, fuknąłby, ewentualnie pojechałby w jakieś miejsce i republikanie głosowali tak jak on chciał, na kogo on wskazał.

Tymczasem wynotowałem sobie w czwartek przed wyborami Donald Trump podczas cabinet meeting powiedział Nie chcę, żeby ceny domów spadały.