Mentionsy
Ameryka wściekła o memifikację wojny. Rozmowa z politologiem Dominikiem Stecułą o politycznym przekazie i czego nie mówią nam sondaże
W dzisiejszym odcinku Eliza Sarnacka-Mahoney rozmawia z profesorem Uniwersytetu Stanowego Ohio Dominikiem Stecułą, politologiem specjalizującym się w opinii publicznej oraz komunikacji w erze mediów społecznościowych i AI. Profesor Stecuła jest m.in. autorem książki pt. „Polish Americans Today” przedstawiającej najnowsze badania na temat Amerykanów polskiego pochodzenia.
Trudno nie być w szoku widząc sondaże poparcia republikański wyborców dla wojny w Iranie. Przeczy ono wszystkiemu, czego oczekiwali od Trumpa wynosząc go do władzy. Tylko, czy sondaże prawdę nam mówią? Czego się z nich nie dowiemy i dlaczego memifikcja i gamifikacja wojny w Iranie, choć zwiększa Białemu Domowi zasięgi, może go mocno kosztować w poparciu nawet ze strony, którą najbardziej chce do siebie przyciągnąć – elektoratu młodych.
Czy demokraci mogą odetchnąć z ulgą widząc rozłam na prawicy sygnowany wojenkami między wpływowymi prawicowymi podcasterami i influencerami? Nic bardziej błędnego. MAGA zacementował się jako ruch Trumpa i ci wyborcy pójdą za nim w przysłowiowy ogień. Reszta ukaże prezydenta i partię rządzącą, jeśli wojna będzie się przedłużać i wiązać z rosnącymi kosztami życia. Co nie znaczy jednak, że demokraci dostaną cokolwiek za darmo. To formacja wciąż cierpiąca na brak przywództwa, postrzegani jako partia Bidena i Harris, i mierząca się z backlashem przeciwko tamtej prezydenturze i kampanii. Największy błąd jaki mogą popełnić szukając pomysłów i rozwiązań na przyszłość? Walka tą samą, skrajnie polaryzującą i wymierzającą ciosy poniżej pasa bronią co Trump. Przestroga dotyczy również polityków republikańskich.
Życie polityczne w USA kształtują dziś dwa zjawiska. Po pierwsze wszystkie drogi prowadzą do Waszyngtonu nawet wtedy gdy nie muszą Po drugie nasila się fragmentaryzacja źródeł przekazu, z których, jako wyborcy, czerpiemy wiedzę i informacje. Dotyczy to szczególnie młodego pokolenia i dotyczy wyborców obu stron politycznego spektrum jednakowo. Mija era widzów FoxNews i CNN. Co je zastępuje i w jaki sposób? A może najważniejsze jest tu jeszcze co innego? Sondaże nie pokazują nam kluczowej rzeczy: ilu Amerykanów w ogóle interesuje się polityką i jest z nią na bieżąco. Te liczby mogą szokować. Stare hasło „wyborcza mobilizacja” bynajmniej więc się nie zużyło, nawet w czasach, gdy jesteśmy wszyscy jesteśmy tak mocno online.
Szukaj w treści odcinka
Zwłaszcza wydaje się młodego mężczyzny, który w 2024 roku wyniósł Donalda Trumpa do władzy.
Decyzja o skierowaniu na Bliski Wschód dywizji powietrzno-desantowej być może więc okaże się samobójem, który Trump strzeli do własnej republikańskiej bramki.
Duży niepokój, duże niezadowolenie wśród Amerykanów wydaje się, że właściwie po obu stronach politycznego spektrum, ale jednocześnie jednak wyborcy republikańscy, którzy wynieśli Donalda Trumpa do władzy, między innymi ze względu na jego obietnicę o tym, że nie będzie więcej wojen, że Ameryka nie będzie więcej finansować w ogóle żadnych państw za granicą,
I oni uważają, że jest, no nie wiem, uzasadniona, że Ameryka, że Donald Trump podjął właściwą decyzję o zaatakowaniu Iranu.
Więc problem w tym, że to działa, więc ci wyborcy Trumpa, szczególnie ci wyborcy MAGA, no są w Trumpa zapatrzeni, ale to działa dopóki koszty są abstrakcyjne.
Trump nie dostaje takiego efektu.
Nawet wśród dużej części bazy Trumpa i tych jego rdzenia, jego wyborców, no to ci rozczarowani wyborcy po prostu nie odbierają słuchawki, nie chcą rozmawiać, są sfrustrowani, wycofują się.
I w sondażu zostają głównie ci, którzy są najbardziej entuzjastyczni, jeżeli chodzi o Trumpa i to, co on robi, co generalnie pompuje tę liczbę w górę.
Tam w tej zwłaszcza podkastosferze widzimy wręcz wojnę na zarzuty stawiane przeciwko Donaldowi Trumpowi, na pytania stawiane w związku z tą wojną i zwłaszcza po lewej stronie, po stronie wyborców demokratycznych,
I dużo z tych podcasterów, dużo z tych influencerów, szczególnie po prawej stronie, ale nie tylko, też mówiło różne rzeczy i też szło na wojnę z Trumpem.
Ale ich wpływ jakby na tych rdzennych wyborców Trumpa jest jednak dalej dosyć ograniczony, no bo MAGA istnieje dlatego, że istnieje Trump, więc oni jednak bardziej ufają Trumpowi niż Tuckerowi Carlsonowi na przykład.
Więc to pęknięcie elit na pewno ma znaczenie i zobaczymy jak długo to zajmie i czy te ataki na Trumpa i na jego ludzi i na tą wojnę będą dalej miały miejsce, czy troszkę to ucichnie.
Ale musimy pamiętać, że Trump to jest dalej ta najważniejsza osoba dla świata MAGA, czyli jednak jemu ufają bardziej niż np.
Musimy pamiętać, że Trump wygrał w 2024 roku nie samymi wiernymi zwolennikami MAGA, bo ich jest po prostu zbyt mało, żeby z nimi wygrać wybory,
Ale do tej koalicji dołączyli ludzie, którzy byli bardziej umiarkowani, którzy może nie za bardzo lubili Trumpa, ale generalnie bardziej nie lubili demokratów, albo bardziej nie lubili Kamali Harris.
Może nie podoba im się to, co Trump robi ze sprawami emigracyjnymi, z nalotami ICE.
Może mieć miejsce coś takiego, że właśnie Tucker Carlson i te inne postacie z tego świata, one mogą nie zmienić zdania rdzennemu wyborcy MAGA, ale ta nagonka na Trumpa i na to, że złamał jednak tę obietnicę,
Jest jedną rzeczą przekonanie jakiegoś wyborcy Trumpa, którego Tucker Carlson może nie przekonać, ale może po prostu zmniejszyć jego entuzjazm i zaniżyć frekwencję wyborczą na prawicy, co na pewno miałoby wpływ na wybory.
Obecny Biały Dom, oczywiście to jest ekipa Trumpa.
Ja bym jednak Trumpa zbytnio nie przeceniała.
Trump jest bardzo aktywny na swojej platformie społecznościowej, gdzie tam bywają noce, bo on udziela się głównie nocami.
Więc oczywiście Donald Trump jako lider, którego słowo jest najważniejsze, któremu mnóstwo Amerykanów wciąż wierzy, jeżeli tak zrobił, to wie co robi, więc to oczywiście ma znaczenie, ale również...
No to jest taka już poważna propaganda i dostrzega to nawet wielu ludzi ze świata MAGA i z otoczenia Trumpa, które to dostrzega i mówi dość generalnie i to chyba mówi dosyć dużo o skali tego problemu.
To nie jest zaskakujące, bo duża część tych ludzi z otoczenia Trumpa, duża część tego ruchu MAGA to są osoby, o których w Ameryce często się mówi, że są extremely online, że bardzo dużo czasu spędzają właśnie w mediach społecznościowych, głównie na Twitterze, na TikToku, może na Instagramie.
To już takiego wrażenie nie robi, a bardziej wydaje mi się, reakcją na to jest bardziej zażenowanie, smutek i wydaje mi się, że to też pokazuje słabość tego Białego Domu i przez to Trump traci.
Tak w tej chwili bardziej konserwatywne osoby, otoczenie Trumpa, myśli głównie dlatego, że wiele z osób, które pracują dla Trumpa, które są w Białym Domu, to są osoby, które są ekstremnie online, też myśli dalej, że tylko dlatego, że jakiś mem robi zasięgi, tylko dlatego, że jakieś wideo robi zasięgi na Twitterze, to znaczy, że coś jest popularne.
I te memy już do nich nie wydaje mi się, aby przemawiały na taką skalę, jak Trumpowi się wydaje w tej chwili.
Ale nawet przypominając to, co działo się w 2016 roku, kiedy były prawybory, w których summa summarum wygrał Trump, ale Trump nie miał jakiegoś olbrzymiego poparcia.
Normalsi się podzielili na tam iluś innych kandydatów jak Marco Rubio, Chris Christie, Jeb Bush i te inne postacie, a Trump tam miał te swoje 30%.
Nie wiem czy pamiętasz jak Marco Rubio zdecydował się pójść na wojnę z Trumpem i jakby stoczył się do jego poziomu i tam zaczął żartować, zaczął tam personalne ataki na Trumpa, szydzić i
Jest coś z tym Trumpem, że dla niego to działa, ta forma komunikacji, ale już innym...
Politykom nie aż tak, nawet tym innym podobno następcom Trumpa, jak różni politycy konserwatywni, na przykład gubernator Florydy, który miał być podobno następcą Trumpa, też próbował mówić tym samym językiem.
Ale to jednak nie miało takiego odzwierciedlenia w popularności jak wtedy, kiedy robi to Trump.
Czyli coś jest w tym Trumpie.
Jak wiemy, młodzi mężczyźni byli kluczową grupą, która bardzo pomogła Trumpowi wygrać ostatnie wybory.
Więc wydaje mi się, że wracając do czego zaczęliśmy naszą rozmowę, czyli o Iran, to na pewno Trumpowi nie pomoże wśród tych najmłodszych
Tak jak powiedziałeś, to jest bardzo ważna grupa demograficzna, bo oni jakby pomogli bardzo Trumpowi w powróceniu do Białego Domu w 2024.
Więc wydaje mi się, że o tym też warto pamiętać i że warto pamiętać o tym, że TikTok istnieje w tej chwili w Ameryce tylko dlatego, że Trump powiedział, że może istnieć i że zmusił ich do sprzedaży.
No i ludzie, którzy z TikTokiem są związani, są bardziej związani z Trumpem niż z demokratami.
Bo ci starsi wyborczy Trumpa, oni na TikToku jednak nie siedzą, oni oglądają Fox News i o tą stację Trump nie musi się martwić.
Ostatnie odcinki
-
USA zawsze umiało przekuwać słabość w siłę. Czy...
18.04.2026 07:00
-
Czas odsunąć Trumpa od władzy? Szalony scenariu...
11.04.2026 07:00
-
Koniec obywatelstwa z urodzenia? Sąd Najwyższy ...
04.04.2026 07:00
-
Ameryka wściekła o memifikację wojny. Rozmowa z...
28.03.2026 08:00
-
Polacy w USA porzucają MAGA. Rozmowa z Sergiusz...
21.03.2026 08:00
-
Boża Ameryka i jej wojny. Chrześcijańscy nacjon...
14.03.2026 08:00
-
Irańska ruletka Trumpa. Amerykanie pytają: komu...
07.03.2026 08:00
-
Wyborcza bomba tyka. Trump uderzył orędziem w d...
28.02.2026 08:00
-
Jak się dorobić na nielegalnych? System nabija ...
21.02.2026 08:00
-
Bad Bunny nakręca Latynosów. Co traci Trump ata...
14.02.2026 08:00