Mentionsy

Bez Uników
Bez Uników
05.06.2026 06:13

Afera o "bohaterów UPA". "Zełenski liczył na awanturę polityczną w Polsce"

Zdaniem historyka prof. Grzegorza Motyki decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu imienia "bohaterów UPA" jednej z jednostek wojskowych była bardzo świadoma. Jak wskazał, prezydent Ukrainy, "liczył na awanturę polityczną w Polsce", by wewnętrzne problemy polityczne Kijowa zeszły na drugi plan.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "UPA"

Panie profesorze, na początek zacytuję Wołodymyra Wiatrowicza, byłego szefa ukraińskiego IPN-u, który po tym, jak wyszła na jaw informacja i zbulwersowała polską opinię, najpierw polityczną, później publiczną, że Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, nadał imię bohaterów UPA.

Niczego antypolskiego w upamiętnianiu UPA w Ukrainie nie ma.

Czy to była prowokacja w stosunku do Polski ta decyzja Zełenskiego o nadaniu imienia bohaterów UPA jednostce wojskowej?

UPA odpowiada, przypomnijmy, za masowe zbrodnie na ludności polskiej w latach 43-45 popełnione.

W takiej dla Polaków bardzo przykrej atmosferze, ponieważ godzinę po przemówieniu prezydenta Komorowskiego w ukraińskim parlamencie przyjęto pakiet ustaw mówiących o tym, że ON i UPA stają się organizacjami niepodległościowymi i państwo ukraińskie ma obowiązek dbać o ich pamięć.

Co najmniej od tego czasu państwo ukraińskie konsekwentnie prowadzi politykę upamiętniania tych formacji.

Czy ta dzisiejsza atmosfera, bo mnie ona właśnie przypomina ten 2015 rok, kiedy w Polsce też była wielka awantura, bo okazało się, że właśnie tak jak pan mówi, wizyta Bronisława Komorowskiego w Werchownej Radzie i Rada przyjmuje te ustawy upamiętniające Un i UPA i w Polsce to zostało odebrane jako wielki policzek.

Taką wstydliwą stronę tej pielęgnacji tradycji OUN i UPA od 2015-2016 roku jest to, że ona zakłada, nie w spaki sposób widowiskowy napisany czarno na białym, ale milcząco,

Za każdym razem, kiedy ustaliliśmy tożsamość sprawcy, to byli członkowie OUN i UPA Bandery.

Działania OUN i UPA miały na celu rzeczywiście usunięcie, czy poprzez wypędzenie, czy poprzez wymordowanie ludności polskiej z Wołynia, z Galicji Wschodniej, z wszystkich terenów, które nacjonaliści uważali za ukraińskie.

W cudzysłowie zagospodarowania tego obszaru w sposób symboliczny, bez upamiętnienia, ekshumacji, cmentarzy, odpowiednich uroczystości, ten temat zawsze będzie wracał w relacjach polsko-ukraińskich, bo będą się pojawiali ludzie, którzy będą mówili, no to było takie zło, że to zło trzeba napiętnować, trzeba upamiętnić po to, żeby ono się nigdy już nie powtórzyło.