Mentionsy
Czy pieniądze dają szczęście? Oszczędzanie, ryzyko i luksus
W Babskich sprawach w końcu rozmawiamy o pieniądzach; o tym, czego nauczyło nas o nich dzieciństwo, jakie mamy podejście do oszczędzania i czym są finanse w naszym życiu. Polecamy ciekawe książki, kłócimy się o to, czym jest bezpieczeństwo finansowe i jak zwykle próbujemy zrozumieć się lepiej.
Dołącz do nas (Julii i Zuzi) w kolejnym odcinku drugiego sezonu podcastu Babskie sprawy, podczas którego rozmawiamy o naszej perspektywie na pieniądze.
Znajdziesz nas na Instagramie, TikToku i YouTube.
Dołącz do naszej grupki na Facebooku! 🤍
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz nas wesprzeć – postaw nam kawę ☕️
Produkcja: Julia Kelsz, Zuzanna Szott i Tomasz Racławski
Szukaj w treści odcinka
I nie dlatego, że pochodzę z bogatej rodziny, bo by all means nie, ale myślę, że mam takie podstawowe bezpieczeństwo finansowe i zawsze je miałam dzięki moim rodzicom.
I oczywiście inaczej, nigdy nie chciałam być bogata.
Wiem, że wiele osób takie marzenie ma, czy to osób, które właśnie pochodzą z bogatych rodzin i chcą dorównać swoim rodzicom albo ich przegonić, czy osoby właśnie, u których się nie przelewa i mają takie poczucie, że to jest właśnie ich taki punkt honoru, żeby zdobyć te pieniądze.
I myślałam sobie wtedy, że gdybym tyle miała, to byłabym bogata.
W ogóle mi przyszło do głowy, jak to opowiadasz, że już kiedyś jak rozmawiałyśmy, ja doszłam do szalonego wniosku, że ja tak naprawdę bardzo długo nie znałam bogatych ludzi.
Jak się pochodzi z głębokiego Podkarpacia, to raczej nie jest tak łatwo widzieć wokół siebie jakichś bogaczy.
Myślę, że było wokół mnie sporo osób, które były bogatsze ode mnie, ale nie w taki sposób, żeby to była jakaś ogromna różnica.
Myślę, że ci bogatsi ludzie po prostu wyemigrowali do jakichś większych miast albo w ogóle spędzali czas w jakiś inny sposób niż ja, gdy byłam mała.
Ale muszę powiedzieć, że ja przez swoje życie jako dziecko otarłam się o takie sytuacje, w których pieniędzy brakowało i to faktycznie bardzo odcisnęło na mnie piętno, na jakimś takim poczuciu bezpieczeństwa i wydaje mi się, że od tamtej pory, od kiedy po prostu zrozumiałam, co to znaczy nie mieć na coś, to uznałam za taki no właśnie swój punkt honoru nawet nie być bogatą, tylko po prostu
Więc po prostu ja byłam jedną z najbogatszych postaci w tej wsi.
No właśnie, nie znałam bogatych ludzi, więc nie wiedziałam, jak dużo ich jest i że wiele ludzi ma lepiej niż ja.
I wydaje mi się, że to jest coś, co mówią ludzie, którzy są bardzo uprzywilejowani i bogaci.
I być może ta moja błoga nieświadomość do jakiegoś piętnastego, szesnastego roku życia, że wystarczy wyjechać kawałek poza tę wieś, żeby znalazło się setki ludzi, którzy są znacznie bogatsi ode mnie i są w znacznie lepszej sytuacji finansowej, żebym zweryfikowała to swoje przekonanie, ale przez długi czas mojego życia w takim formatywnym okresie czułam, że ja mam bardzo dużo.
I to naprawdę zmieniło coś w moim mózgu do tego stopnia, że później, mając lat 16, jak poznałam ludzi, którzy mieli, wiesz, basen w domu, tata miał dwie firmy i coś tam, a to też nadal nie byli mega bogaci ludzie.
Ich rodzice byli znacznie bogatsi, którzy wyjeżdżali za granicę zanim skończyli 18 lat i nie za swoje pieniądze, tylko rodziców i tak dalej.
Też nie w takim sensie, żeby być jakaś dramatycznie bogata, tylko że po prostu, żeby mieć jakieś swoje...
Ja, no właśnie, koncept generational wealth, czyli pokoleniowego bogactwa.
Więc dla mnie ryzyko związane z rynkami finansowymi jest tak duże, a ja jestem jeszcze na tyle mało bogata, w sensie w ogóle nie jestem bogata, że absolutnie nie jestem w stanie tego ryzyka podjąć.
Ale jeśli chodzi o dzieci, to w związku z tym, że ten koncept wielopokoleniowego bogactwa czy dobrobytu nie był mi znany
Jeśli jesteś wychowany, zakładając cały czas to bezpieczeństwo finansowe, jeśli jesteś wychowany w takim domu jak ja, gdzie było bezpieczeństwo takie egzystencjalne, ale nie było jakiegoś wielkiego bogactwa, no to masz jakieś podejście do pieniądza.
Jeśli jesteś superbogaty,
I jeśli to im zapewnisz, to dużo rzeczy można zrekompensować swoją uwagą, miłością, troską i to jest dopiero bogactwo.
To jest mega klisze, ale po prostu to jest bogactwo.
I to stawia mnie po prostu w taki, myślę, że jestem przez to więźniarką swojego własnego podejścia, w takim sensie, że mam takie poczucie, że muszę to wszystko zbudować, jakiś taki po prostu zbudować tę fortecę na Boga i
Ja w życiu sprawdzałam to co dwie godziny, nic by się nie zmieniło, a ja wiesz, już urosłam, jestem już bogata.
Mega mnie też cieszy, że teraz już podchodzę do tych bogatych ludzi trochę inaczej, w sensie, że teraz to już jest dla mnie takie...
Zrozumie, tak naprawdę zrozumie swoją sytuację finansową, to trochę musisz się zbuntować przeciwko temu systemowi, który pogłębia te nierówności społeczne i który sprzyja bogatym i nie sprzyja biednym i tak naprawdę pogłębia ten stan, który już jest, no bo jesteś na tej przegranej pozycji, no nie, to ty patrzysz z dołu na innych
Ostatnie odcinki
-
Daj se, dziewczyno! O tym, czym jest dla nas lu...
19.04.2026 09:00
-
Babskie sporty
29.03.2026 09:00
-
Kiedyś to było... O nostalgii i tęsknocie
15.03.2026 10:00
-
Książka czy TikTok? Co i jak czyta pokolenie Z
01.03.2026 10:00
-
Miłość to codzienna praca. O pierwszych i setny...
15.02.2026 10:00
-
Po co nam wybaczanie?
25.01.2026 10:00
-
Czy mężczyźni też mogą się wzruszać? O tym, co ...
11.01.2026 10:00
-
Powody do dumy. Jak je znaleźć?
28.12.2025 10:00
-
Jak poradzić sobie z kryzysem? O zdrowiu, stres...
14.12.2025 10:00
-
Po godzinach: Czy to już czas na ślub?
30.11.2025 10:05