Mentionsy Mentionsy
Amici Sportivi
Amici Sportivi

☕ KONIEC ROKU W SERIE A

29.12.2025 ·50 min 14 s

Przegląd włoskiej prasy sportowej. Koniec roku 2025 w Serie A: Nkunku z dubletem, Inter liderem ligi, Milan i Napoli na podium. Dublety Nkunku i Hojlunda. Kontrowersje sędziowskie: czy Lazio zostało okradzione przez arbitrów? Zapraszam. Marcin Nowomiejski

Koniec roku za pasem, liderem w Serie A Mediolański Inter, a my znamy rozstrzygnięcie pojedynku Zalewski kontra Zieliński. Ale że to ostatni przegląd włoskiej prasy sportowej w 2025, zerkniemy też na każde z ligowych boisk we Włoszech minionego weekendu. Marcin Nowomiejski, kłaniam się w pas i zapraszam. Amici Sportivi, bardzo dziękuję, że subskrybujecie ten kanał. Zanim przejdziemy do meritum dzisiejszego odcinka, do omawiania z perspektywy włoskiej prasy sportowej tego, co wydarzyło się w miniony weekend, przypominam, że na tym kanale obejrzycie już moją rozmowę z Marcinem Długoszem na temat wietrzenia szatni Milanu w związku z tym, że stoimy u progu zimowego mercato. W najbliższą środę ukaże się podobna rozmowa z Tomkiem Kupiszem na temat Interu.

Sprawiedliwe traktowanie przez arbitrów. Wszystko dotyczy 95 minuty, kiedy to Keenan Davis wyrównuje, ale wcześniej zagrywa piłkę ręką. I po tym meczu posypały się gromy, że sędziowie po raz kolejny skrzywdzili Lazio, bo Gadzeta nawet listuje tę sytuację. Te wątpliwe epizody, o które Lazio do sędziów miało do tej pory pretensje. Między innymi, przypomnijmy, nieodgwizdane karne w meczu z Milanem, czerwone kartki w meczu z Parmą, nieodgwizdane karne w meczu z Cremoneze. Pewnie można by tych epizodów, o które Lazio ma pretensje do arbitrów, wymieniać więcej. No i teraz ręka Davisa, po której strzela gola. Jak to interpretować? Jak wy to interpretujecie? Widziałem komentarze w Polsce, widziałem komentarze we Włoszech. Generalnie wszystko rozbija się o dwie kwestie i powoli chciałbym was przez nie przeprowadzić, bo być może uznacie, że słusznie jest mieć szerszą perspektywę różnych obozów oceniających ten epizod, tę sytuację w różny sposób.

Una dinamica molto chiara, to jest to, co powinno być zauważone, czyli bardzo wyraźna dynamika od zagrania ręką, jeden, dwa kontakty, bramka, anulujemy. Tutaj nie ma dyskusji, nie ma żadnych wątpliwości, na przykład anulowana bramka Meistera w starciu Pizze z Fiorentiną, absolutnie słusznie, ale nawiązał też do epizodu z 2020 roku, kiedy to Zlatan Ibrahimović w meczu Milanu z Fiorentiną zagrał niechcący ręką i po chwili Nie od razu, ale po chwili wpakował piłkę do siatki, no i w związku z takimi sytuacjami wprowadzono tę zasadę. No i teraz Calvarese mówi, policzcie sekundy. W meczu Udinese-Lazio Davies dotyka piłki w ręką non punibile, zdaniem Calvarese, więc jedynym kryterium, które powinniśmy wziąć pod uwagę jest ta natychmiastowość kroku.

Taki naciągany wicelider powiedziałbym, nie do końca, bo gdyby sezon zakończył się w tym momencie, po tym meczu Juventusu, to Milan byłby drugi. Ze względu na bardziej korzystny bilans bramkowy, no ale taka narracja lepiej się sprzedaje. No i rzeczywiście, egzekwo z Milanem na drugim miejscu. Juventus zakończył ten rok, choć jeszcze przed meczem z Milanem, Milanu z Weroną pisano ten artykuł. wygrana z Palettiego w 12 meczach, do tego 3 remisy, 1 porażka, 19 do 9 w bramkach, więc całkiem przyzwoicie. Zaglądamy do not, w notach 5,5 dla Pizy, 6,5 dla Juventusu, natomiast też bez rewelacji, bo nie był to mecz jakiś rewelacyjny, nie było to jakieś przesadne widowisko, ale w notach dwie siódemki na wszystkich zawodników. Siódemka dla Edona Żegrowy, bohatera, który wchodzi i rozbija bank.

w walce o Scudetto z kilkoma innymi drużynami w tym całym kotle, który cały czas obserwujemy w czołówce tabeli. No to teraz Domenica Sportiva, sportowa niedziela, którą zaczynamy oczywiście od meczu Milanu, bo ten grał w południe. No i trzeba powiedzieć, końcówka roku pod znakiem cudów w Milanie, z uwagi na to, że po pierwsze, gładkie zwycięstwo 3-0 z Elasem Verona, a przecież to zespół z dolnej części tabeli, więc pewna anomalia z przymrużeniem oka oczywiście mówiąc. Po drugie, dublec strzelecki zalicza Christopher Nkunku. Kto by się spodziewał? Żodyn albo prawie żodyn. Może z tym gładko trochę przesadziłem z uwagi na to, że tak jak zresztą podkreśla Gazeta dello Sport, Giallo Blue robili co mogli, żeby totalnie blokować gospodarzy i udawało im się to całkiem dobrze przez 45 minut, a później...

Jak zaczął Christian Pulisic, to już się posypało na dobre. No i Elas Verona przegrał i nie przełamał, słuchajcie, klątwy, czy tabu, jak to nazywają na Półwyspie Apenińskim, San Siro. Okazuje się, i pewnie to wiecie, ale przypomnijmy to przy poniedziałku, Elas Verona nigdy nie wygrał na San Siro. Czy to z Milanem, czy z Interem. 68 meczów po 34 z każdą z tych drużyn. Nigdy nie wygrał. Zero wygranych, chociaż ktoś z Was może powiedzieć bzdura, bo raz wygrali. I miałby rację, ale tylko częściowo. Bo jeżeli cofniemy się do 1922 roku, więc już troszeczkę... gdy wody w niejednej rzece upłynęło, to wówczas Giallo Blue wygrali 1-0 po bramce Egidio Kiekiego, ale to nie było na San Siro.

Z uwagi na to, że San Siro jeszcze nie istniał i tamten mecz był rozgrywany na boisku przy Viale Lombardia, które wówczas było własnością Milanu. Taka ciekawostka, przy poniedziałku warto zapamiętać, z Interem Elas nigdy nie wygrał na jakimkolwiek boisku. Natomiast wracamy do czasów współczesnych. Milan wygrał ligowy mecz różnicą trzech bramek pierwszy raz od starcia z Udinese. To był wrzesień. Natomiast na San Siro... Taką różnicę Obramek wygrał aż rok temu. To był listopad 2024 roku i wówczas to pokonał 3-0 Empoli. Redaktor Pierre Francesco Archetti, autor tego tekstu, pisze Koniec roku jako wicelider z punktem straty do lidera. Kto postawiłby pieniądze na taki scenariusz na początku tego sezonu? No właśnie, taki nienajgorszy wynik nawet bez Pucharów Europejskich w Agencie.

Ten zawodnik oceniony na szóstkę, występ poprawny, bez większych błędów, bez rewelacji, ale występ nastawiony przede wszystkim na to, żeby łapać minuty i wracać ciężką, siermiężną pracą do optymalnej formy. W Weronie szóstka z kolei to najwyższa ocena, najbardziej doceniono bramkarza, Gello Blue Lorenzo Montipo. Pod hasłem z ostatniej rozkładówki mam wrażenie, że podpisałby się pewnie niejeden milanista, bo to hasło Nkunku Finalmente, no wreszcie ten Nkunku. Człowiek kosztujący 37 baniek chce wciąż przekonać do siebie Milan. W ogóle gazeta określa to tak, że pierwsza połowa w wykonaniu Nkunku to tak jakby chciał powiedzieć sprzedajcie mnie w diabły, ja już się pakuję i stąd... Zawijam natomiast druga połowa, zatrzymajcie mnie, bo jeszcze wam się przydam i coś pewnie w tym jest.

Sam Nkunku przyznał, że stara się myśleć pozytywnie, że kiedy nie strzelał cały zespół go wspierał, że potrzebował czasu, bo był po kontuzji, że teraz czuje się dużo lepiej, że trochę zbierał żniwo niepełnego, niedostatecznego przygotowania do tego sezonu. No i tak to wygląda. Natomiast kolejna ciekawostka, Milan Maxa Allegriego... To statystyki, które też przytacza Gazeta dello Sport, ma już o 9 punktów, to ta ramka, domanda, risposta, więcej niż Milan Paulo Fonsechi rok temu o tej samej porze. Być może pamiętacie tego dżentelmena rodem z Portugalii, który prowadził wówczas Milan, 26 do 35 na rzecz, na korzyść Maxa Allegri'ego. To wyraźna różnica.

Na koniec o Maxie Allegri. Allegri non sia contenta, czyli nie jest zadowolony, a w zasadzie inaczej. Jest zadowolony, ale się nie zadowala tym, co do tej pory mówi mniej myśleć, więcej biegać. Nie gadać o Scudetto, to taka esencja jego wypowiedzi po tym spotkaniu, powiedział, że zespół nie powinien zwalniać tempa, że trzeba walczyć, cisnąć, że drużyna bardzo dobrze pracuje, że jest cały czas otwarta na wysiłek i że non riesco ne meno ad arabiarmi, czyli w ogóle nawet nie ma jak się denerwować na tę drużynę, bo pracuje ona naprawdę solidnie. No już dawno marynarki nie zrzucał, przyznacie. Po tym meczu nie miał, czy w trakcie tego meczu chyba też nie miał ku temu przesadnie powodów. Wyjaśnił też, co warto wiedzieć, o czym warto wiedzieć, że Christian Pulisic wciąż nie jest w pełni formy z uwagi na problemy ze zginaczem i że Milan w jego ocenie wchodzi teraz w kluczową fazę sezonu i że od teraz do połowy lutego...

Allegri będzie potrzebował dosłownie każdego z kadry meczowej, żeby ten pomógł w uzyskiwaniu jak najlepszych rezultatów. Pamiętacie, Allegri zwykł mawiać, zobaczymy dokąd dotrzemy i gdzie będziemy w marcu. No to teraz odtąd do połowy lutego, Allegri mówi, musimy się maksymalnie skoncentrować, żeby w tym marcu być w jak najlepszej, potencjalnie jak najlepszej sytuacji. Przy okazji na trybunach San Siro był obecny Andrea Agnelli, to było szeroko komentowane we Włoszech, jest dzisiaj w gazecie dello Sportmax, zostało to zapytane, wiadomo, że Allegri i Agnelli dogadują się prywatnie bardzo dobrze, no i do tego nawiązał właśnie trener Milanu, że w ogóle tego popołudnia, wczorajszego popołudnia mieli się spotkać na obiedzie i że bardzo się cieszy, że Agnelli na trybunie się pojawił.

Jakiś zespół, tutaj Napoli, zachowa pewne continuum formy po istotnym wydarzeniu, na przykład po wygranej w Superpucharze dla tego konkretnego przypadku. Był to też trzeci sukces na wyjeździe z rzędu bez straty bramki. Ale to akurat dosyć sprytnie ujęta statystyka, bo słuchajcie, Włosi zaliczają jako pierwsze dwa wyjazdowe wygrane z czystym kątem te w Arabii. czyli w meczach z Milanem i Bolognią, gdzie Napoli było zespołem w teorii gości, a nie gospodarzy, więc powiem szczerze, dosyć wygodne ujęcie całej sprawy. Natomiast wracając do Cremony, kontrola i jeszcze raz kontrola, tylko dwa strzały gospodarzy na bramkę Milinkowicza-Sawicia, gospodarzy, którzy nie strzelają już od trzech spotkań. Natomiast rzut oka na noty, Hoylund oczywiście bohaterem, nie mogło być inaczej, ósemka dla Duńczyka,

Był jej winny, zresztą Jim City trochę mu się upiekło, bo ta bramka anulowana Marcusa Turama to też głównie jego wina. On był najbardziej spóźnionym zawodnikiem, więc dzisiaj Roberto Maida, redaktor gadzety pisze, Jim City powinien podziękować Varowi, że ten uchronił go niejako od jeszcze słabszej noty, bo byłoby... Jeszcze gorzej. Ostatnia rozkładówka to dwaj trenerzy i Piotr Zieliński. Wrócimy do tematu Polaka. Po pierwsze Christian Kiwu-Siskalda rozgrzewa się i nawiązuje do słów Antonio Conte, o które zapytali go dziennikarze. O co chodzi? No bo sam tego nie prowokował, ale gadzetta przychodzi nam z pomocą i cytuje najpierw Antonio Conte, który po meczu Napoli powiedział w ten sposób Napoli nie jest gotowe na to, by prowadzić w lidze, bo Juventus, Milan i Inter są inne niż wszyscy inni i mają lepsze struktury.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.