Mentionsy
322. Amerykańskie obywatelstwo z urodzenia przed Sądem Najwyższym USA. O co naprawdę toczy się spór.
Czy dziecko urodzone w Stanach Zjednoczonych zawsze jest obywatelem tego kraju? To pytanie trafi w 2026 roku przed Sąd Najwyższy USA. Chodzi o spór o to, kto i na jakich zasadach uznawany jest za obywatela Stanów Zjednoczonych. W tym odcinku porządkuję fakty i pokazuję, gdzie naprawdę przebiegają linie tego konfliktu.
Szukaj w treści odcinka
Ponieważ Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zajmie się w tym roku, czyli w 2026,
Pod koniec 2025 roku Amerykański Sąd Najwyższy ogłosił, że rozpatrzy tę sprawę i myślę, że to jest dobry moment, żeby Wam opowiedzieć, co za tym wszystkim stoi.
Sędziowie nie wyznaczyli jeszcze datę wysłuchania argumentów w tej sprawie, ale przyjęli tę sprawę tak, żeby zdążyć wydać decyzję do czerwca lub do lipca 2026 roku, czyli przed zakończeniem obecnej rocznej sesji Sądu Najwyższego.
I tutaj warto na chwilę się zatrzymać i wyjaśnić, jak w ogóle pracuje amerykański Sąd Najwyższy, czyli Supreme Court of the United States.
Sąd Najwyższy nie działa w Stanach Zjednoczonych w kadencjach tak jak politycy.
Sędziowie są powoływani dożywotnio, natomiast sam sąd pracuje w rocznych sesjach, które w amerykańskim systemie nazywa się po prostu term, ale to nie jest żadna kadencja.
Dlatego, gdy czytamy, że Sąd Najwyższy chce wydać decyzję do czerwca albo przed latem, nie chodzi o żadną kadencję sędziów ani o koniec czyjejś władzy.
Chodzi po prostu o to, że sprawa ma zostać rozstrzygnięta jeszcze w ramach bieżącego roku pracy sądu, zanim rozpocznie się letnia przerwa.
Co więcej, to właśnie pod koniec każdej sesji Sąd Najwyższy ogłasza najważniejsze, najbardziej kontrowersyjne wyroki, te które dotyczą konstytucji, praw obywatelskich czy relacji władzy i to jest stały element amerykańskiej tradycji sądowej.
Jeśli więc słyszymy, że dana sprawa, jak ta dotycząca obywatelstwa z urodzenia, ma zostać rozstrzygnięta do czerwca albo do lipca, to to jest sygnał, że Sąd uznał ją za szczególnie istotną i chce ją zamknąć jeszcze w tym cyklu, a nie odkładać na kolejny rok.
Administracja Donalda Trumpa zwróciła się do Sądu Najwyższego USA we wrześniu 2025 roku, czyli kilka miesięcy temu, o przyspieszone rozpatrzenie sprawy po tym, jak sądy niższej instancji uznały zakaz nadawania obywatelstwa z urodzenia wprowadzonego przez Donalda Trumpa za niekonstytucyjny i go zablokowały.
Główny prawnik rządu federalnego przed Sądem Najwyższym, D. John Sauer , napisał w oficjalnym stanowisku dla sądu, że dotychczasowa interpretacja czternastej poprawki jest jego zdaniem błędna.
Ale wracamy do głównego prawnika amerykańskiego rządu federalnego przed Sądem Najwyższym.
Kluczowym punktem odniesienia jest wyrok Sądu Najwyższego z 1898 roku w sprawie Wong Kim Arka.
Sąd rozstrzygał wtedy, czy mężczyzna urodzony w San Francisco, syn chińskich imigrantów, którzy nie byli obywatelami USA, jest obywatelem amerykańskim.
I to właśnie ta odmowa dotycząca dorosłej osoby, która urodziła się w Stanach Zjednoczonych, doprowadziła do sprawy Stany Zjednoczone kontra właśnie wspomniany Wong Kim Ark przed Sądem Najwyższym.
Dlatego zdaniem większości ekspertów, jeśli Sąd Najwyższy miałby przychylić się do argumentów administracji, musiałby nie tylko inaczej odczytać czternastą poprawkę, ale też odejść od jednego z najbardziej utrwalonych precedensów w historii amerykańskiego prawa konstytucyjnego.
Dzień po tym jak Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze dotyczące ograniczenia obywatelstwa z urodzenia, kilka stanów, między innymi stan Waszyngton, nie mylić z miastem Waszyngton, stan Waszyngton, zaskarżyło tę decyzję do Sądu Federalnego.
Później ten zakaz został podtrzymany przez Sąd Apelacyjny.
W czerwcu ubiegłego roku sprawa trafiła do Sądu Najwyższego USA, ale wtedy nie dotyczyła samej istoty obywatelstwa.
Chciała jedynie, by Sąd Najwyższy rozstrzygnął, czy sądy niższej instancji w ogóle mają prawo wydawać ogólnokrajowe nakazy blokujące decyzje prezydenta.
Po tym, jak Sąd Najwyższy ograniczył możliwość stosowania takich ogólnokrajowych blokad, pojawił się kolejny, nowy ruch.
Również tam sędzia federalny wydał wstępne wstrzymanie rozporządzenia, ale zanim Sąd Apelacyjny zdążył się wypowiedzieć, administracja Donalda Trumpa zwróciła się bezpośrednio do Sądu Najwyższego, prosząc o rozpatrzenie sprawy.
I to właśnie ten pozew z New Hampshire prowadzony przez ACLU Sąd Najwyższy zgodził się teraz rozpoznać merytorycznie.
Nawet przy prezydencie, który mocno to forsuje i nawet przy przychylnym mu Sądzie Najwyższym w Stanach Zjednoczonych.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
351. Zostawiła życie w Polsce i wyjechała na Ha...
28.07.2026 04:00
-
350. Kulisy prezentacji Roberta Lewandowskiego ...
21.07.2026 04:00
-
349. Nowy Air Force One. Prezent od Kataru, któ...
14.07.2026 04:00
-
348. Ewakuacja, Secret Service i dzień pełen zw...
07.07.2026 04:00
-
347. 250 lat Ameryki. Polskie historie, o który...
30.06.2026 04:00
-
346. Nowe muzeum pod Lincoln Memorial i awantur...
23.06.2026 04:00
-
345. Zwiedziła wszystkie 50 stanów USA. I nadal...
16.06.2026 04:00
-
344. Poleciałyśmy do Atlanty na wystawę Diora. ...
09.06.2026 04:00
-
343. San Francisco. Miasto, do którego chce się...
02.06.2026 04:00
-
342. Wielkie marki, AI i nowe zasady gry w świe...
26.05.2026 04:00