Mentionsy

Ale po co?
Ale po co?
05.06.2026 05:17

Spacer trzydziesty piąty: bańka baniek

Zaczynamy ostro i bez trzymanki — Łukasz nie słucha sam siebie i dostaje o tym bezpośredni feedback na dzień dobry, a potem jest już tylko głębiej.

Bartek wraca z dołka, który go dopadł po poprzednim nagraniu — takiego gwałtownego, z 9 na 3, bez wyraźnej przyczyny. W rozmowie wychodzi na jaw, że niekoniecznie chodzi o podcast, a bardziej o to, że robi zbyt dużo rzeczy, które go nie napędzają i że gdzieś po drodze zapomniał, po co w ogóle to wszystko.

Jest o szukaniu kierunku zawodowego bez mapy — bo wiedzieć, czego się nie chce, to nie to samo co wiedzieć, czego się chce. Jest opowieść o kliencie w restauracji, który zamawia „cokolwiek, byle nie czarną kawę" i — jakżeby inaczej — dostaje czarną kawę. Metafora w punkt, chociaż czasami jedyne, co wiadomo, to to, czego nie wiadomo.

Pojawia się spory blok o AI i tu obaj mówimy o tym, w czym siedzimy po uszy. Bartek buduje narzędzia: aplikacja egzaminacyjna dla córki uczącej się jeździectwa, automatyzacja newsów i analizy ofert pracy. Łukasz pierwszy raz wypycha kod na produkcję przez PR-kę na GitHubie i z tego powodu promienieje z radości jak po wielkim triumfie. Co zresztą jest wielkim triumfem. Opowiada też o mapie łowisk z numerowanymi stanowiskami i statystykami połowów, którą buduje.

Mówimy przy okazji o tylko z pozoru niepozornym obrazku ze statystykami: 84% ludzi na świecie nigdy nie korzystało z AI, a tych najintensywniej korzystających użytkowników jest 0,04%. Bańka baniek, jak to mówi Bartek, co z kolei prowokuje chwilę zastanowienia: o czym my tu właściwie mówimy i czy przypadkiem nie patrzymy na całość rzeczywistości przez bardzo wąski wizjer.

Rozmowa skręca ku przemijaniu. Bartek staje przed lustrem, widzi w nim starszego faceta i zaczyna liczyć: statystycznie zostało mu jakieś 25 wiosen do przeżycia. W oczach Łukasza, to jakieś 200 możliwości wyjazdów na ryby. I wtedy robi się ciekawie, bo zamiast nihilizmu albo hedonizmu pojawia się trzecia opcja — pytanie, co zrobić z tym, co zostało.

Na zakończenie, jak przystało na ten podcast, morał godny tabliczki na ścianę: zmieniajcie gacie, myjcie dupy i w ogóle dbajcie o higienę, bo nie wiecie, kiedy was potrąci samochód albo spadniecie ze schodów i będzie wstyd, jak was medycy będą zbierać z ziemi.

———

Niezmiennie dziękujemy dotychczasowym darczyńcom, którzy podzielili się z nami swoimi ciężko zdobytymi środkami płatniczymi korzystając z serwisu buycoffee.to/alepoco i gorąco zachęcamy do wspierania nas przysłowiowym „piątakiem" na marketing naszego przedsięwzięcia — nie mamy jeszcze wystarczająco środków na oklejanie PKiN-u, więc jeśli chcecie nam pomóc ten cel osiągnąć, to każda wpłata nas do niego przybliża.

Zapraszamy również do czytania na alepoco.substack.com.

———

Dziękujemy Wam wszystkim za to, że towarzyszycie nam w tej podróży przez zakręty codzienności,

Bartek i Łukasz

———
Wstęp
Łukasz nie słucha sam siebie
Reminiscencje poprzedniego Spaceru
Czarna kawa i ruchome schody
Co nas napędza i frustruje?
Jak ostatnio wygląda nasza praca?
Z pozdrowieniami dla naszych dzieci
Co nowego robi Łukasz?
Nadchodzi zmiana
Ilu ludzi na świecie korzysta z AI?
Nie jesteśmy już designerami
Wybieramy co zjeść
O odkręcaniu
Opowieść stomatologiczna
O zmęczeniu, frustracji i złości
O codzienności
Z kim chcielibyśmy pogadać?
Do czego przydaje się AI?
Claude kontra cloud
O rozwijaniu projektów
Bartek chwali się swoim projektem
O rozwijaniu projektów (geek level hard)
Łukasz chwali się swoim projektem
O ułatwianiu sobie życia
O weryfikowaniu pomysłów
Dlaczego nie ma przyrostu dobrych rozwiązań?
Życiowe wybory
O przemijaniu i nudzie
O czym rozmawiać?
O relacjach, wdzięczności i świadomych wyborach
O spadaniu ze schodów i wypadkach na błocie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "AI"

Ja to bym po prostu wziął AI.

To samo jest z AI-em, tylko jest bardziej wysublimowany, bardziej frymuśny, no.

Sorry, do OpenAI.

I plan mam, że zaczęliśmy nagrywać daily i połączyłem, bo chcę to połączyć z Azure DevOpsem, z backlogiem, bo tam mamy.

Chcę stworzyć takie coś, że wrzucę prompta, że on mi będzie ściągał te transkrypcje z daily i będzie mi proponował raz na dwa, trzy dni jeden, dwa newsy dla każdego produktu, które mogę opublikować.

No i stwierdziłem, że update'uję troszkę bardziej moją strategię i idę w takim kierunku, że minimalizuję ile się da do minimum, automatyzuję ile się da z AI, w stylu nie wiem, historyjki, pisanie, jakieś takie rzeczy.

Tą komunikację automatyzuję i skupiam się kompletnie kurwa na moich zewnętrznych jakichś tematach związanych z AI.

Dużo jest takiej teorii, jak wybierać, na co patrzeć, jakie koszty dopinać, co to są agentic AI i tego typu.

No tak, no to trzeba zainwestować.

Dwa i pół tysiąca kropek, jakieś 8,1 miliarda ludzi w ogóle nie używa, nie korzysta z AI.

Znaczy, dokładniej zakładam, że tu jest mowa o takim korzystaniu z AI, tak jak go rozumiemy w tej chwili, czyli mam czat, mam duży model językowy, tak, LLM.

Open AI i innych tam antropików, groków i innych guwian.

Śmiałem się dzisiaj na Daily, mówię, no słuchajcie, pierwszy ten release na produkcję poszedł mój, także się bójcie, bo niedługo deweloperów nie będę musiał mieć.

Ale w którymś momencie to całe gówno AI-owe będzie zarządzało twoim respiratorem na OIOM-ie.

Ciekawe, czyli nie masz tylu entuzjastów AI-owych.

Wydaje mi się, że często się pojawia taki komunikat w tych ogłoszeniach o pracę, że zapewniamy narzędzia i wsparcie w edukacji z korzystania z AI.

Chcemy mieć AI, bo wszyscy mówią, że mamy mieć AI, ale z czym to się tak naprawdę wiąże, to nie wiemy.

No super fajnie, chociaż to i tak nie ma do końca sensu, bo AI lubi robić, przygotowywać testy, które nie mają sensu.

Poziom wiedzy, którą potrzebujesz, żeby to miało ręce i nogi, żeby nie było pierwszym lepszym gównem wyklucy przez AI, no wymaga niestety chociażby podstaw tego HTML-a, CSS-a.

No to po to jest AI, żeby kurwa robić takie rzeczy automatycznie.

Więc opracuj mi, jak powinien wyglądać prompt do najprostszego modelu, który udostępnia Entropiq, do haiku.

Tak, tylko zbliżam się powoli do tego momentu, że jestem w stanie rozkminić co jest AI'owe.

Jest kurwa coś takiego, taki sznyt AI'owy.

Ale, że parę tygodni temu oglądałem jakiegoś typa na YouTubie, który mówił, tak to sobie poukładałem, że jakiś tam agent jest spięty z moim Obsidianem i moją skrzynką mailową.

I o, robi mi rano, dostaje podsumowanie rzeczy z maili.

Dostałeś takie maile, masz takie rzeczy do zrobienia, taśmki, coś tam.

Mam też dodatkowo z Linkedinami, przychodzi mnóstwo maili codziennie, bo mam pozapisywane różne wyszukania stanowisk.

Na zasadzie przychodzi mail, zrób kurwa raz dziennie najpierw weryfikację co przyszło, przeanalizuj to co dostałeś, wybierz te, które będą najbardziej prawdopodobne, będą mi pasowały i dokonaj kurwa analizy.

Żeby później, wiesz, jakiś... iść za duże ryzyko na wstępie, żeby poświęcić czas i zainwestować, a teraz, jak jest serio, automatycznie...

Teraz jak się wkręciłem w tego AI'a, w Cloud'a, to tu bym chciał z kimś pogadać, kto też w tym siedzi.

I się tak czaisz.