Mentionsy

Adventure Riders - o tym, co kryje się za podróżą
Adventure Riders - o tym, co kryje się za podróżą
10.04.2025 19:29

Afganistan. W drodze do domu | Robert Czerucki

🚀🏍️ Jak wygląda podróż motocyklem przez jedno z najbardziej tajemniczych i niedostępnych miejsc na świecie? W tym odcinku podcastu zabieramy Was w wyjątkową wyprawę do Afganistanu – kraju surowych gór, pustynnych bezkresów i gościnnych ludzi.

Opowiemy o wyzwaniach, jakie czekają na motocyklistów w tym rejonie: trudnym terenie, kwestiach bezpieczeństwa, niespodziankach na trasie i niezapomnianych spotkaniach z miejscowymi. Jak przygotować motocykl na taką ekspedycję?

akie dokumenty są niezbędne? Czy warto podjąć ryzyko. Jeśli kochasz podróże, motocykle i prawdziwe przygody, ten odcinek jest dla Ciebie! Wskakuj na siodło i ruszaj z nami w drogę!

Rozdziały (9)

1. Wprowadzenie i opowieść Roberta

Robert Czerucki opowiada o swojej podróży motocyklowej z Londynu do Chin.

2. Podróż po Bliskim Wschodzie

Robert opisuje swoją podróż po Bliskim Wschodzie, od Dubaju do Omanu, Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu.

3. Decyzja o podróży do Afganistanu

Robert opowiada o decyzji, aby odwiedzić Afganistan, mimo niepokoju z powodu zamachu.

4. Wizyta w ambasadzie Afganistanu

Robert opisuje swoją wizytę w ambasadzie Afganistanu w Dubaju i sytuację po zamachu.

5. Przejazd do Iranu

Robert opowiada o przeprawie przez Iran i oczekiwaniu na wizę do Afganistanu.

6. Przejazd przez Afganistan

Robert opisuje swoje doświadczenia podczas przejazdu przez Afganistan, w tym problemy z paszportami, zatrzymania kontrolne i doświadczenie z kulturą miejscową.

7. Opis podróży po Afganistanie

Robert opisuje swoją podróż po Afganistanie, od zwiedzania Kabulu do Bamian, a także zakup strój afgański i przeprawę przez granice.

8. Ponieważ nie jestem w Afganistanie

Robert opowiada o swoich planach na przyszłość, w tym podróży do Ameryki i Libii, a także opisuje imprezę u Szejka.

9. Opowieść Roberta zakończenie

Robert podziela się swoimi doświadczeniami i radami dla tych, którzy planują podróże do Afganistanu i podziwia swoje wędrówki po świecie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Iran"

No cóż, jechać przez Iran?

Są też problemy formalne, ponieważ żeby wjechać do Afganistanu od strony Emiratów, trzeba było najpierw przejechać przez Iran.

Iran niestety nie wydaje wiz wielokrotnego przejazdu, czyli wydaje wizę tylko jednorazową.

Mówiąc krótko, wyjeżdżając z Iranu, wjeżdżając do Afganistanu one way ticket.

Czyli mówiąc krótko, trzeba było tak zorganizować, żeby mój kontakt w Iranie w momencie przekroczenia granicy afgańskiej natychmiast zaczął wyrabiać kolejną wizę.

No, żeby dojechać do Afganistanu, to jest mniej więcej jeszcze 3 dni jazdy, 2,5 dnia jazdy przez Iran, no i trzeba jeszcze przepłynąć do Iranu, który to też jest prąd, który zabiera kolejne 12 godzin, więc można powiedzieć śmiało, trzeba mieć te 3-4 dni, żeby dotrzeć do granicy afgańskiej.

Następnego dnia w okolicach popołudnia mam już pięć prom do Iranu.

A powiedzmy w takim razie, już po przejechaniu do Iranu, jesteś teraz na granicy już z Afganistanem.

Jak wyjechałem z Iranu, co wyjazd też nie był bez przygód, bo już po ostatecznej kontroli, a w Iranie byłem czwarty raz chyba już z rzędu, więc jakby już trochę zaprzyjaźniony z tym miejscem, ale tym razem z tej granicy jakoś nie mogli, nie chcieli mnie wypuścić.

Ten młody chłopak, to dwudziestoparoletni chłopak, okazuje się, że on wracał z Iranu, Afgańczyk, ale bardzo wyglądający nowocześnie, w jeansach, zupełnie inaczej ubrany, jak ten typowy Afgańczyk.

No więc dowiedziałem się, że ja nie mam road permitu, czyli ja nie mogę jechać do Afganistanu, więc w zasadzie Rzymy pojechać polotem do Iranu.

Ja mówię, no ja nie mogę pojechać do Iranu, bo ja nie mam wizy do Iranu.

Faktycznie ona się ciągnie od strony Iranu, od Herat, przez Kandahar do Kabulu.

No nie jest to tyle, co w Iranie 30 groszy, więc to jest pewien przeskok.

Jak się wyjeżdża z Iranu i wjeżdża do Afganistanu, no to tak z 30 groszy na powiedzmy 3 zł, no to już jest różnica.

Więc tego samego dnia też odwiedziłem ambasadę irańską, bo już dostałem zaproszenie, więc mówię, no to świetnie, no to wejdę do ambasady irańskiej, odbiorę wizę, przynajmniej będzie pewien ciężar serca mi spadnie, że dobra, no mam jak wyjechać, bo patrząc na mapę, Kabul jest takim miejscu, że albo jadę w prawo, albo w lewo, czyli albo jadę do Iranu, albo jadę właśnie do Tadżykistanu, Uzbekistanu, więc to był ostatni moment na decyzję, która wersja powrotu do domu jest.

Oczywiście była mi bliższa jazda do Iranu, bo nie mam czasu, bo mam swoje zobowiązania, no ale wciąż nie mam tej wizy.

Skoro ją dostałem, no to zwiedziłem do końca Herat i następnego dnia na granicę z Iranem.

Wymaga Irak, Iran, Bahrain, Emiraty.

Jeżeli ktoś potrzebuje jechać do Iranu, nie ma problemu.