Mentionsy
Afganistan. W drodze do domu | Robert Czerucki
🚀🏍️ Jak wygląda podróż motocyklem przez jedno z najbardziej tajemniczych i niedostępnych miejsc na świecie? W tym odcinku podcastu zabieramy Was w wyjątkową wyprawę do Afganistanu – kraju surowych gór, pustynnych bezkresów i gościnnych ludzi.
Opowiemy o wyzwaniach, jakie czekają na motocyklistów w tym rejonie: trudnym terenie, kwestiach bezpieczeństwa, niespodziankach na trasie i niezapomnianych spotkaniach z miejscowymi. Jak przygotować motocykl na taką ekspedycję?
akie dokumenty są niezbędne? Czy warto podjąć ryzyko. Jeśli kochasz podróże, motocykle i prawdziwe przygody, ten odcinek jest dla Ciebie! Wskakuj na siodło i ruszaj z nami w drogę!
Rozdziały (9)
Robert Czerucki opowiada o swojej podróży motocyklowej z Londynu do Chin.
Robert opisuje swoją podróż po Bliskim Wschodzie, od Dubaju do Omanu, Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu.
Robert opowiada o decyzji, aby odwiedzić Afganistan, mimo niepokoju z powodu zamachu.
Robert opisuje swoją wizytę w ambasadzie Afganistanu w Dubaju i sytuację po zamachu.
Robert opowiada o przeprawie przez Iran i oczekiwaniu na wizę do Afganistanu.
Robert opisuje swoje doświadczenia podczas przejazdu przez Afganistan, w tym problemy z paszportami, zatrzymania kontrolne i doświadczenie z kulturą miejscową.
Robert opisuje swoją podróż po Afganistanie, od zwiedzania Kabulu do Bamian, a także zakup strój afgański i przeprawę przez granice.
Robert opowiada o swoich planach na przyszłość, w tym podróży do Ameryki i Libii, a także opisuje imprezę u Szejka.
Robert podziela się swoimi doświadczeniami i radami dla tych, którzy planują podróże do Afganistanu i podziwia swoje wędrówki po świecie.
Szukaj w treści odcinka
No nie mam pojęcia, no świetnie, no to ja zyskuję na czasie i jadę do przodu.
Myśmy tu z Robertem przed nagraniem tego podcastu spędzili dobre pół godziny na różnych opowieściach.
Chciałem sobie go przedłużyć i dwa lata temu po prostu wsiadłem w październiku na motocykl i dość dużym zygzakiem pojechałem aż do Dubaju.
Te kontakty oczywiście procentują, bo chociażby nawet pół roku później jeden z moich znajomych miał wypadek w Omanie.
Znalazłem Belga, który dość niedawno jechał właśnie tamtędy, więc zacząłem podglądać jeszcze jakieś tam zdjęcia.
Ktokolwiek z moich znajomych, chociaż trzymałem to trochę w tajemnicy, no to jak usłyszał to, to się stukał w głowę, mówi, no zwariowałeś, tam cię zastrzelą, zabiją, porwą i nie wiem, cokolwiek się jeszcze wydarzy.
Ja mówię, no cóż, no wariatem nie jestem, chociaż lubię przygodę, gdzieś są jakieś granice rozsądku, więc może trzeba zrobić jakiś tzw.
Przecież mogą być różne sytuacje, mogą być kłopoty techniczne z motocyklem, czyli jak go naprawić tam, mogą być kłopoty ze zdrowiem, no nie daj Boże, zatruję się nawet żołądkowo chociażby nawet, jestem sam w podróży.
Miałem zobowiązanie rodzinne i po prostu powiedziałem wyraźnie, że muszę być w połowie czerwca w Polsce, chociażby się waliło i paliło, po prostu muszę być i nie ma mowy.
To wszystko było do ogarnięcia tak naprawdę.
Jeżeli dziewczyna, która przyleciała kawał drogi z Brazylii tylko po to, żeby odebrać wizę w Dubaju, po to, żeby tego samego dnia po południu wsiąść w samolot i przelecieć do Kabulu, no to co, ja nie mogę?
Staram się z nich nie korzystać, chociaż czasami dla świętego spokoju lepiej mu tam dać te, nie wiem, 30-20 dolarów i niech mi to zrobi, szczególnie w kraju, w którym zupełnie nie mogę się połapać chociażby nawet w alfabecie.
Gdzie byłem, co byłem, czy byłem w Ameryce, czy byłem w Izraelu, czym się zajmuję, jakie mam zdjęcia i tak dalej, i tak dalej.
No to ja mówię, no wiesz, no słuchaj, no nie byłem nigdy tutaj w Afganistanie, byłem we wszystkich innych krajach, no po prostu chciałem zobaczyć ten kraj, jestem ciekawy i tak dalej, no teraz, z tego co słyszałem, jest bezpiecznie, no można przyjechać, zobaczyć i tak dalej, i tak dalej, no i tam nawijam ten makaron na uszy, jak to ja bardzo jestem ciekawy tego kraju, żeby tutaj w ogóle zapragnąłem zobaczyć, marzyłem od 15 lat i tak dalej, i tak dalej, prawie, że szukam żony w Afganistanie, no już byleby cokolwiek zmiękczyć tą atmosferę.
Więc to już był pewien rodzaj problem, że trzeba jeszcze dojechać 500 kilometrów drogą, której nie miałem zielonego pojęcia, jak wygląda.
No trudno, no to wtedy już są koszty i koniec, kropka, no jak już nie mam totalnie innego wyjścia.
Mimo to, że potrafiłem jechać na bardzo dobrej autostradzie, gdzie było sześć pasów i samochody przejeżdżały szybciej, a ja jechałem całe swoje sto dwadzieścia na godzinę, powiedziałem nie przekroczę, bo jestem za daleko od domu, jest za dużo ciekawych rzeczy do oglądania i jest zbyt dużo niespodzianek na drodze, żeby jechać za szybko i jestem sam.
No wiesz, pierwsze wrażenie było, nie ukrywam, że jak widzę na filmie swoją minę z pierwszego dnia, to ona jest taka trochę niewąska, bo rzeczywiście no jak już w końcu wjechałem do tego Afganistanu, później w takim pierwszym małym miasteczku chciałem pieniądze wymienić, żeby mieć jakieś lokalne pieniądze, żeby można było zapłacić za paliwo później.
No, ale to takie już jest, to taki trochę hardcore, chociaż ja czasami lubię, czasami gdzieś tak popróbowałem i próbowałem, no, ale mówię...
Cały film polega na tym, że pani szuka Bin Ladena, analityczka CIA.
Więc zobaczyłem sobie, zobaczyłem Kabul, no ale wiedziałem już wcześniej, że sam Kabul to jest Kabul, ale chciałbym zobaczyć właśnie Bamian.
A znowu Arjen, mój lokalny przewodnik w Kabulu, tak się przejął sytuacją, że ja wjechałem i dojechałem bez tego głównego papieru, co stwierdził, że chciałby mi jakoś pomóc.
No więc, no cóż, no następnego dnia stwierdziłem, no co, no trzeba jechać, no trzeba jechać i nie ma jednego wyjścia.
Więc oni sobie ten paszport oglądają, przekazują, robią zdjęcia.
To jest wszystko fajne, piękne, tylko za trzydziestym razem już masz podziurki w nosie do tego wszystkiego, już by się człowiek chciał dojechać gdzieś tam w końcu do...
Albo mnie pamiętają jeszcze z poprzedniego, albo, no nie wiem, gdzieś tam przez radio przekazali, no nie mam pojęcia.
No i trzeba ich dobrze pilnować tak naprawdę, bo bardzo często zdarzało się na różnych granicach, że chociażby nawet właśnie karny depasarz jest źle stemplowany, źle wypełniony.
To znaczy, jeżeli ktoś podróżował tylko i wyłącznie po Europie i nagle chciałby pojechać do Afganistanu, nie mówię o umiejętnościach off-roadowych i tego typu rzeczach, bo to jest zupełnie co innego.
Są pewne niuanse, które trzeba wiedzieć, chociażby nawet, z której strony wjechać do Iraku, żeby wjechać, a nie żeby się znowu odbić.
A czy widziałeś może jakiekolwiek tam objawy, nie wiem, możliwości wynajęcia motocykla na miejsce, czyli lecisz do Kabulu, wynajmujesz i podróżujesz na przykład?
A to są wciąż jakby pojedyncze osoby, chociaż przyjęcie Afgańczyków jest bardzo przyjemne i bardzo gorące.
Ja obserwuję tutaj na tych social mediach tego mojego Ariana.
Kto wie, może kiedyś jeszcze, chociaż już po tamtych krajach już jeździłem, może kiedyś, gdybym wpadł na pomysł, żeby pojechać właśnie do tych Stanów jeszcze, to kto wie, czym nie pojechałbym właśnie przez Afganistan i po to, żeby wyjechać tamtą drogą.
Chociaż ja wiem, czy będzie mi się chciało jeszcze raz.
Ostatnie odcinki
-
Filipiny oczami Zulaka, czym będzie jeździł w 2...
28.03.2026 07:44
-
Kto zdobył statuetki w Konkursie Adventure Ride...
30.11.2025 11:20
-
Finaliści Konkursu Adventure Rider 2025
16.11.2025 14:35
-
MotoMikołaje Kraków: 20 Lat Charytatywnej Jazdy...
26.10.2025 11:37
-
10 000 tysięcy km po Norwegii bez planu | Mate...
21.09.2025 14:22
-
Algieria | Łukasz Nowak
14.09.2025 10:18
-
Kobiecy Świat na GS-ie. Namibia. GS Trophy 2024
09.09.2025 07:28
-
Pakistan Miażdży | CykloGamonie czyli Arek, A...
28.05.2025 08:50
-
Maroko | Łukasz Dziedzina czyli Zulak MotoADV
13.05.2025 08:32
-
Sri Lanka | Rafał Kopp
30.04.2025 09:15