Mentionsy

Absurdoteka Codzienności Marketera
Absurdoteka Codzienności Marketera
03.03.2026 16:25

Co zrobić, żeby szef rozliczał marketing uczciwie? - Igor Bielobradek

Jeśli kiedykolwiek usłyszałaś/eś "marketing to koszt", to ten odcinek jest dla Ciebie.

Czasem patrzymy na marketing B2B i myślimy: "serio? w 2026 dalej mierzycie sukces liczbą leadów z formularza jak w 2014?".


No więc… tak. I dlatego w najnowszym odcinku Absurdoteki Codzienności Marketera bierzemy na warsztat jeden z bardziej szkodliwych absurdów branży: fałszywe wskaźniki, które rządzą budżetami, choć często i dawno przestały cokolwiek mierzyć.


Gościem jest Igor Bielobradek – strateg marketingu B2B, praktyk, który widział już tyle cykli "zróbmy więcej kampanii, bo zarząd chce wyników", że spokojnie można by o tym nakręcić serial.


W odcinku rozmowa bez znieczulenia o tym:

- dlaczego klasyczny ROI w B2B to często fantazja, a nie metryka?

- jak pracować strategicznie, kiedy firma rozlicza marketing jak performance?

- gdzie B2B przepala najwięcej pieniędzy przez nieporozumienia wokół „popytu” i „leadów”?

- jakimi argumentami naprawdę przekonać zarząd, że marketing działa w horyzoncie 12–24 miesięcy - i że to normalne?


To odcinek dla wszystkich, którzy mają dość magii dashboardów i chcą rozmawiać o marketingu jak o biznesie, a nie jak o zbieraniu kolorowych wykresów do prezentacji.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "KPI"

Nie ma tutaj slajdów, nie ma tutaj KPI-ów, nie ma tutaj też cenników.

To są takie argumenty związane w ogóle z używaniem KPI.

To jest w ogóle taki myśl na temat w ogóle zarządzania, czy w szczególności zarządzania ludźmi za pomocą KPI-ów, na przykład marketingu ROI, jako substytutu zarządzania w ogóle.

No i ta fabryka dostała KPI pod tytułem

Ale wtedy ktoś tam w Moskwie czy gdzieś doszedł do wniosku, zaraz, zaraz, to jest źle ustawiony KPI.

I tu jest taka ilustracja pod tytułem zarządzanie poprzez KPI, czy substytucja zarządzania poprzez KPI, gdzie po prostu dajemy ludziom jakiś wskaźnik i mówimy, i teraz to oni wykombinują i to zrobią.

To jest jeden punkt z grupy argumentów, w ogóle używanie KPI-a do zarządzania jest złym pomysłem, a drugi jest psychologiczny i to jest teoria samodeterminacji panów Edwarda Deci i

Używanie KPI-ów w ten sposób zamiast zarządzania ludźmi jest po prostu wyniszczające i koniec końców nieskuteczne.

Czyli postawienie KPI-a, jak politbiuro w Moskwie, pod tytułem Trzaskajcie gwoździe na sztuki.

No dobrze, no to ja tą piłeczkę będę pchał zdecydowanie w pole zarządzających, no bo jeżeli cały ich wkład w rozwój firmy to jest postawienie KPI-a i powiedzenie marketerom, no to zróbcie coś, żeby oni kupili, no to uważam, że to jest sytuacja bez wyjścia i...

Jeżeli jesteśmy już za tym elementem, jakby za tym etapem i ta rozmowa nam się klei, no to jeżeli chodzi o już zarządzanie samym marketingiem, no to znowu jakby nawiązując do Goodhearta i Deciego i Rajana, no to KPI nie może być, jakikolwiek to nie będzie KPI, tak?

To jest jakby oczywiste, że nie możemy się posługiwać jednym KPI-em, tylko to powinien być cały zestaw, który...

To po prostu nie ma sensu, to nie jest KPI.